Śliwka na lekkim rauszu czyli… pijana śliwka!

Dzisiaj przepis na ciasto z kategorii +18. Dlaczego? Hmm… po pierwsze dlatego, że zawiera alkohol, a po drugie dlatego, że nie każde dzieci lubią suszone śliwki :D Jest to kolejna fantazja na temat ciast pijanych. Co jak co, ale trzeba przyznać, że alkohol dodaje takiego innego smaku całemu ciastu. Idealnie sprawdzi się zwłaszcza teraz, gdy trwa karnawał i okazja do organizacji różnych spotkań towarzyskich trafia się co chwilę. Niezbyt słodkie w smaku, z piękną prezencją, zdecydowanie ciasto, którego trzeba spróbować.

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 5 jajek

- szczypta soli

- 1 szklanka cukru

- 2 łyżki kakao

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1/2 szklanki mąki pszennej

- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

KREM:

- 50 g suszonych śliwek

- 100 ml wódki

- 300 g masła

- 250 g kremu czekoladowego typu nutella

MASA ŚMIETANOWA:

- 1/2 l śmietany 30%

- 2 cukry wanilinowe

- 2 śmietan-fix

- 1 łyżka kakao do dekoracji

Jak przygotować?

Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy z dodatkiem soli. Kiedy piana będzie sztywna, zaczynamy porcjami dodawać cukier. Następnie dodajemy kolejno po jednym żółtku. Kiedy masa będzie już jednolita, w osobnej misce przesiewamy pozostałe sypkie składniki czyli oba rodzaje mąki, kakao i proszek. Również dodajemy je porcjami do ciasta, ale teraz już nie miksujemy a mieszamy ciasto delikatnie łyżką. Kiedy składniki się połączą wykładamy masę na blaszkę o wymiarach 25 x 28 cm z dnem wyłożonym papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (bez termoobiegu) przez 40 min.

Teraz zajmiemy się kremem. Śliwki musimy namoczyć w alkoholu, a w tym celu najlepiej zalać je wódką i pozostawić w słoiczku na całą noc. Miękkie masło ucieramy, a kiedy będzie już delikatne i puszyste dodajemy porcjami krem czekoladowy. Teraz dolewamy do kremu stopniowo alkohol, w którym moczyły się śliwki. Na końcu wrzucamy do kremu śliwki i wszystko łączymy, mieszając powoli łyżką.

Śmietanę do dekoracji ubijamy na sztywno dodając do niej cukier wanilinowy oraz śmitan-fix.

Teraz najprzyjemniejsza część – łączenie ciasta. Biszkopt kroimy na dwa blaty. Na dolny wykładamy cały krem i równo rozsmarowujemy. Przykrywamy górnym blatem, a na nim równo rozsmarowujemy śmietanę. Dekorujemy kakao – możecie równo obsypać całe ciasto, albo tak jak ja pobawić się we wzorki. Tak czy siak wyjdzie smaczne!

Owsianka w wersji czekoladowej

Jeśli wiem, że będę mieć ciężki dzień to pierwsze o czym myślę to porządne śniadanie. Jakie to niezwykłe, że jedzenie może działać na nas w magiczny sposób. Dzięki odpowiednim składnikom możemy poczuć się lżej, możemy dodać sobie energii czy pobudzić nasz mózg do myślenia. I taka jest właśnie ta wersja owsianki! Magia i moc zamknięta w banalnym i smacznym daniu. Płatki owsiane zawierają mnóstwo błonnika, dzięki czemu lepiej trawimy. Kakao to moc antyoksydantów co wpływa na poprawę pamięci. Banany są wysokokaloryczne, a więc dodają energii. Osoby chorujące na cukrzycę, powinny jednak z nich zrezygnować. No i orzechy – ogromna ilość fosforu i magnezu, które pobudzą mózg do działania. Owsianka przygotowana, więc można zacząć dobry dzień!

Co jest potrzebne?

- 1/2 szklanki mleka

- 1/4 szklanki wody

- 1 łyżka kakao

- 8 łyżek płatków owsianych

- 1/2 banana

- mała garść orzechów włoskich

Jak przygotować?

Wodę i mleko zagotować. Kakao rozpuścić w małej ilości zimnej wody. Dodać do wrzącego mleka, następnie wsypać płatki.

