Ekspresowa Zebra

Ciasto znane chyba każdemu. Myślę, że cenione zwłaszcza przez osoby lubiące wypieki, ale nie posiadające albo czasu na ich przygotowanie, albo nadmiaru talentu cukierniczego. Można powiedzieć – ciasto ekspres. Jego przygotowanie zajmuje jakieś 10-15 minut, a największą filozofia to zrobienie pasków. Mimo, że strasznie banalne w przygotowaniu i niewyróżniające przez składniki, które zawiera to i tak pyszne i godne polecenia. Miły dodatek na spotkanie z przyjaciółmi (nawet niezapowiedziane ze sporym wyprzedzeniem), ale i wygodne do zabrania na piknik czy inne wyjście w plener. Do dzieła, moi Drodzy!

Co jest potrzebne?

- 2 1/2 szklanki mąki pszennej

- 1 łyżka proszku do pieczenia

- 1 1/2 szklanki cukru

- 1 łyżka cukru waniliowego

- 5 jajek

- 1 szklanka oleju

- 1 szklanka wody

- kilka kropel olejku waniliowego

DODATKOWO:

- 2 łyżki kakao

- 2 łyżki mąki pszennej

- 1 łyżka wody

Jak przygotować?

Białka oddzielić od żółtek. Ubić je ze szczyptą soli na sztywno, dodawać po trochu oba rodzaje cukru. Nie miksować za długo, żeby nie zrobiła się beza, ale żeby cukier się rozpuścił. Dodawać kolejno żółtka. Mąkę przesiać z proszkiem. Dodawać na zmianę do jajek mąkę, wodę i olej. Wlać olejek i wymieszać.

Ciasto podzielić na pół. Do jednej części dodajemy kakao, a do drugiej mąkę i mieszamy. Jeżeli część z mąką będzie gęstsza od kakaowej dodać łyżkę wodę, jeśli będą równej konsystencji nie trzeba jej dodawać.

Spód blaszki o wymiarach 25 x 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto wykładamy na środku blaszki, wylewając na zmianę 2 łyżki masy kakaowej i 2 masy białej.

Piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku (bez termoobiegu) przez 50 minut.

Smacznego!

Bananowy murzynek

Kolejny pomysł na ciasto kakaowe. A czekolada plus banan to co? To coś mmm niesamowicie pysznego! Nie jest to żadna super nowość na blogu, opiera się na tym samym cieście co zawsze. Jest ono już dobrze przeze mnie sprawdzone i za każdym razem wychodzi tak samo pyszne (ewentualnie trochę bardziej ;). Może to będzie Wasze ciasto na nadchodzący weekend?

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 4 jajka

- 0,5 szklanki mleka

- 1 kostka margaryny do pieczenia

- 2 szklanki mąki

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 łyżki kakao

- 1,5 szklanki cukru

- szczypta soli

DODATKOWO:

- 1 budyń bananowy

- 400 ml mleka

- 2 banany

Jak przygotować?

Budyń ugotować w 400 ml mleka. Podczas studzenia przykryć wierzch budyniu sreberkiem, aby nie zrobił się kożuch.

Margarynę kroimy na mniejsze kawałeczki. Wrzucamy do rondelka, wlewamy mleko i podgrzewamy aż margaryna w połowie się roztopi. Następnie dodajemy cukier i kakao. Cały czas mieszamy trzepaczką do momentu połączenia się składników. Kiedy masa będzie gładka studzimy (można nalać do zlewu zimnej wody i włożyć garneczek).

Z masy kakaowej odlewamy 2/3 szklanki, a resztę wlewamy do miski. Przesiewamy mąkę i mieszamy z proszkiem do pieczenia. Dodać do masy kakaowej, przemieszać trzepaczką, żeby się wszystko lekko połączyło i dalej miksować.  Kiedy składniki się połączą dodajemy żółtka. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli. Przekładamy do masy i delikatnie mieszamy łyżką.

Banany przekroić na pół i dalej na cienkie talarki. Dodać do ciasta i wymieszać łyżką.

2/3 ciasta przełożyć do formy z kominkiem o średnicy 28 cm. Na to wyłożyć budyń, zostawić odległość od brzegów. Przykryć resztą ciasta.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu). Wystudzić, wyjąć z formy i polać resztą masy kakaowej. Zostawić do zastygnięcia.

Smacznego!

