Zupa krem z kurek

Jeśli jesień to oczywiście grzyby! Cóż to za jesień bez pysznej zupy z dodatkiem kurek – najlepiej tych zbieranych samodzielnie! Pyszna, sycąca i rozgrzewająca zupa krem. Podawana z dodatkiem ziołowych grzanek oraz świeżą natką pietruszki stanowi idealny przepis na rozgrzewający obiad jesienną porą!

Co jest potrzebne?

- 2 marchewki

- 1 pietruszka

- 1 por

- 300 g kurek

- 2 ziemniaki

- 2 kostki rosołowe

- sól, pieprz

- 1 łyżeczka majeranku

- 100 ml śmietany 18%

DODATKOWO:

- natka pietruszki

- grzanki

Jak przygotować?

Marchewkę i pietruszkę kroimy w półplasterki. Zalewamy wodą w garnku i gotujemy.

Na maśle podsmażamy pokrojonego w kostkę pora oraz umyte i oczyszczone kurki. Przyprawiamy solą, pieprzem i majerankiem.

Kiedy wywar warzywny zagotuje się dodajemy do niego kostki bulionowe, podsmażone grzyby z porem oraz pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotujemy do miękkości warzyw.

Śmietankę mieszamy z odrobiną gorącej zupy i dodajemy do zupy. Wszystko blendujemy. Podawać z posiekaną natką pietruszki oraz ziołowymi grzankami. Smacznego!

Słonecznikowe marzenie

Ciasto, które w tym roku zachwycało przy świątecznej kawie. Pyszny kakaowy biszkopt, delikatny krem i chrupiąca posypka. Nie wymaga wiele pracy, a smak… mmm! Z pewnością oczaruje Was i Waszych gości. Prezentuje się naprawdę świetnie, więc polecam na wszelkie okazje! Każda jest dobra, aby spróbować takiego ciasta :)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 6 jajek

- 1 szk. cukru

- 1 czubata łyżka mąki pszennej

- 1 czubata łyżka kakao

- 3 budynie śmietankowe

-1 łyżka proszku do pieczenia

SŁONECZNIK:

- 300 g wyłuskanego słonecznika

- 2 łyżki masła

- 2 łyżki cukru

KREM:

- 1 kostka masła

- 1 puszka masy kajmakowej

-3/4 przygotowanego wcześniej słonecznika

Jak przygotować?

Tradycyjnie rozpoczniemy od podstawy ciasta czyli biszkoptu. Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywną piankę dodając porcjami cukier. Następnie dodajemy kolejno po jednym żółtku. W osobnej misce przesiewamy wszystkie składniki sypkie czyli mąkę, proszek, kakao oraz budyń. Kiedy masa będzie mieć jednolity kolor, dodajemy porcjami składniki suche i mieszamy łyżką tak, aby w masie nie było grudek. Masę biszkoptową przekładamy na blaszkę o wymiarach 36 x 24 cm (dno wyłożone papierem do pieczenia).Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni bez termoobiegu przez 40 min.

Teraz możemy zając się słonecznikiem. Na patelni rozpuszczamy masło z cukrem, a następnie dodajemy słonecznik. Mieszamy cały czas i czekamy aż słonecznik nabierze złotego koloru. Następnie przekładamy na miseczkę i studzimy.

Krem przygotowuje się bardzo łatwo. Miękkie masło ucieramy na puszystą masę. Teraz dodajemy porcjami masę kajmakową, tak aby wszystko gładko się połączyło. Na samym końcu dodajemy 3/4 wcześniej przygotowanego słonecznika i mieszamy łyżką.

Teraz najważniejsza czynność czyli połączenie ciasta. Z biszkoptu ściągamy wierzchnią „skórkę”. Biszkopt dzielimy na dwa równe blaty. Na dolnym rozsmarowujemy połowę kremu, przykrywamy drugim blatem, wykładamy resztę kremu słonecznikowego a na końcu dekorujemy posypując pozostałą częścią prażonego słonecznika. Ciasto wstawiamy do lodówki na około 1 godz., a gdy stężeje możemy delektować się smakiem! :)

Miętus czyli ciasto, które uwiedzie każdego!