Wszystko wymieszać i gotować około 1 minutę. Teraz owsiankę odstawiamy na około 5 minut, od czasu do czasu mieszamy.

Banana pokroić w półplasterki, orzechy posiekać. Wszystko dodać do owsianki i gotowe!

Gruszkowa kanapka

Przygotowując to ciasto szczerze powiedziawszy do samego końca nie byłam pewna jak ono ma wyglądać. Założenie było proste: trzeba przygotować coś dobrego i słodkiego, przy wykorzystaniu tego co jest pod ręką. Stwierdziłam, że jest to też okazja do zmierzenia się z polewą, której nie robiłam od dawna, ale której smak uwielbiam. Najpierw upiekł się biszkopt z dodatkiem kakao. Następnie powstał krem z najprostszych składników – budyniu i masła. Wzbogaciłam go czekoladą, aby smak był nieco inny, a ciasto jeszcze bardziej czekoladowe. W końcu dodałam gruszki i polałam czekoladowym przysmakiem. I tak powstało niebo… Niebo w gębie oczywiście ;)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 7 jajek

- 1 1/2 szklanki cukru pudru

- 1/2 szklanki mąki pszennej

- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 łyżki kakao

KREM:

- 500 ml mleka

- 2 opakowania budyniu śmietankowego

- 1 kostka margaryny do pieczenia

- 6 kostek czekolady mlecznej

POLEWA:

- 125 g margaryny

- 1/2 szklanka cukru pudru

- 4 łyżki mleka

- 4 łyżki kakao

DODATKOWO:

- 1 duża puszka gruszek w syropie

Jak przygotować?

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy porcjami cukier i czekamy, aż się całkiem rozbije. Zmniejszamy obroty miksera na najmniejsze i wrzucamy kolejno po żółtku. Oba rodzaje mąki przesiewamy z proszkiem i kakao. Dodajemy, delikatnie i krótko miksując. Formę o bokach 25 x 28 cm wykładamy na dnie papierem. Pieczemy najpierw przez 15 minut w 160 stopniach, następnie przez 25 minut w 190 stopniach (cały czas bez termoobiegu). Odstawiamy do przestudzenia, po czym ściągamy wierzchnią skórkę i kroimy na 2 równe blaty.

Budyń przygotowujemy w podanej ilości mleka wg przepisu z opakowania. Odstawiamy do wystudzenia, przykrywając sreberkiem, aby nie zrobiła się „skórka”. Margarynę ucieramy mikserem na gładką masę. Dodajemy porcjami budyń i miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Czekoladę ścieramy na tarce o małych oczkach, dodajemy do kremu i mieszamy łyżką.

Gruszki odsączamy z soku i kroimy na małe kawałki. Dolny blat biszkoptu delikatnie nasączamy sokiem z gruszek. Wykładamy i równo rozsmarowujemy krem, a na nim układamy gruszki. Odstawiamy na godzinkę do lodówki.

Na końcu zajmujemy się polewą. Margarynę rozpuszczamy. Dodajemy mleko i przesiany cukier puder. Mieszamy trzepaczką do momentu, w którym cukier się rozpuści. Zestawiamy z palnika, dodajemy kakao i mieszamy na gładką masę. Odstawiamy na chwilę, aby zaczęła tężeć po czym dekorujemy nią ciasto.

Smacznego!

Wiśniowe ciasto z kremem z białej czekolady

Pyszne ciasto z białą czekoladą w roli głównej. Z tego co od Was słyszałam to nie króluje ona w wielu deserach ;) A tu proszę. Delikatny biszkopt, biały puszysty krem i kwaśne wiśnie. Połączenie warte uwagi! Więc kto zdecyduje się spróbować? A kto w ogóle nie uważa białej za czekoladę? ;) W każdym razie przepis Wam gorąco polecam!

BISZKOPT:

- 3/4 szklanki mąki tortowej

- 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej

- 1 1/2 szklanki cukru pudru

- 7 jajek

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

KREM:

- 2 1/2 tabliczki białej czekolady

- 1 jajko

- 1 żółtko

- 4 łyżeczki żelatyny

- 2 łyżki soku z cytryny

- 500 ml śmietany 30%

DODATKOWO:

- 1 galaretka cytrynowa

- 1 galaretka malinowa

- 1 galaretka wiśniowa

- 200 g mrożonych wiśni

Jak przygotować?

