Placki ziemniaczane na słodko

Zdecydowanie moja ulubiona wersja tych pysznych placuszków. Wiem, że można je przygotowywać na wiele przeróżnych sposobów, ale to jest mój faworyt niezmienny od lat. Sposób jest banalny, składników niewiele a smak pyszny. Tylko jeśli chcemy trzeć ziemniaki ręcznie to bywa, że wymaga to dużego poświecenia… ;)

Co jest potrzebne?

Składniki na 6 placków.

- 4 duże ziemniaki

- 1 jajko

- 4 łyżki mąki pszennej

- szczypta soli

- kwaśna śmietana

- cukier

- olej do smażenia

Jak przygotować?

Ziemniaki obieramy i myjemy. Następnie ścieramy je na tarce o bardzo małych oczkach, tak na papkę. Odstawiamy na 10 min, aby oddzieliła się woda od ziemniaków.

Po tym czasie wodę delikatnie odsączamy. Dodajemy mąkę, jajko i szczyptę soli. Wszystko mieszamy, a na patelni rozgrzewamy olej. Smażymy placuszki, około 2 łyżek ciasta na jedną porcję.

Smażymy je oczywiście z obu stron, warto przesmażyć po 2 razy z każdej strony, tak aby były naprawdę dobrze przesmażone. Odkładamy na papierowy ręcznik, aby odsączyć z nadmiaru oleju. Podajemy oczywiście z cukrem i kwaśną śmietaną. Smacznego!

Listopadowe ślimaczki czyli idealny przysmak na jesień!

Listopad. Nie wiem jak Wam, ale mi kojarzy się ten miesiąc ze wszystkimi wypiekami drożdżowymi, które się zwija, roluje, przekłada… Może dlatego, że jestem rodowitą Wielkopolanką, a u nas listopadowy dzień Świętego Marcina celebruje się specjalnymi rogalami! Tak więc i w moim domu w tym okresie co roku piecze się różne podobne pyszności. Wiadomo, że nie są to rogale Świętomarcińskie, bo receptura na nie jest ściśle tajna ;) Tym razem zaprezentuję Wam nie rogale, ale ślimaczki! Pyszne drożdżowe z nadzieniem bardzo jesiennym – orzechami i migdałami. Poczujcie ten zapach i smak i czym prędzej zabierajcie się za pieczenie!

Co jest potrzebne?

CIASTO:

A/ ROZCZYN:

- 40 g drożdży

- 1 1/2 łyżki cukru

- 1 1/2 łyżki mąki pszennej

- szczypta soli

- 4 łyżki ciepłego mleka

B/ CIASTO:

- 17 łyżek mąki pszennej

- 4 łyżki cukru

- 2 opakowania cukru wanilinowego

- 3 jajka

- 1 żółtko

- 3/4 szklanki mleka

- 75 g masła

NADZIENIE:

- 300 g mielonych orzechów włoskich

- 70 g mielonych migdałów

- 1 1/3 szklanki cukru

- 3 białka

- szczypta soli

DODATKOWO:

- ok. 1 szklanka mąki pszennej

- 2 żółtka

- 4 łyżki mleka

- kandyzowana skórka z pomarańczy

- lukier (cukier puder + woda)

Jak przygotować?

Rozpoczynamy od rozczynu. Drożdże rozkruszamy i ucieramy z cukrem i solą. Dodać ciepłe mleko i mąkę, wymieszać. Odstawić pod przykryciem do czasu, aż przynajmniej podwoi swoją objętość.

Następnie rozczyn przekładamy do większej miski, dodajemy połowę mąki, oba rodzaje cukru,  jajka i żółtko oraz letnie mleko i miksujemy. Gdy masa będzie gładka dodajemy resztę mąki oraz rozpuszczone i przestudzone masło. Miksujemy jeszcze przez chwile, aż ciasto będzie ładne i jednolite. Przykrywamy ręczniczkiem i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Teraz czas na najsłodszy element wypieku. Orzechy i migdały mieszamy razem z cukrem. Białka ubijamy z solą. Wszystkie składniki łączymy ze sobą.

Wyrośnięte ciasto wykładamy na blat posypany mąką i wyrabiamy dodając taką ilość mąki, aby ciasto odchodziło od ręki. Formujemy wałek, dzielimy na 3 części. Każdą z części rozwałkowujemy na prostokąt o grubości ok. 5 mm. Na ciasto wykładamy 1/3 masy orzechowej, rozkładamy ją równo zachowując małe marginesy przy krótszych bokach ciasta. Teraz zwijamy w roladkę wzdłuż dłuższych boków ciasta. Kroimy na kawałki grubości około 3 cm i delikatnie spłaszczamy na ręce.

Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Ślimaczki kładziemy w pewnych odstępach, bo ciasto oczywiście urośnie. Smarujemy żółtkami wymieszanymi z mlekiem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni (bez termoobiegu) przez 20 min. Po wyjęciu z piekarnika studzimy na kratce.

Teraz pozostaje dekoracje. Ślimaczki polewamy lukrem i zdobimy skórką pomarańczową. Gotowe, smacznego!

Najlepszy murzynek z malinami!

Gorący wrzesień! Kolorowe liście! Jesienne kwiaty i owoce! Jak jak kocham tą porę roku! Postanowiłam wziąć krótki urlop w pracy i wrócić na chwilę do rodzinnego domu. A tu? Pełno malin! Stwierdziłam więc, że przypomnę sobie jak to jest w tej kuchni i wrzucę coś do piekarnika. Początkowo miało być kruche… ale wspólnie z Mamą ustaliłyśmy, że nic lepiej nie smakuje z malinami jak czekolada! No to biegiem na ogródek, ciach uszykować składniki i migiem do piekarnika! I tak powstał zniewalający zapach, smaczny wygląd i najlepszy na świecie murzynek z malinami :D

Co jest potrzebne?

- 250 g margaryny do pieczenia

- 0,5 szklanki mleka

- 1 szklanka cukru

- 5 łyżek kakao

- 2 szklanki mąki tortowej

- 1 czubata łyżka proszku do pieczenia

- 5 jajek

- szczypta soli

- 350 g malin

Jak przygotować?

Margarynę dzielimy na mniejsze kawałki, wlewamy mleko i podgrzewamy na małym ogniu. Kiedy margaryna zacznie się topić, wsypujemy cukier i kakao. Mieszamy delikatnie łyżką, aby wszystko się połączyło i nie było żadnych grudek. Kiedy masa jest już jednolita, garneczek wkładamy do zlewu bądź większej miski z zimną wodą, aby masa kakaowa szybciutko się wystudziła.

W tym czasie przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia. Oddzielamy też białka od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli. Płuczemy też maliny i układamy je na papierowym ręczniku, aby obeschły.

Kiedy masa będzie przestudzona odlewamy od niej 2/3 szklanki, a pozostałą część przelewamy do miski. Do masy dodajemy porcję mąki i miksujemy. Kiedy połączymy całą mąkę z masą kakaową, dodajemy kolejno po żółtku i też miksujemy. Na koniec dodajemy ubite białka i delikatnie mieszamy wszystko łyżką. Teraz ostatni, ale prawie najważniejszy składnik. Maliny! Dokładamy je do ciasta i bardzo delikatnie mieszamy.

Kwadratową małą blachę o boku 23 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. Przekładamy tutaj ciasto z malinkami i wyrównujemy je. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 50 minut.

Kiedy ciasto będzie już upieczone i przestudzone polewamy je delikatnie pozostałą częścią masy kakaowej.Ciasto możemy też delikatnie ponakłuwać wykałaczką, wtedy czekolada nasączy całe ciasto – także od środka ;) Teraz czekamy aż polewa zastygnie albo… od razu zabieramy się do jedzenia ;)

Smacznego!

Ser gra w szachy czyli sernikowa szachownica!

Sernik smakuje nie tylko od święta! A zwłaszcza w takiej czarno-białej wersji. Wygląda bardzo efektownie i co najważniejsze pysznie smakuje. Jest miłą odmianą od klasycznego sernika, w którym mamy sporą porcję sera, a tylko skromną warstwę ciasta. Tu ser wspaniale łączy się z ciemnym kakaowym biszkoptem, a polewa czekoladowa dodajemy mu jeszcze lepszego smaku.

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 250 g masła

- 1 szklanka cukru

- 2 jajka

- 2 szklanki mąki

- 1 łyżeczka sody

- 2 łyżki kakao

- 2 łyżki dżemu malinowego

- 1 szklanka mleka

MASA SERNIKOWA:

- 1,5 kg twarogu

- 250 g masła

- 2 szklanki cukru

- 1 cukier wanilinowy

- 6 jajek

- 1 budyń śmietankowy

- 2 łyżki kaszki manny

- 2 łyżki mąki ziemniaczanej

POLEWA CZEKOLADOWA:

- 2 tabliczki gorzkiej czekolady

- 1 łyżka mleka

- 1 łyżka masła

Jak przygotować?