Niezwykle pyszne ciasto, które z całą pewnością zachwyci Waszych gości i Was samych. Bardzo delikatne, idealnie połączone smaki. Kakaowy biszkopt połączony z orzeźwiającym miętowym kremem i puszystą śmietankową pianką. Idealne dopełnienie niedzielnego popołudnia czy też perfekcyjna niespodzianka na randkę, ponieważ przy tym cieście każdy poczuje mięte… ;)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 3 jajka

- szczypta soli

-1/2 szklanki cukru

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1/3 szklanki mąki pszennej

- 3 płaskie łyżki kakao

KREM MIĘTOWY:

- 3/4 l mleka

- 3 łyżki cukru

- 2 budynie waniliowe

- 300 g landrynek miętowych

- 1/2 szklanki wrzącej wody

- 300 g masła

PIANKA:

- 500 ml śmietany 30%

- 2 galaretki agrestowe

- 3/4 szklanki wody

DODATKOWO:

- około 40 ciasteczek petitków

- kilka kostek gorzkiej czekolady

- 3 saszetki miętowej herbaty

Jak przygotować?

Zaczynamy oczywiście od biszkoptu. Mąkę, proszek i kakao przesiewamy i zostawiamy na razie. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę z dodatkiem soli. Następnie dodajemy porcjami cukier i ubijamy na gładką, błyszczącą pianę. Dodajemy kolejno po jednym żółtku, miksując na wolnych obrotach. Na koniec dodajemy przesiane sypkie składniki i delikatnie mieszamy. Ciasto wykładamy na blachę o wymiarach 35 x 25 cm (dno wyłożone papierem) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez 40 min (bez termoobiegu).

Teraz zabieramy się za krem. Landrynki zalewamy wodą i na małym ogniu podgrzewamy je, tak aby się rozpuściły.  W osobnym garnku gotujemy 2 szklanki mleka z cukrem. W pozostałej części mleka rozmieszać budyń. Do wrzącego mleka wlewamy budyń i mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji. Do gorącego budyniu dodajemy rozpuszczone landrynki. Wszystko mieszamy i zostawiamy do wystudzenia. Gdy masa będzie zimna ucieramy masło i łączymy z nim masę landrynkowo-budyniową.

Na końcu zabieramy się za piankę. Galaretki przygotowujemy w podanej ilości wody. Zostawiamy do przestudzenia i lekkiego „ściągnięcia się”. Ubijamy śmietanę na sztywno, a pod koniec delikatnie łączymy z nią galaretkę.

Teraz konstruujemy całe ciasto :D Biszkopt nasączamy delikatnie przygotowaną herbatą miętową. Na nim rozsmarowujemy krem miętowy, układamy ciasteczka i też nasączamy je herbatę. Na koniec rozsmarowujemy piankę i ścieramy czekoladę, aby pięknie udekorować ciasto.

Smacznego!

Gruszkowa kanapka

Przygotowując to ciasto szczerze powiedziawszy do samego końca nie byłam pewna jak ono ma wyglądać. Założenie było proste: trzeba przygotować coś dobrego i słodkiego, przy wykorzystaniu tego co jest pod ręką. Stwierdziłam, że jest to też okazja do zmierzenia się z polewą, której nie robiłam od dawna, ale której smak uwielbiam. Najpierw upiekł się biszkopt z dodatkiem kakao. Następnie powstał krem z najprostszych składników – budyniu i masła. Wzbogaciłam go czekoladą, aby smak był nieco inny, a ciasto jeszcze bardziej czekoladowe. W końcu dodałam gruszki i polałam czekoladowym przysmakiem. I tak powstało niebo… Niebo w gębie oczywiście ;)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 7 jajek

- 1 1/2 szklanki cukru pudru

- 1/2 szklanki mąki pszennej

- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 łyżki kakao

KREM:

- 500 ml mleka

- 2 opakowania budyniu śmietankowego

- 1 kostka margaryny do pieczenia

- 6 kostek czekolady mlecznej

POLEWA:

- 125 g margaryny

- 1/2 szklanka cukru pudru

- 4 łyżki mleka

- 4 łyżki kakao

DODATKOWO:

- 1 duża puszka gruszek w syropie

Jak przygotować?

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy porcjami cukier i czekamy, aż się całkiem rozbije. Zmniejszamy obroty miksera na najmniejsze i wrzucamy kolejno po żółtku. Oba rodzaje mąki przesiewamy z proszkiem i kakao. Dodajemy, delikatnie i krótko miksując. Formę o bokach 25 x 28 cm wykładamy na dnie papierem. Pieczemy najpierw przez 15 minut w 160 stopniach, następnie przez 25 minut w 190 stopniach (cały czas bez termoobiegu). Odstawiamy do przestudzenia, po czym ściągamy wierzchnią skórkę i kroimy na 2 równe blaty.