Najpierw pieczemy biszkopt. Białka ubijamy na sztywno. Dodajemy cukier i ubijamy jak na bezę. Kiedy cukier będzie już niewyczuwalny dodajmy kolejno po żółtku i miksujemy na najniższych obrotach. Na końcu dodajemy oba rodzaje mąki przesiane z proszkiem. Dosypujemy porcjami i cały czas delikatnie mieszamy. Wykładamy na blaszkę o wymiarach 25 x 28 cm (dno wyłożone papierem) i pieczemy najpierw przez 15 minut w 160 stopniach, a następnie zwiększamy temperaturę do 190 i pieczemy jeszcze 25 minut.

Gotowy biszkopt po przestygnięciu pozbawiamy wierzchniej „skórki” i kroimy na 2 części.

Galaretkę cytrynową i malinową przygotowujemy wg przepisu z opakowania ale w 200 ml wody. Wylewamy na płaskie naczynie i mrozimy. Następnie kroimy w kostkę.

Teraz czas na krem. Czekoladę łamiemy na kostki i roztapiamy w kąpieli wodnej.  Żelatynę rozrabiamy w małej części wody. Kiedy spęcznieje, musimy ją rozpuścić przez lekkie podgrzanie. Jajko ubijamy z żółtkiem na pianę. Dodajemy czekoladę i sok. W osobnym naczyniu ubijamy śmietanę. Kiedy będzie odpowiednio sztywna łączymy ją z masą czekoladową, delikatnie miksując. Na końcu ostrożnie i powoli wlewamy żelatynę, pilnując aby dobrze się rozpuściła w kremie.

1/3 kremu odkładamy na osobną miskę. Resztę mieszamy z galaretką w kostkach i wykładamy na dolny blat biszkopta. Dokładamy drugi blat i resztę kremu wykładamy na wierzch.

Teraz galaretkę wiśniową przygotowujemy w 300 ml wody. Wkładamy do zimnej wody i czekamy aż zacznie się lekko gęstnieć. Wtedy dodajemy mrożone wiśnie. Galaretka powinna po chwili zacząć robić się gęsta. Wtedy wykładamy ją z owocami na wierzch ciasta.

Oczywiście teraz wkładamy ciasto do lodówki, aby wszystko ładnie nabrało formy. Smacznego!

Całe abecadło powodów, dla których warto spróbować czekolad Terravita 70%

Dzień dobry!

Jak wspominałam Wam jakiś czas temu na facebooku dostałam wspaniałą przesyłkę od Blogmedia, w której to znalazłam czekoladowe nowości od firmy Terravita. Nie chciałam pisać Wam kilku zdań na temat każdej z nich, bo wyszłaby z tego w dużej mierze treść reklamowa, a ja chcę, żeby moi Czytelnicy otrzymali konkrety ;) Jednak prawda jest taka, że ja rzeczywiście doceniam wyjątkowość tych czekolad. 70% zawartości kakao to przecież większa porcja zdrowia w takim przysmaku, jakim jest czekolada! Dlatego też przedstawię Wam cały alfabet pozytywnych stron, jakie ma jedzenie czekolad Terravita 70% (oczywiście w rozsądnej ilości). Przeczytajcie koniecznie! :)

Czekolada Terravita 70% świetnie sprawdzi się jako słodki podarunek

A jak atrakcyjna cena. Ta czekolada jest produktem na każdą kieszeń, bo jej cena waha się w okolicach zaledwie 3 zł.

B, bo buduje miłosne napięcie z tego względu, że czekolada jest jednym ze znanych światu afrodyzjaków.

C jak mus cytrynowy czyli jeden z moich ulubionych smaków czekolady Terravita 70%.

D, ponieważ jest doskonała na chwilę zapomnienia, która należy się każdemu z nas każdego dnia.

Podczas oddawania się chwilą zapomnienia warto sięgnąć po kostkę czekolady

E jak energia, bo czekolada zwłaszcza z tak dużą zawartością kakao jest źródłem energii dla naszego organizmu.

F jak flawonoidy czyli antyutleniacze, które zawiera czekolada, a wspomagają one w walce chociażby przeciw procesom starzenia się skóry.

Ggorzka czekolada bez nadzienia świetnie sprawdzi się jako dodatek do wypieków.