Pierwotny przepis na ciasto pochodzi ze strony www.mojeciasto.pl . U mnie jednak pojawiają się zmiany w jego wykonaniu i oczywiście dodatki :)

Sernik kakaowo-brzoskwiniowy

I mój ulubiony sernik. Łączy w sobie kakao, owoce i masę serową. Pyszny, puszysty, niezbyt słodki. Wspaniale nadaje się do popołudniowej kawy. Jest to oczywiście jedna z odmian sernika na kruchym cieście, czasami jednak jeden składnik potrafi zmienić cały smak ciasta. Zapraszam do pieczenia!

Co jest potrzebne?

CIASTO:

-2,5 szklanki mąki pszennej

- 5 łyżek kakao

-5 łyżek cukru

-1 łyżka proszku do pieczenia

-1 kostka zimnej margaryny

-5 żółtek

MASA SEROWA:

- 725 g gotowego sera do sernika

- 0,5 kostki margaryny do pieczenia

- 2 jajka

- 3/4 szklanki cukru

- 2 budynie śmietankowe

- 1 łyżka mąki ziemniaczanej

BEZA:

- 5 białek

- 1 szklanka cukru pudru

- szczypta soli

DODATKOWO:

- 1 puszka brzoskwiń

- lukier (mój robiłam z cukru pudru i wody)

Jak przygotować?

Mąki do ciasta przesiać, wymieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem i przesianym kakao. Dodać żółtka i pokrojoną margarynę, następnie zagnieść. Podzielić na pół, zawinąć w folię i włożyć na noc do zamrażalnika.

Margarynę na masę serową zmiksować razem z cukrem. Gdy masa będzie puszysta dodajemy ser i ucieramy mikserem, dodajemy na zmianę składniki sypkie (budyń i mąkę) i jajka. Ucieramy tak długo, aż masa będzie jednolita.

Teraz ubijamy na sztywno białka z odrobiną soli. Do sztywnej masy dodajemy po trochu cukier.

Spód blaszki o wymiarach 35 x 25 cm wykładamy papierem do pieczenia i ścieramy połowę ciasta na tarce o grubych oczkach. Wylewamy masę serową. Brzoskwinie kroimy na paseczki i układamy na masie. Wykładamy bezę i podobnie jak na spód tak i tu ścieramy drugą część ciasta. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 1 godz.

Po wystudzeniu polewamy ciasto lukrem. Smacznego!

Kaszamannowiec czyli najlepsze studenckie ciasto!

Ciasto, które kiedyś niezbyt do mnie przemawiało, bo przecież jak może smakować kaszka z petitkami na zimno? Ale od czasu, gdy przygotowały je moje studenckie siostrzyczki zdecydowanie należy do czołówki ulubionych słodyczy. Kakaowe, delikatne, niezbyt słodkie, a przede wszystkim smaczne, szybkie i proste. I tak zalety kaszamannowca możnaby długo wymieniać, ale szybciej będzie jeśli sami zdecydujecie się je przygotować ; ) Pozdrawiam!

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 1 l mleka

- 3/4 kostki margaryny do pieczenia

- 1 szklanka cukru

- 1 1/4 szklanki kaszki manny

- 3 łyżki kakao

- ok. 56 herbatników (14 paczek)

POLEWA:

- 2 łyżki wody

- 1/4 margaryny do pieczenia

- 1 1/4 szklanki cukru pudru

- 3 łyżki kakao

Jak przygotować?

Mleko zagotować razem z margaryną i cukrem. Kakao rozpuścić w małej ilości mleka i dolać do mleka. Od czasu do czasu mieszamy. Kiedy zacznie się gotować dosypujemy kaszkę mannę i cały czas energicznie mieszamy, aby nie było grudek. Chwilę pogotować.

Na spodzie blaszki o wymiarach 25 x 28 cm układamy warstwę herbatników. Wylewamy kaszkę i układamy na niej drugą warstwę z ciastek.

W rondelku rozpuścić margarynę z wodą. Dodać cukier puder i kakao. Wszystko energicznie wymieszać i wylać na ciasteczka.

Ciasto wkładamy na 2 h do lodówki, aby wszystko ładnie zastygło.

Smacznego!

Czekoomlet z bananami

Dzisiaj przepis, którym warto rozpieścić się w taką niedzielę jak ta dzisiejsza. Oczywiście jest to wyjątkowa niedziela, ponieważ po pierwsze jedyny raz w roku mieliśmy okazję cofnąć czas a poza tym dano nam pospać godzinę dłużej (za co serdecznie jestem wdzięczna). Myślę, że ten czekoladowy omlecik z bananami, polany miodem (nie sztucznym, kupnym, rozcieńczonym wodą a najprawdziwszym z pasieki), którego zapach podczas smażenia (bez przesady) wypełnia całą kuchnię, będzie idealnym dopełnieniem dnia. Na późne śniadanie, podwieczorek, przekąskę czy kolację. Kolejne szybkie, ale pyszne danie, które warto dodać do swojej kolekcji dań „na już” : ) Pozdrawiam!