Zaczynamy od biszkoptu. Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Oddzielamy żółtka od białek i dodajemy kolejno po żółtku. Mąkę przesiewamy z sodą i kakao, dosypujemy powoli do ciasta. Dodajemy dżem, dolewamy mleko i miksujemy, aż masa będzie jednolita. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli, dokładamy do ciasta i mieszamy delikatnie łyżką. Blaszkę o wymiarach 25 x 36 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. Przekładamy do niej ciasto i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 30 min.

Teraz zabieramy się za masę serową. Twaróg mielimy dwukrotnie. Masło znów ucieramy z cukrem i cukrem wanilinowym na puszystą masę. Następnie dodajemy kolejno żółtka i porcjami dokładamy ser. Teraz dodajemy pozostałe sypkie produkty czyli budyń, kaszkę i mąkę. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli. Dodajemy do sera i delikatnie mieszamy łyżką.

Kiedy biszkopt przestygnie kroimy go wzdłuż na 9 równych pasków. Wyjmujemy z blachy 4 paski, a pozostałe ustawiamy w różnych odstępach. W luki wkładamy połowę sera i delikatnie przesmarowujemy nim paski biszkopta na górze.. Następnie na górę, na luki wypełnione serem układamy pozostałe paski biszkopta i znów wypełniamy luki serem, który nam został.

Ciasto znów pieczemy. Tym razem w piekarniku nagrzanym do 190 stopni (bez termoobiegu) przez 1 godz 10 min. Przed wyjęciem z piekarnika warto sprawdzić patyczkiem czy ser się przepiekł.

Na końcu wystudzony serniczek dekorujemy polewą. Czekoladę łamiemy na kostki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej wraz z masłem i mlekiem. Kiedy tylko się rozpuści i stworzy jednolitą masę od razu polewamy ciasto, aby nie zastygła.

Gotowe, smacznego!

Ciasto prosto z lasu – leśny mech!

Ciasto, które bez wątpienia jest hitem internetu. Znane pod różnymi nazwami jak choćby „leśny mech” czy „runo leśne”. Niebywałą karierę zrobiło przez jeden charakterystyczny dodatek, który mocno wpływa na jego wygląd – szpinak! Z lekką dozą niepewności postanowiono przepis przetestować również w moim domu. Wyszło smacznie, pachnąco i bardzo wykwintnie. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, musicie się skusić!

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 450 g szpinaku mrożonego w kulkach

- 1 1/3 szklanki cukru

- 3 jajka

- 1 1/3 oleju

- 2 szklanki mąki krupczatki

- 3 łyżeczki proszku do pieczenia

MASA KREMOWA:

- 500 ml śmietany 30%

- 2 śmietan-fixy

- 1 torebka cukru wanilinowego

- 3 łyżki cukru pudru

DODATKOWO:

- 1 słoiczek dżemu agrestowego

- kawałek arbuza

Jak przygotować?

Szpinak wykładamy na durszlak lub sitko i czekamy aż się rozmrozi i odda nieco wody.

Jajka ubijamy z cukrem, a gdy masa będzie puszysta wlewamy powoli olej. Następnie porcjami dodajemy mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia. Kiedy masa będzie jednolita, dodajemy do niej szpinak, jeszcze raz mocno go odsączając z wody. Miksujemy jeszcze chwilkę na najniższych obrotach.

Kwadratową tortownicę o boku 26 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. Przelewamy do niej ciasto i pieczemy przez godzinę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez godzinę.

Kiedy ciasto będzie już upieczone i wystudzone ściągamy z niego wierzchnią, przypieczoną skórkę. Następnie ścinamy jeszcze jeden mały pasek ciasta i kruszymy je. Pozostały biszkopt kroimy na równe 2 blaty.

Śmietanę ubijamy dodając śmietan-fix oraz oba rodzaje cukru. Dolny blat ciasta smarujemy połową dżemu, a następnie wykładamy połowę śmietanki. Przykrywamy drugim blatem i wykładamy tu resztę dżemy i resztę śmietany. Górę posypujemy pokruszonym ciastem  i dekorujemy kulkami arbuza.

Gotowe, smacznego!