Budyń przygotowujemy w podanej ilości mleka wg przepisu z opakowania. Odstawiamy do wystudzenia, przykrywając sreberkiem, aby nie zrobiła się „skórka”. Margarynę ucieramy mikserem na gładką masę. Dodajemy porcjami budyń i miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Czekoladę ścieramy na tarce o małych oczkach, dodajemy do kremu i mieszamy łyżką.

Gruszki odsączamy z soku i kroimy na małe kawałki. Dolny blat biszkoptu delikatnie nasączamy sokiem z gruszek. Wykładamy i równo rozsmarowujemy krem, a na nim układamy gruszki. Odstawiamy na godzinkę do lodówki.

Na końcu zajmujemy się polewą. Margarynę rozpuszczamy. Dodajemy mleko i przesiany cukier puder. Mieszamy trzepaczką do momentu, w którym cukier się rozpuści. Zestawiamy z palnika, dodajemy kakao i mieszamy na gładką masę. Odstawiamy na chwilę, aby zaczęła tężeć po czym dekorujemy nią ciasto.

Smacznego!

Pomarańczowe słońce pod bezową chmurką czyli niebiańsko dobre ciasto!

Ciasto, które wymaga od nas poświęcenia pewnej ilości czasu i przede wszystkim cierpliwości w oczekiwaniu na krem ;) Jednak warto się za nie zabrać, bo smak wynagrodzi Wam to wszystko. Delikatny biszkopt. Krem pomarańczowy z karmelizowaną skórką pomarańczową. Lekko budyniowy, niezbyt sztywny, powiedziałabym nawet, że jego konsystencja dodaje ciastu lekkości. Świeża soczysta pomarańcza, która dodaje cytrusowego smaku i zapachu. Tarta wykończona słodką bezą i nutką mlecznej czekolady. Czego chcieć więcej? No może kilku listków melisy, jako takiej „wisienki na torcie” ;) Dacie się skusić?

160e

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 4 jajka

- 4 łyżki mąki pszennej

- 4 łyżki cukru pudru

- szczypta soli

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

BEZA:

- 3 białka

- szczypta soli

- 6 łyżek cukru pudru

- 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

- 1/2 łyżeczki soku z cytryny

KREM:

- 2 szklanki soku pomarańczowego z cząstkami owoców

- 3 łyżki mąki ziemniaczanej

- 1 budyń śmietankowy

- 3 żółtka

- 2 jajka

- 4 łyżki cukru pudru

- 250 ml śmietanki 30%

- 230 ml mleka

- 70 g masła

DODATKOWO:

- 1 pomarańcza

- 2 łyżki cukru pudru

- 100 ml wody + ilość do zagotowania skórki

- 3-4 kostki czekolady mlecznej

Jak przygotować?

Zacznijmy od kremu. Warto zrobić go dzień wcześniej, aby miał całą noc na stanie w lodówce i tężenie. W soku należy rozmieszać przesianą mąkę i budyń. Jajka delikatnie zmiksować z żółtkami i przesianym cukrem. W wysokim garnku zagotować mleko, śmietankę i masło pokrojone na mniejsze kosteczki. Od czasu do czasu mieszamy. Gdy masa się zagotuje wlewamy powoli masę z soku i z jajek, cały czas energicznie mieszając. Gotujemy chwilę, aż zacznie się gęstnieć. Cały czas przy tym mieszamy i pilnujemy, żeby jajka się nie ścięły. Odstawiamy do ostygnięcia.

Teraz zajmiemy się karmelizacją skórki do kremu. Cienko obieramy sparzoną i oczyszczoną pomarańczę (bez białej skórki!) i kroimy skórkę na cienkie paseczki. Zalewamy wodą i zostawiamy do zagotowania. Odlewamy wodę, dodajemy cukier puder oraz 100 ml wody i gotujemy około 0,5 godziny na wolnym ogniu. Kiedy skórka przestygnie, kroimy ją w drobną kostkę i łączymy z kremem pomarańczowym. Krem wstawiamy na noc do lodówki.