H jak humor, ponieważ czekolada posiada substancje podnoszące poziom serotoniny we krwi czyli popularnie zwanego hormonu szczęścia.

Pełna gorzka Terravita 70% sprawdzi się jako dodatek do wypieków

I jak ilość! Obecnie marka Terravita oferuje 6 smaków czekolad z 70% zawartością kakao, ale miejmy nadzieję, że pojawi się ich jeszcze więcej ;) Może malinowa? ;)

Jjakość w smaku, wyglądzie, zapachu czy estetyce opakowania jest naprawdę wysoka i godna pochwały ze strony konsumenta!

Kkonsystencja, czekolada jest gładka i aksamitna a to świadczy o jej dobrym wykonaniu.

L, gdyż lepiej jeść czekolady właśnie z tak wysoką zawartością kakao, ponieważ są one dla nas zwyczajnie zdrowsze.

Czasami warto mieć przy sobie coś pysznego

Ł to ładne i estetyczne opakowanie, ponieważ jego wzór jest rzeczywiście bardzo elegancki,

M jak magnez, którego czekolada jest źródłem. Wpływa pozytywnie na nasz układ nerwowy!

Nniesamowicie miętowe orzeźwienie, bo tak w 3 słowach opisałabym czekoladę z nadzieniem miętowym.

O, ponieważ jest dobra na każdą okazję. Sprawdzi się na przekąskę, dodatek do wypieków czy słodki podarunek.

Czekolada Terravita 70% z nadzieniem cytrynowym sprawdzi się także jako poczęstunek do popołudniowej kawy

P jak pamięć, bo skoro czekolada zawiera substancje wspomagające układ nerwowy to stymuluje także pracę mózgu, a tym samym wpływa korzystnie na procesy zapamiętywania.

R jak retinol czyli witamina A, którą także znajdziemy w czekoladzie.

S to sesja. Drogi studencie, w jej trakcie warto sięgnąć po magiczną tabliczkę, która wspomoże Twoją koncentrację!

Ttabliczka czekolady Terravita 70% waży 100 g czyli nie mniej i nie więcej niż taka tradycyjna czekoladka ważyć powinna.

W pracy czy podczas nauki warto zrobić chwilę przerwy na kosteczkę czegoś pysznego, co pobudzi nas do działania i pozytywnie wpłynie na koncentracje

U jak urozmaicenie naszej diety, bo czasami warto zamiast częstować gości ciastem wyciągnąć taką tabliczkę.

W jak wiśnia czyli jeden ze smaków nadzienia czekolady Terravita 70%.

Z jak zrobiona z pasją przez firmę Terravita, która na rynku oferuje nam swoje wspaniałe produkty już od 20 lat!

 

Mam nadzieję, że mój czekoladowy alfabet zachęcił Was do kupna i spróbowania tego przysmaku ;) Pozdrawiam!

Owsianki z kokosem i czekoladą

Kilka dni temu zostałam zaproszona do bardzo ciekawej akcji firmy Melvit. Doręczono mi do domu SECRET-ną przesyłkę, w której znalazłam tajemnicę zdrowia, urody i dobrego samopoczucia :D Ogromnego zaskoczenia nie było, ponieważ od dawna wiedziałam, że przecież bardzo ważnym elementem zdrowego stylu życia jest zdrowe odżywianie. A elementem zdrowej diety mogą być… płatki owsiane. Tak więc dzisiaj moja rola w całej zabawie – jak wykorzystam płatki owsiane firmy Melvit? Przyznam, że pomysłów było kilka i pewnie większość z nich zrealizuję w późniejszym czasie. Dzisiaj stawiam na ciasteczka z dodatkiem kokosa i czekolady. Dlaczego? Bo stanowią zdrową przekąskę między posiłkami. Bo się nimi nie wybrudzicie, więc nadają się w podróż. Bo owsianek jest dużo, a płatki można naprawdę wykorzystać w różnoraki sposób. I oczywiście dlatego, że uwielbiam ciasteczka za ich prostotę, smak i zapach przy pieczeniu :D

171e

Co jest potrzebne?

- 1 1/2 szklanki płatków owsianych pełnoziarnistych firmy Melvit

- 1/2 szklanki wiórków kokosowych

- 2 czubate łyżki mąki pszennej

- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

- szczypta soli

- 90 g masła

- 1/3 szklanki cukru

- 1 jajko

- 1/2 tabliczki mlecznej czekolady

Jak przygotować?