Co jest potrzebne?

- 2 jajka

- 3/4 łyżki mąki

- 3/4 łyżki kakao

- 3/4 łyżki zmielonych orzechów włoskich

- 1 łyżka cukru

- szczypta soli

Jak przygotować?

Białka ubić z solą na sztywno. Żółtka utrzeć z cukrem, dodać mąkę, kakao, orzechy i wymieszać. Porcjami dodawać białko i mieszać delikatnie. Banana pokroić w talarki. Tłuszcz rozgrzać na patelni, wylać ciasto i ułożyć banana. Smażymy z obu stron i gotowe!

Niezdecydowana baba

63g

Co jest potrzebne?

- 2 szklanki przesianej mąki pszennej

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1 łyżka kakao

- 3/4 szklanki cukru

- 150 ml oleju Rapso

- 6 jajek

- szczypta soli

- 2 łyżki cukru pudru

- ok. 200 g malin

- ok. 200 g agrestu

Jak przygotować?

Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli. Pod koniec ubijania dodajemy po trochu cukier. Dodać żółtka i następnie olej, dalej miksujemy przez około 7 minut. Wsypujemy porcjami mąkę wymieszaną z proszkiem i delikatnie, acz dokładnie mieszamy łyżką. Blaszkę 25 x 28 cm smarujemy tłuszczem, a na dno wkładamy papier do pieczenia. Wylewamy połowę ciasta. Do reszty dodać kakao i dokładnie wymieszać. Wylewamy na białe ciasto, lekko mieszając rączką łyżeczki. Układamy owoce. Pieczemy w nagrzanym do 170 stopni piekarniku (bez termoobiegu) przez 45 minut. Po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem i gotowe!

Kakaowe naleśniki z owocami

Cześć! Dziś mam dla Was przepis na nieco inne naleśniki niż te, które przygotowujemy zawsze na szybko, bo to nie mamy czasu na inny obiad, a coś jeść trzeba, albo nachodzi nas ochota na słodkie, a ciasta i ciasteczek brak… Te naleśniki sprawdzają się znakomicie w wielu sytuacjach – jako śniadanie, którym chcemy zaskoczyć, słodka kolacja lub nawet szybki poczęstunek dla gości. Wystarczy, że mamy w domu składniki na podstawowe ciasto naleśnikowe + kakao oraz dostęp do wiśni i malin lub innego zestawu owoców, które chcecie wykorzystać. Fartuchy w dłoń i zapraszam do kuchni!

Co jest potrzebne?

- 250 ml mleka

- 6 łyżek mąki pszennej

- 4 łyżki cukru

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1/2 łyżeczki cynamonu

- 2 białka

- 1 żółtko

- 1 łyżka kakao gorzkiego

- 1 łyżka kakao słodkiego (taki napój kakaowy, bez słodzenia… ;)

- szczypta soli

- garść malin

- garść wiśni

- 2 łyżki oleju Rapso do smażenia

- 7 łyżek serka waniliowego ( wyjdzie około 7 naleśników )

Jak przygotować?

Do miski wrzucamy mleko, przesianą mąkę i proszek do pieczenia, cynamon, żółtko i oba rodzaje kakao – wszystko miksujemy. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, gdy nie będą już wypadać z miseczki dodajemy cukier i trzepiemy do momentu rozpuszczenia się cukru. Ciasto i białka wkładamy na około 15 minut do lodówki. Wiśnie drylujemy i dzielimy na połówki, maliny zostawiamy w całości. Do ciasta dodajemy pianę i delikatnie łączymy składniki, następnie dodajemy owoce i znów mieszamy. Rozgrzewamy troszkę oleju na patelni i wylewamy po nabierce ciasta. Kiedy pojawią się takie małe dziureczki, odwracamy na drugą stronę. Udekorować serkiem, owocami i można się rozkoszować. Smacznego!

Frappe z kakao

Dziś rozpoczynam dzień przyjemnie i leniwie. Zapowiada się kolejny upalny dzień i bardzo mnie to cieszy. Także bez zbędnego rozpisywania się zachęcam Was do przygotowania sobie frappe z kakao – z rana nastraja bardzo pozytywnie! Pozdrawiam ; )

Co jest potrzebne?

- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

- 1 łyżeczka kakao

- 2 łyżeczki cukru

- 100 ml zimnej wody

- 150 ml mleka

- 3 kostki lodu

Jak przygotować?