Jabłkowa pokusa

Sezon zdecydowanie bardziej truskawkowy niż jabłkowy, ale mimo wszystko czuję się zobowiązana Wam go w końcu przekazać.Przepis na ciasto, które zdecydowanie ma wielu zwolenników. Świetnie się sprawdzi zarówno w formie tortu jak i na normalnej, kwadratowe blaszce. Pyszne połączenie masy jabłkowej i puszystej śmietanki. A w formie korony dekorującej ciasto chrupiąca warstwa migdałów. Czy siadając do popołudniowej kawy można oczekiwać czegoś więcej?

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 100 ml mleka

- 20 g drożdży

- 8 łyżek cukru

- 200 g mąki

- 1 jajko

- 7 łyżek masła

- 1/2 szklanki śmietany 30%

- 150 g migdałów w płatkach

MASA JABŁKOWA:

- 1 kg jabłek

- 9 łyżek cukru

- 4 łyżki soku z cytryny

- 200 ml soku jabłkowego

- 1 budyń waniliowy

- 4 łyżki wody

MASA ŚMIETANOWA:

- 1 1/2 szklanki śmietany 30%

- 2 cukry wanilinowe

- 2 śmietan fixy

Jak przygotować?

Zaczynamy jak zwykle od ciasta. Mleko delikatnie podgrzewamy, aby było letnie. Rozpuszczamy w nim drożdże z dodatkiem 2 łyżek cukru. Kiedy drożdże zaczną zwiększać objętość dodajemy przesianą mąkę, jajko i 2 łyżki roztopionego masła. Ciasto zagniatamy, a następnie rozwałkujemy na posypanej mąką stolnicy. Przekładamy je do tortownicy o średnicy 26 cm (dno wyłożone papierem). Tortownice przykrywamy ręcznikiem i odstawiamy na 15 minut w cieplejsze miejsce.

Resztę masła roztapiamy, dodajemy resztę cukru i rozpuszczamy. Dodajemy śmietanę i na małym ogniu gotujemy przez minutę. Dodajemy migdały i mieszamy. Jeszcze ciepłą masę wylewamy na wcześniej przygotowane ciasto. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni (bez termoobiegu) przez 30 minut. Po upieczeniu i przestudzeniu ciasto kroimy na 2 blaty.

Teraz masa jabłkowa. Jabłka należy obrać ze skórek i oczyścić z gniazd nasiennych. Cukier gotujemy z sokiem z cytryny, a następnie dorzucamy jabłka pokrojone na mniejsze części. Wlewamy sok jabłkowy i gotujemy 2 minuty. Budyń mieszamy z wodą i zagęszczamy tym masę z jabłek. Wszystko mieszamy i trzymamy na ogniu jeszcze przez minutę. Masę wykładamy na dolny blat ciasta.

Śmietanę  ubijamy z dodatkiem cukru wanilinowego i śmietan fixu. Kiedy masa jabłkowa będzie zimna, rozsmarowujemy na niej śmietanę i delikatnie nakładamy migdałową górę ciasta.

Gotowe, smacznego!

Miętus czyli ciasto, które uwiedzie każdego!

Niezwykle pyszne ciasto, które z całą pewnością zachwyci Waszych gości i Was samych. Bardzo delikatne, idealnie połączone smaki. Kakaowy biszkopt połączony z orzeźwiającym miętowym kremem i puszystą śmietankową pianką. Idealne dopełnienie niedzielnego popołudnia czy też perfekcyjna niespodzianka na randkę, ponieważ przy tym cieście każdy poczuje mięte… ;)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 3 jajka

- szczypta soli

-1/2 szklanki cukru

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1/3 szklanki mąki pszennej

- 3 płaskie łyżki kakao

KREM MIĘTOWY:

- 3/4 l mleka

- 3 łyżki cukru

- 2 budynie waniliowe

- 300 g landrynek miętowych

- 1/2 szklanki wrzącej wody

- 300 g masła

PIANKA:

- 500 ml śmietany 30%

- 2 galaretki agrestowe

- 3/4 szklanki wody

DODATKOWO:

- około 40 ciasteczek petitków

- kilka kostek gorzkiej czekolady

- 3 saszetki miętowej herbaty

Jak przygotować?

Zaczynamy oczywiście od biszkoptu. Mąkę, proszek i kakao przesiewamy i zostawiamy na razie. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę z dodatkiem soli. Następnie dodajemy porcjami cukier i ubijamy na gładką, błyszczącą pianę. Dodajemy kolejno po jednym żółtku, miksując na wolnych obrotach. Na koniec dodajemy przesiane sypkie składniki i delikatnie mieszamy. Ciasto wykładamy na blachę o wymiarach 35 x 25 cm (dno wyłożone papierem) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez 40 min (bez termoobiegu).