Płatki, wiórki, mąkę, proszek i sól mieszamy w dużej misce. Masło ucieramy z cukrem, gdy masa będzie puszysta dodajemy jajko. Utarte masło dodajemy do składników sypkich i delikatnie zagniatamy.

Czekoladę kroimy na drobną kosteczkę i łączymy z wcześniej przygotowaną masą. Na wyłożonej papierem blaszce do pieczenia układamy po łyżce ciasta i delikatnie je rozpłaszczamy.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 13 minut.

Smacznego!

Tort wiśniowy ze Szwarcwaldu

Puszysty biszkopt, delikatny krem, a na dodatek wiśnie i czekolada. Czy może istnieć lepsze połączenie? Wydaje mi się, że nie. Tort sprawdzi się na wszelkie okazje, zarówno dla dużych jak i trochę mniejszych ludzi ;) Prosty w przygotowaniu, ale zapewniam, że efekt smakowy i wizualny zachwyci wszystkich smakoszy.
168e

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 7 jajek

- 1 1/2 szklanki cukru pudru

- 1/2 szklanki mąki pszennej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 2 łyżki kakao

- 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej

MASA WIŚNIOWA:

- 1 słoik kompotu z wiśni (z owocami)

- 1 budyń waniliowy

- 2 łyżki cukru

- woda

MASA ŚMIETANOWA:

- 1 l śmietany 30%

- 4 torebki cukru wanilinowego

- kilka kostek czekolady do dekoracji

- trochę wiśniówki i wody do ponczu

Jak przygotować?

Zaczynamy od biszkoptu. Białka ubić na sztywną pianę, następnie dodawać porcjami przesiany cukier puder. Zmniejszamy obroty miksera na najniższe i dodajemy po żółtku. Kiedy wszystko się połączy dodajemy porcjami oba rodzaje mąki przesiane z kakao i proszkiem. Przelewamy do tortownicy o średnicy 26 cm (dno wyłożone papierem) i pieczemy w piekarniku nagrzanym najpierw do 160 stopni (bez termoobiegu) przez 15 minut, a następnie zwiększamy temperaturę do 190 stopni i pieczemy kolejne 25 minut.

Kiedy biszkopt przestygnie, zrywamy wierzchnią skórkę i kroimy go na 3 równe blaty.

Masa wiśniowa. Odsączamy wiśnie z soku, przelewamy go do miarki i dopełniamy wodą, tak aby w sumie było 500 ml płynu. Odlewamy 150 ml, resztę przelewamy do garnka i zagotowujemy. W pozostawionym płynie rozmieszać proszek budyniowy i cukier. Kiedy sok się zagotuje, wlewamy to i szybko mieszamy. Tak jakbyśmy robili zwykły budyń. Dodajemy wiśnie (kilka zostawić do dekoracji) i łączymy.

Masę wiśniową wykładamy na najniższy blat biszkoptu i rozsmarowujemy. Zostawiamy do ostudzenia.

Kiedy masa wystygnie, możemy ubić na sztywno śmietanę z cukrem. Smarujemy delikatnie na warstwie wiśniowej, przykrywamy kolejnym blatem, lekko nasączamy go ponczem, znów smarujemy śmietaną. Nakładamy ostatni blat i cały tort smarujemy pozostałą śmietaną.

Tort dekorujemy pozostałymi wiśniami i startą czekoladą. Odstawiamy na jakieś 2 godziny do lodówki.

Smacznego!

Pomarańczowe słońce pod bezową chmurką czyli niebiańsko dobre ciasto!

Ciasto, które wymaga od nas poświęcenia pewnej ilości czasu i przede wszystkim cierpliwości w oczekiwaniu na krem ;) Jednak warto się za nie zabrać, bo smak wynagrodzi Wam to wszystko. Delikatny biszkopt. Krem pomarańczowy z karmelizowaną skórką pomarańczową. Lekko budyniowy, niezbyt sztywny, powiedziałabym nawet, że jego konsystencja dodaje ciastu lekkości. Świeża soczysta pomarańcza, która dodaje cytrusowego smaku i zapachu. Tarta wykończona słodką bezą i nutką mlecznej czekolady. Czego chcieć więcej? No może kilku listków melisy, jako takiej „wisienki na torcie” ;) Dacie się skusić?