Do shakera (lub słoiczka jak w mojej wersji ;) wsypujemy kawę, kakao i cukier. Wlewamy 50 ml wody i „shakujemy” na piankę. Do szklanki wsypujemy lód, wlewamy naszą kawę, dodajemy resztę wody i mleko.

Zimne i gotowe!

Lekkie kosteczki cappuccino

Witajcie! Taki ruch ostatnio na blogu, że uśmiech nie schodzi mi z twarzy! Nie wiem jak Wy to robicie, ale jestem niesamowicie wdzięczna :D Dzisiaj dodaję szybki przepis na pyszne, lekkie, rozpływające się w ustach kosteczki o smaku cappuccino. Idealnie sprawdzą się w momencie, gdy niespodziewani goście zadzwonią do drzwi, a nie będziecie mieć pod ręką nic do przekąszenia lub gdy samych Was dopadnie mały „słodki” głód ; )


Co jest potrzebne?

- 1/2 szklanki mleka

- 2 łyżki wody

- 1 i 1/2 łyżeczki żelatyny

- 1 czubata łyżeczka cappuccino

- 1 białko

- 3 łyżki cukru

- szczypta soli

- 3 łyżki gorzkiego kakao

Jak przygotować?

Białko ubijamy na sztywno z solą, pod koniec dodajemy cukier i ubijamy tak długo aż się rozpuści. Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie, gdy przestygnie łączymy ją z mlekiem. Wlewamy do białka i ubijamy dalej aż się zrobi piana. Pod koniec dodajemy cappuccino i mieszamy do połączenia się składników. Mały pojemniczek (mój o wymiarach 20 cm x 13 cm) wykładamy folią spożywczą i przelewamy masę. Wkładamy na 2 godziny do zamrażalnika. Wyciągamy masę z folią, kroimy na małe kosteczki i obtaczamy je delikatnie (!) w kakao. Trzeba uważać, ponieważ kosteczki są naprawdę bardzo wrażliwe na dotyk i ciepło ; ) Smacznego!

Tort biała wdowa

Dobry wieczór! Powiem Wam szczerze, że czuję wiosnę. Wieczory są dłuższe, cieplejsze, piękniejsze, wszystko się zieleni, a na stole mam pięknego żółtego tulipana. W zasadzie nie zdałam sobie chyba sprawy, jak bardzo mi tego brakowało… Więc siedzę sobie teraz przy oknie otwartym na maksa i chłonę świeże, miejskie powietrze, a już doczekać się nie mogę majówki, kiedy to w końcu wrócę na swoje sielskie tereny ; )

Dziś przepis na tort. Może już ciut późno, aby go wykorzystać na jutrzejszy poczęstunek, ale niestety wcześniej nie miałam na to czasu. Mimo wszystko mam nadzieję, że kiedyś się skusicie, bo wasze kubki smakowe z pewnością tym ciastem nie pogardzą…

Co jest potrzebne?

MURZYNKOWY BISZKOPT:

(przepis ze strony http://www.mojeciasto.pl/ )

- 1,5 szklanki cukru

- 2 szklanki mąki

- 1 łyżka proszku do pieczenia

- 4 łyżki kakao

- 4 jajka

- 0,5 szklanki mleka

- 1 kostka margaryny do pieczenia

- szczypta soli

MASA:

- 480 g śmietany 30%

- 250 g mascarpone

- 2 łyżki cukru pudru

- 380 g dżemu z czarnej porzeczki

Jak przygotować?

Margarynę kroimy na mniejsze kawałki, dodajemy cukier, kakao oraz mleko i gotujemy aż cukier się rozpuści, a masa będzie jednolita. Z ostudzonej masy odlewamy 1/3 szklanki, a resztę miksujemy stopniowo dodając mąkę wymieszaną z proszkiem na zmianę z żółtkami. Białko ubijamy na sztywno z dodatkiem soli i delikatnie łączymy z resztą ciasta (mieszamy łyżką). Przelewamy do tortownicy o średnicy 26 cm, pieczemy przez 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu).

Śmietanę ubijamy z cukrem, kiedy będzie sztywna dorzucamy serek i mieszamy delikatnie do połączenia się składników.

Zimnego murzynka kroimy na 2 blaty, dolny smarujemy dżemem, na to wykładamy część śmietany z mascarpone, przykrywamy drugim blatem i cały tort obsmarowujemy kremem.   Pozostałą częścią czekoladowej masy robimy na torcie różne „esy floresy” : )

Smacznego!