Teraz zabieramy się za krem. Landrynki zalewamy wodą i na małym ogniu podgrzewamy je, tak aby się rozpuściły.  W osobnym garnku gotujemy 2 szklanki mleka z cukrem. W pozostałej części mleka rozmieszać budyń. Do wrzącego mleka wlewamy budyń i mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji. Do gorącego budyniu dodajemy rozpuszczone landrynki. Wszystko mieszamy i zostawiamy do wystudzenia. Gdy masa będzie zimna ucieramy masło i łączymy z nim masę landrynkowo-budyniową.

Na końcu zabieramy się za piankę. Galaretki przygotowujemy w podanej ilości wody. Zostawiamy do przestudzenia i lekkiego „ściągnięcia się”. Ubijamy śmietanę na sztywno, a pod koniec delikatnie łączymy z nią galaretkę.

Teraz konstruujemy całe ciasto :D Biszkopt nasączamy delikatnie przygotowaną herbatą miętową. Na nim rozsmarowujemy krem miętowy, układamy ciasteczka i też nasączamy je herbatę. Na koniec rozsmarowujemy piankę i ścieramy czekoladę, aby pięknie udekorować ciasto.

Smacznego!

Gruszkowa kanapka

Przygotowując to ciasto szczerze powiedziawszy do samego końca nie byłam pewna jak ono ma wyglądać. Założenie było proste: trzeba przygotować coś dobrego i słodkiego, przy wykorzystaniu tego co jest pod ręką. Stwierdziłam, że jest to też okazja do zmierzenia się z polewą, której nie robiłam od dawna, ale której smak uwielbiam. Najpierw upiekł się biszkopt z dodatkiem kakao. Następnie powstał krem z najprostszych składników – budyniu i masła. Wzbogaciłam go czekoladą, aby smak był nieco inny, a ciasto jeszcze bardziej czekoladowe. W końcu dodałam gruszki i polałam czekoladowym przysmakiem. I tak powstało niebo… Niebo w gębie oczywiście ;)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 7 jajek

- 1 1/2 szklanki cukru pudru

- 1/2 szklanki mąki pszennej

- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 łyżki kakao

KREM:

- 500 ml mleka

- 2 opakowania budyniu śmietankowego

- 1 kostka margaryny do pieczenia

- 6 kostek czekolady mlecznej

POLEWA:

- 125 g margaryny

- 1/2 szklanka cukru pudru

- 4 łyżki mleka

- 4 łyżki kakao

DODATKOWO:

- 1 duża puszka gruszek w syropie

Jak przygotować?

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy porcjami cukier i czekamy, aż się całkiem rozbije. Zmniejszamy obroty miksera na najmniejsze i wrzucamy kolejno po żółtku. Oba rodzaje mąki przesiewamy z proszkiem i kakao. Dodajemy, delikatnie i krótko miksując. Formę o bokach 25 x 28 cm wykładamy na dnie papierem. Pieczemy najpierw przez 15 minut w 160 stopniach, następnie przez 25 minut w 190 stopniach (cały czas bez termoobiegu). Odstawiamy do przestudzenia, po czym ściągamy wierzchnią skórkę i kroimy na 2 równe blaty.

Budyń przygotowujemy w podanej ilości mleka wg przepisu z opakowania. Odstawiamy do wystudzenia, przykrywając sreberkiem, aby nie zrobiła się „skórka”. Margarynę ucieramy mikserem na gładką masę. Dodajemy porcjami budyń i miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Czekoladę ścieramy na tarce o małych oczkach, dodajemy do kremu i mieszamy łyżką.

Gruszki odsączamy z soku i kroimy na małe kawałki. Dolny blat biszkoptu delikatnie nasączamy sokiem z gruszek. Wykładamy i równo rozsmarowujemy krem, a na nim układamy gruszki. Odstawiamy na godzinkę do lodówki.

Na końcu zajmujemy się polewą. Margarynę rozpuszczamy. Dodajemy mleko i przesiany cukier puder. Mieszamy trzepaczką do momentu, w którym cukier się rozpuści. Zestawiamy z palnika, dodajemy kakao i mieszamy na gładką masę. Odstawiamy na chwilę, aby zaczęła tężeć po czym dekorujemy nią ciasto.

Smacznego!