160e

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 4 jajka

- 4 łyżki mąki pszennej

- 4 łyżki cukru pudru

- szczypta soli

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

BEZA:

- 3 białka

- szczypta soli

- 6 łyżek cukru pudru

- 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

- 1/2 łyżeczki soku z cytryny

KREM:

- 2 szklanki soku pomarańczowego z cząstkami owoców

- 3 łyżki mąki ziemniaczanej

- 1 budyń śmietankowy

- 3 żółtka

- 2 jajka

- 4 łyżki cukru pudru

- 250 ml śmietanki 30%

- 230 ml mleka

- 70 g masła

DODATKOWO:

- 1 pomarańcza

- 2 łyżki cukru pudru

- 100 ml wody + ilość do zagotowania skórki

- 3-4 kostki czekolady mlecznej

Jak przygotować?

Zacznijmy od kremu. Warto zrobić go dzień wcześniej, aby miał całą noc na stanie w lodówce i tężenie. W soku należy rozmieszać przesianą mąkę i budyń. Jajka delikatnie zmiksować z żółtkami i przesianym cukrem. W wysokim garnku zagotować mleko, śmietankę i masło pokrojone na mniejsze kosteczki. Od czasu do czasu mieszamy. Gdy masa się zagotuje wlewamy powoli masę z soku i z jajek, cały czas energicznie mieszając. Gotujemy chwilę, aż zacznie się gęstnieć. Cały czas przy tym mieszamy i pilnujemy, żeby jajka się nie ścięły. Odstawiamy do ostygnięcia.

Teraz zajmiemy się karmelizacją skórki do kremu. Cienko obieramy sparzoną i oczyszczoną pomarańczę (bez białej skórki!) i kroimy skórkę na cienkie paseczki. Zalewamy wodą i zostawiamy do zagotowania. Odlewamy wodę, dodajemy cukier puder oraz 100 ml wody i gotujemy około 0,5 godziny na wolnym ogniu. Kiedy skórka przestygnie, kroimy ją w drobną kostkę i łączymy z kremem pomarańczowym. Krem wstawiamy na noc do lodówki.

Biszkopt robimy w tradycyjny sposób. Żółtka należy utrzepać z przesianym cukrem na puszystą masę. Białka ubić z solą na sztywną pianę. Do żółtek dodajemy na zmianę pianę i żółtka, mieszamy już delikatnie trzepaczką. Formę do biszkoptowej tarty o średnicy 30 cm wykładamy na środku papierem do pieczenia, boki dokładnie smarujemy margaryną i wysypujemy bułką tartą. Ciasto wylewamy na formę i pieczemy przez 23 minuty w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu).

Przyszedł czas na bezę. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno, dodajemy po łyżce przesianego cukru i cały czas miksujemy. Po każdej łyżce starajcie się miksować tak długo, aż cukier dokładnie się rozpuści. Kiedy dodacie cały cukier miksujemy jeszcze 3-4 minuty, po czym dodajemy mąkę i sok z cytryny, miksujemy jeszcze przez kolejne 3-4 minuty. Na blaszce z piekarnika rysujemy dość duże koło i rozsmarowujemy na jego planie bezę. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 120 stopni (z termoobiegiem!) suszymy przez 30 minut, teraz zmniejszamy temperaturę do 100 stopni (nadal termoobieg!) i suszymy przez kolejne 2,5 godziny.

Teraz montujemy całe ciasto ;) Biszkopt można w środku nasączyć delikatnie ponczem z alkoholu, kawy czy herbaty. Wykładamy krem, na kremie układamy fileciki pomarańczy, a górę ciasta dekorujemy pokruszoną bezą (ja nie kruszyłam całej, 1/4) i startą czekoladą.

Smacznego!

Tort z niespodzianką

Tort, który wygląda bardzo elegancko, choć tak naprawdę jest dość łatwy w przygotowaniu. Delikatny, lekko kakaowy biszkopt i puszysty kontrastujący krem tworzą idealne zestawienie. Do tego smaczna niespodzianka, która zaskoczy gości. Świetna propozycja na każdą okazję!

