Słonecznikowe marzenie

Ciasto, które w tym roku zachwycało przy świątecznej kawie. Pyszny kakaowy biszkopt, delikatny krem i chrupiąca posypka. Nie wymaga wiele pracy, a smak… mmm! Z pewnością oczaruje Was i Waszych gości. Prezentuje się naprawdę świetnie, więc polecam na wszelkie okazje! Każda jest dobra, aby spróbować takiego ciasta :)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 6 jajek

- 1 szk. cukru

- 1 czubata łyżka mąki pszennej

- 1 czubata łyżka kakao

- 3 budynie śmietankowe

-1 łyżka proszku do pieczenia

SŁONECZNIK:

- 300 g wyłuskanego słonecznika

- 2 łyżki masła

- 2 łyżki cukru

KREM:

- 1 kostka masła

- 1 puszka masy kajmakowej

-3/4 przygotowanego wcześniej słonecznika

Jak przygotować?

Tradycyjnie rozpoczniemy od podstawy ciasta czyli biszkoptu. Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywną piankę dodając porcjami cukier. Następnie dodajemy kolejno po jednym żółtku. W osobnej misce przesiewamy wszystkie składniki sypkie czyli mąkę, proszek, kakao oraz budyń. Kiedy masa będzie mieć jednolity kolor, dodajemy porcjami składniki suche i mieszamy łyżką tak, aby w masie nie było grudek. Masę biszkoptową przekładamy na blaszkę o wymiarach 36 x 24 cm (dno wyłożone papierem do pieczenia).Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni bez termoobiegu przez 40 min.

Teraz możemy zając się słonecznikiem. Na patelni rozpuszczamy masło z cukrem, a następnie dodajemy słonecznik. Mieszamy cały czas i czekamy aż słonecznik nabierze złotego koloru. Następnie przekładamy na miseczkę i studzimy.

Krem przygotowuje się bardzo łatwo. Miękkie masło ucieramy na puszystą masę. Teraz dodajemy porcjami masę kajmakową, tak aby wszystko gładko się połączyło. Na samym końcu dodajemy 3/4 wcześniej przygotowanego słonecznika i mieszamy łyżką.

Teraz najważniejsza czynność czyli połączenie ciasta. Z biszkoptu ściągamy wierzchnią „skórkę”. Biszkopt dzielimy na dwa równe blaty. Na dolnym rozsmarowujemy połowę kremu, przykrywamy drugim blatem, wykładamy resztę kremu słonecznikowego a na końcu dekorujemy posypując pozostałą częścią prażonego słonecznika. Ciasto wstawiamy do lodówki na około 1 godz., a gdy stężeje możemy delektować się smakiem! :)

Poranny jogurt i rozważania o błonniku!

Dzień dobry! Mój dzień jak co wtorek zaczął się dość wcześnie, bo o 6.40. O tej porze nie mam zbytnio ochoty na jedzenie czegoś ciężkiego, czasochłonnego i zapychającego, a już z pewnością nie mam ochoty tego przygotowywać. Krótko mówiąc moje wczesne poranki są dość ciężkie – zarówno dla mnie jak i dla otoczenia ; ) Moje przyszłe wykształcenie i wiedza, jaką już obecnie posiadam nie pozwala mi jednak zapomnieć, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia, więc trzeba znaleźć na nie czas. Od tej pory zamierzam nieco zmienić moje nawyki i oprócz codziennych smutnych kanapek zamierzam próbować innych rzeczy.

Istotny w naszej diecie jest błonnik. Powinniśmy spożywać go od 27 – 40 g / dobę, a tymczasem spożywamy o połowę (a czasami i więcej) mniej! Błonnik jest tak ważny, ponieważ, m.in. „wymiata” z naszego organizmu zbędne i szkodliwe produkty przemiany materii, a także zapobiega nowotworom jelita grubego ( a jest to bardzo częsta przyczyna zgonów na nowotwory złośliwe w Polsce). Tak więc wprowadzając go do naszej diety możemy w znaczny sposób polepszyć nasze zdrowie i samopoczucie!

Co jest potrzebne?

- 200 g jogurtu naturalnego

- 50 g musli (zawiera 3,6 g błonnika)

- 1/2 banana (zawiera ok. 2,6 g błonnika)

- 3 łyżki słonecznika łuskanego KRESTO (zawiera ok. 4 g błonnika)

- 4 suszone morele KRESTO (zawiera ok. 1-2 g błonnika)

Jak przygotować?

Bardzo prosto. Morele kroimy na kawałeczki, banana na plasterki. Do szklanki wlewamy trochę jogurtu i wsypujemy po trochu musli, słonecznika, moreli i banana, zalewamy jogurtem i robimy kolejną warstwę. Mój jogurt był trójwarstwowy : )

I w tym oto śniadanku zawarliśmy już około 12,2 g błonnika, nie jest to takie trudne, prawda? A organizm lepiej pracuje! :D

Znalazłam bardzo fajną stronę http://www.ile-kalorii.pl/tabela/index.html , znajduje się tu mnóstwo produktów, które jecie na co dzień. Bez problemu można sprawdzić ile zawierają substancji odżywczych, kcal czy choćby błonnika. Zachęcam Was gorąco do korzystania z tego!

A wkrótce recenzja pierwszych produktów KRESTO…