Wiśniowe ciasto z kremem z białej czekolady

Pyszne ciasto z białą czekoladą w roli głównej. Z tego co od Was słyszałam to nie króluje ona w wielu deserach ;) A tu proszę. Delikatny biszkopt, biały puszysty krem i kwaśne wiśnie. Połączenie warte uwagi! Więc kto zdecyduje się spróbować? A kto w ogóle nie uważa białej za czekoladę? ;) W każdym razie przepis Wam gorąco polecam!

BISZKOPT:

- 3/4 szklanki mąki tortowej

- 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej

- 1 1/2 szklanki cukru pudru

- 7 jajek

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

KREM:

- 2 1/2 tabliczki białej czekolady

- 1 jajko

- 1 żółtko

- 4 łyżeczki żelatyny

- 2 łyżki soku z cytryny

- 500 ml śmietany 30%

DODATKOWO:

- 1 galaretka cytrynowa

- 1 galaretka malinowa

- 1 galaretka wiśniowa

- 200 g mrożonych wiśni

Jak przygotować?

Najpierw pieczemy biszkopt. Białka ubijamy na sztywno. Dodajemy cukier i ubijamy jak na bezę. Kiedy cukier będzie już niewyczuwalny dodajmy kolejno po żółtku i miksujemy na najniższych obrotach. Na końcu dodajemy oba rodzaje mąki przesiane z proszkiem. Dosypujemy porcjami i cały czas delikatnie mieszamy. Wykładamy na blaszkę o wymiarach 25 x 28 cm (dno wyłożone papierem) i pieczemy najpierw przez 15 minut w 160 stopniach, a następnie zwiększamy temperaturę do 190 i pieczemy jeszcze 25 minut.

Gotowy biszkopt po przestygnięciu pozbawiamy wierzchniej „skórki” i kroimy na 2 części.

Galaretkę cytrynową i malinową przygotowujemy wg przepisu z opakowania ale w 200 ml wody. Wylewamy na płaskie naczynie i mrozimy. Następnie kroimy w kostkę.

Teraz czas na krem. Czekoladę łamiemy na kostki i roztapiamy w kąpieli wodnej.  Żelatynę rozrabiamy w małej części wody. Kiedy spęcznieje, musimy ją rozpuścić przez lekkie podgrzanie. Jajko ubijamy z żółtkiem na pianę. Dodajemy czekoladę i sok. W osobnym naczyniu ubijamy śmietanę. Kiedy będzie odpowiednio sztywna łączymy ją z masą czekoladową, delikatnie miksując. Na końcu ostrożnie i powoli wlewamy żelatynę, pilnując aby dobrze się rozpuściła w kremie.

1/3 kremu odkładamy na osobną miskę. Resztę mieszamy z galaretką w kostkach i wykładamy na dolny blat biszkopta. Dokładamy drugi blat i resztę kremu wykładamy na wierzch.

Teraz galaretkę wiśniową przygotowujemy w 300 ml wody. Wkładamy do zimnej wody i czekamy aż zacznie się lekko gęstnieć. Wtedy dodajemy mrożone wiśnie. Galaretka powinna po chwili zacząć robić się gęsta. Wtedy wykładamy ją z owocami na wierzch ciasta.

Oczywiście teraz wkładamy ciasto do lodówki, aby wszystko ładnie nabrało formy. Smacznego!

Pierniczki dla zapominalskich

Przepis na szybkie, pyszne i aromatyczne pierniczki! Sezon świąteczny co prawda już się skończył, ale zapewniam, że w karnawale także Wam zasmakują. A jeśli nie teraz to z pewnością warto zachować przepis do kolejnych Świąt :)

Co jest potrzebne?

(Składniki na około 100 sztuk)

- 3/4 szklanki cukru

- 1/2 kostki masła

- 5 łyżek miodu

- 1,5 łyżki przyprawy do pierników

- 2 1/2 szklanki mąki pszennej

- 2 jajka

- 1 łyżka kakao

- 2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Jak przygotować?

Masło, miód i cukier podgrzać. Dodajemy przyprawę do pierników, mieszamy i odstawiamy do przestygnięcia. Mąkę przesiewamy z kakao i proszkiem. Dodajemy jajka oraz masę piernikową.

Wszystko mieszamy i zagniatamy. Ciasto dzielimy na 3 porcje. Jedną z nich rozwałkowujemy na blacie posypanym mąką i wykrawamy pierniczki. Pieczemy przez 8 minut w 180 stopniach bez termoobiegu.

Studzimy na kratce, a przechowujemy pierniczki w zamkniętym pojemniku. Z pozostałymi częściami ciasta oczywiście postępujemy tak samo.

Smacznego!