150f

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 6 jajek

- 1 szklanka cukru pudru

- 1 szklanka mąki

- 1 budyń czekoladowy

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- szczypta soli

KREM:

- 400 ml śmietany 30%

- 250 g serka mascarpone

- 2 cukry wanilinowe

- 12 czekoladowych cukierków

DODATKOWO:

- 1/3 szklanki wody

- 1 torebka czarnej herbaty

- 1 czekolada mleczna

- 1 łyżeczka masła

- mała garść słupków lub płatków migdałowych

Jak przygotować?

Zaczynamy oczywiście od biszkoptu. Można go upiec dzień wcześniej, przynajmniej ze spokojem wystygnie. Tradycyjnie białka ubijamy na sztywno z dodatkiem odrobiny soli. Następnie wsypujemy porcjami cukier puder i dodajemy pojedynczo żółtka. Mąkę przesiewamy z proszkiem oraz budyniem – sypkie składniki staną się w ten sposób lżejsze. Dodajemy po łyżce i mieszkamy delikatnie, ale bardzo dokładnie trzepaczką. Przekładamy masę do formy tortowej o średnicy 22 cm i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 30 minut.

Kiedy biszkopt będzie zimny możemy zdjąć z niego wierzchnią „skórkę” i przekroić na pół. Z wody i herbaty przygotowujemy poncz i delikatnie (biszkopt nie jest taki suchy) nasączamy dolny blat biszkopta.

Śmietanę ubijamy na sztywno miksując na wolnych obrotach i pilnując, żeby się nie „zmaśliła”. Gdy będzie dostatecznie sztywna dodajemy cukier oraz porcjami serek. Mieszamy krótko, do połączenia się składników. Cukierki kroimy na małe kawałeczki. Odkładamy około 1/4 kremu do innego naczynia, pozostałą część łączymy z cukierkami delikatnie mieszając.

Krem z cukierkami równo rozsmarowujemy na dolnym biszkoptowym blacie. Możecie postarać się wybrać się z tej części kremu jakieś 1,5 łyżki masy bez cukierków i przesmarować nim spód górnego blatu (wtedy łatwiej się skleją). Przykrywamy drugim blatem. Boki tortu smarujemy tą częścią kremu, którą odłożyliśmy na początku.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i łączymy ją z masłem. Nie każda czekolada się do tego nadaje, więc jeśli nie macie swojej sprawdzonej i wypróbowanej to lepiej wykorzystać w tym celu specjalną czekoladę na polewę. Dekorujemy nią wierzch ciasta i obsypujemy migdałami. Teraz wystarczy wstawić tort do lodówki na jakieś 2 godzinki, aby krem się bardziej zgęstniał i całe ciasto nabrało smaku.

Smacznego!

Muffiny bananowo-czekoladowe

Rozkosz w ustach. Myślę, że to mogłaby być druga nazwa tych babeczek. Jak już wiecie kocham połączenie banana i czekolady, ale te muffinki to już przechodzą same siebie. Przepis na ciasto jest w dużej mierze inspirowany przepisem Kasi z mojeciasto.pl, ponieważ uwielbiam jej przepisy i one rzeczywiści za każdym razem się udają. Z kolei dodatki do babeczek to już moja inwencja. Przepis z gatunku „must have” – bez dwóch zdań musicie je przygotować!

141e

Co jest potrzebne?

Składniki na 18 muffinek.

- 1 1/2 szklanki mąki pszennej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- szczypta soli

- 1/2 szklanki cukru pudru

- 1/2 kostki margaryny do pieczenia

- 2/3 szklanki mleka

- 2 jajka

- 2 łyżki soku z cytryny

- 1 banan

- 1 tabliczka mlecznej czekolady

Jak przygotować?

Mąkę, proszek, cukier puder i sól przesiewamy do miski. Margarynę rozpuszczamy i studzimy. Jajka trzepiemy z mlekiem. Do suchych składników dodajemy płynne i mieszamy ręczną trzepaczką, tak aby nie było grudek w cieście.

Banana kroimy na półplasterki, a czekoladę na małe kosteczki.

Do foremki wkładamy 1 1/2 łyżki ciasta, 2 kawałki banana i 2 kawałki czekolady (lub po więcej jeżeli wystarczy ;) i przykrywamy jedną łyżeczką ciasta.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni (bez termoobiegu) przez 18 minut.

Smacznego!