Biszkopt robimy w tradycyjny sposób. Żółtka należy utrzepać z przesianym cukrem na puszystą masę. Białka ubić z solą na sztywną pianę. Do żółtek dodajemy na zmianę pianę i żółtka, mieszamy już delikatnie trzepaczką. Formę do biszkoptowej tarty o średnicy 30 cm wykładamy na środku papierem do pieczenia, boki dokładnie smarujemy margaryną i wysypujemy bułką tartą. Ciasto wylewamy na formę i pieczemy przez 23 minuty w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu).

Przyszedł czas na bezę. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno, dodajemy po łyżce przesianego cukru i cały czas miksujemy. Po każdej łyżce starajcie się miksować tak długo, aż cukier dokładnie się rozpuści. Kiedy dodacie cały cukier miksujemy jeszcze 3-4 minuty, po czym dodajemy mąkę i sok z cytryny, miksujemy jeszcze przez kolejne 3-4 minuty. Na blaszce z piekarnika rysujemy dość duże koło i rozsmarowujemy na jego planie bezę. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 120 stopni (z termoobiegiem!) suszymy przez 30 minut, teraz zmniejszamy temperaturę do 100 stopni (nadal termoobieg!) i suszymy przez kolejne 2,5 godziny.

Teraz montujemy całe ciasto ;) Biszkopt można w środku nasączyć delikatnie ponczem z alkoholu, kawy czy herbaty. Wykładamy krem, na kremie układamy fileciki pomarańczy, a górę ciasta dekorujemy pokruszoną bezą (ja nie kruszyłam całej, 1/4) i startą czekoladą.

Smacznego!

Tort „Droga Mleczna”

Dobry wieczór! Późno, bo późno ale jestem! Przybywam wraz z niebiańsko słodkim i dobrym tortem. Nie radzę dodawać do niego ani więcej, ani mniej cukru niż podaję :P Tort rzeczywiście jest słodki, ale w połączeniu z kawą czy szampanem – pycha! Myślę, że znakomicie nada się na tort urodzinowy dla małych jak i dużych dzieci. Mi smakował bardzo, gościom również ;) Delikatny biszkopt, bardzo puszysty krem i brzoskwinie nasączone syropem. Z wykorzystaniem znanych wszystkim (i myślę lubianych) batoników. Może przypadnie komuś do gustu?

 

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 5 jajek

- 5 łyżek mąki pszennej

- 5 łyżek mąki ziemniaczanej

- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

- 1 cukier waniliowy

- 1 szklanka cukru

- szczypta soli

KREM:

- 7 batoników Milky Way

- 1 l śmietany 30%

- 3 łyżeczki żelatyny

DODATKOWO:

- 1 puszka brzoskwiń

- kilka łyżek rumu i wody do nasączenia

- kilka kostek czekolady biało-czarnej do dekoracji

Jak przygotować?

Żółtka oddzielić od białek, białka ubić na sztywną pianę z dodatkiem soli. Kiedy będzie sztywna dodawać po trochu cukier i cukier waniliowy – kiedy jedna porcja się rozpuści dodać następną. Dodać żółtka. Oba rodzaje mąki przesiać i wymieszać z proszkiem. Dodawać do masy i cały czas miksować. Jeżeli ciasto będzie za gęste można dodać 1-2 łyżki wody mineralnej. Kiedy wszystkie składniki się połączą, a masa będzie puszysta wyłożyć na tortownicę o średnicy 25 cm, spód wyłożony papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 25 – 30 minut (można sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest już suche).

Batoniki pokroić na kawałeczki. Do garnka wlać śmietanę, dołożyć batony i podgrzać od czasu do czasu mieszając. Masa nie może się zagotować! Zostawić do ostygnięcia po czym włożyć na całą noc do lodówki.

Śmietanę z batonikami ubić, dodając żelatynę rozpuszczoną w kilku łyżkach wody.

Biszkopt przekroić na pół, skroić też „skórkę” z wierzchu. Dolną warstwę nasączyć ponczem z wody i rumu. Posmarować tę warstwę delikatnie kremem. Ułożyć odsączone i pokrojone na mniejsze części brzoskwinie (zostawić 2 połówki do dekoracji) i posmarować znów kremem. Ułożyć drugą część biszkopta i cały tort obsmarować kremem.

Pozostałe brzoskwinie pokroić w kostkę, a kostki czekolady zetrzeć na tarce o drobnej oczkach. Udekorować wierzch tortu. Włożyć jeszcze na 2-3 godziny do lodówki.

Smacznego!