Ptysie z kremem budyniowym

Mimo, że za szybą w cukierni wyglądają pięknie i wydaje nam się, że ich przygotowanie musi być trudne i czasochłonne to wcale tak nie jest. Najwięcej czasu zajmuje wystudzenie ciasta i budyniu, reszta to dosłownie chwila. Słodki przepis na ptysie z budyniowym kremem – klasyka i to niezwykle smaczna. Nie wymagają ciężkiej pracy, ani szalonych umiejętności kulinarnych, a za to satysfakcja po ich samodzielnym wykonaniu bezcenna, a efekt… jak z dobrej cukierni!

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 1 szklanka wody

- 90 g margaryny do pieczenia

- 1 szklanka mąki pszennej

- 4 jajka

KREM BUDYNIOWY

- 2 budynie śmietankowe

- 750 ml mleka

- 200 g masła

- 4 łyżki cukru pudru

Jak przygotować?

Oczywiście zaczynamy od ciasta. Wodę podgrzewamy z margaryną do momentu rozpuszczenia margaryny. Teraz dodać mąkę i mieszać trzepaczką tak długo, aż ciasto będzie gładkie i zacznie delikatnie odchodzić od garnka. Wystudzić. Kiedy masa będzie już zimna dodajemy kolejno jajka, dokładnie miksując. Ciasto nakładamy do szprycy i formujemy małe ptysie. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 20 minut.

Kiedy ptysie wystygną możemy zająć się kremem. Budyń gotujemy wg przepisu z opakowania, ale w podanej przeze mnie ilości mleka. Przykrywamy folią aluminiową i czekamy, aż budyń będzie zimny.

Masło ucieramy na puch z cukrem pudrem. Dodajemy powoli porcjami budyń. Krem musi być gęsty i gładki.

Ptysie przekładamy kremem i dekorujemy cukrem pudrem. Smacznego!

Gruszkowa kanapka

Przygotowując to ciasto szczerze powiedziawszy do samego końca nie byłam pewna jak ono ma wyglądać. Założenie było proste: trzeba przygotować coś dobrego i słodkiego, przy wykorzystaniu tego co jest pod ręką. Stwierdziłam, że jest to też okazja do zmierzenia się z polewą, której nie robiłam od dawna, ale której smak uwielbiam. Najpierw upiekł się biszkopt z dodatkiem kakao. Następnie powstał krem z najprostszych składników – budyniu i masła. Wzbogaciłam go czekoladą, aby smak był nieco inny, a ciasto jeszcze bardziej czekoladowe. W końcu dodałam gruszki i polałam czekoladowym przysmakiem. I tak powstało niebo… Niebo w gębie oczywiście ;)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 7 jajek

- 1 1/2 szklanki cukru pudru

- 1/2 szklanki mąki pszennej

- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 łyżki kakao

KREM:

- 500 ml mleka

- 2 opakowania budyniu śmietankowego

- 1 kostka margaryny do pieczenia

- 6 kostek czekolady mlecznej

POLEWA:

- 125 g margaryny

- 1/2 szklanka cukru pudru

- 4 łyżki mleka

- 4 łyżki kakao

DODATKOWO:

- 1 duża puszka gruszek w syropie

Jak przygotować?

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy porcjami cukier i czekamy, aż się całkiem rozbije. Zmniejszamy obroty miksera na najmniejsze i wrzucamy kolejno po żółtku. Oba rodzaje mąki przesiewamy z proszkiem i kakao. Dodajemy, delikatnie i krótko miksując. Formę o bokach 25 x 28 cm wykładamy na dnie papierem. Pieczemy najpierw przez 15 minut w 160 stopniach, następnie przez 25 minut w 190 stopniach (cały czas bez termoobiegu). Odstawiamy do przestudzenia, po czym ściągamy wierzchnią skórkę i kroimy na 2 równe blaty.

Budyń przygotowujemy w podanej ilości mleka wg przepisu z opakowania. Odstawiamy do wystudzenia, przykrywając sreberkiem, aby nie zrobiła się „skórka”. Margarynę ucieramy mikserem na gładką masę. Dodajemy porcjami budyń i miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Czekoladę ścieramy na tarce o małych oczkach, dodajemy do kremu i mieszamy łyżką.

Gruszki odsączamy z soku i kroimy na małe kawałki. Dolny blat biszkoptu delikatnie nasączamy sokiem z gruszek. Wykładamy i równo rozsmarowujemy krem, a na nim układamy gruszki. Odstawiamy na godzinkę do lodówki.

Na końcu zajmujemy się polewą. Margarynę rozpuszczamy. Dodajemy mleko i przesiany cukier puder. Mieszamy trzepaczką do momentu, w którym cukier się rozpuści. Zestawiamy z palnika, dodajemy kakao i mieszamy na gładką masę. Odstawiamy na chwilę, aby zaczęła tężeć po czym dekorujemy nią ciasto.

Smacznego!

Miodowy orzechowiec

Wspaniałe ciasto orzechowe, które w moim domu w okresie jesienno-zimowym przygotowuje się od dawna. Z delikatnym kremem budyniowym, chrupiące orzechy i miodowa nutka. Idealne słodkie połączenie na ten zimny czas!

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 500 g mąki pszennej

- 200 g cukru

- 200 g margaryny

- 2 jajka

- 2 łyżki miodu

- 1 łyżka sody

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 2  łyżki mleka

MASA ORZECHOWA:

- 100 g cukru

- 120 g masła

- 2 łyżki miodu

- 250 g orzechów włoskich

KREM:

- 1/2 szklanki mleka

- 1 1/2 szklanki cukru

- 200 g margaryny

- 2 budynie śmietankowe

Jak przygotować?

Rozpoczniemy od ciasta. Miód i sodę rozpuszczamy w mleku.  Mąkę, cukier i proszek mieszamy. Dodajemy pokrojoną na kawałki margarynę oraz mleko. Wszystko mieszamy. Dodajemy roztrzepane jajka i całość zagniatamy. Kiedy ciasto będzie już jednolite dzielimy na pół.  Jedną część ciasta rozwałkowujemy i układamy na wyłożonej papierem blaszce o wymiarach 25 x 28 cm. Pieczemy przez około 20 minut lub do uzyskania złotego koloru w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu). Drugą część wkładamy na razie do lodówki.

Teraz zabieramy się za masę orzechową. Orzechy grubo siekamy. Masło rozpuszczamy w garnku z miodem i cukrem. Dodajemy orzechy i wszystko mieszamy. Na blaszkę 25 x 28 cm wykładamy rozwałkowaną pozostałą cześć surowego ciasta, a na niej układamy przygotowane orzechy w miodzie. Wszystko pieczemy znów przez 20 minut w 180 stopniach.

Na końcu przygotowujemy krem. Budynie rozpuścić w niewielkiej ilości zimnego mleka. Resztę mleka gotujemy z cukrem i margaryną, a gdy się zagotuje dodajemy rozpuszczony budyń i dokładnie szybko mieszamy. Gorący krem wykładamy na wcześniej upieczone ciasto, a następnie przykrywamy ciastem z masą orzechową.

Gotowe! Teraz odstawiamy ciasto, aby krem zgęstniał i wszystko nabrało smaku. Smacznego!

Pomarańczowe słońce pod bezową chmurką czyli niebiańsko dobre ciasto!

Ciasto, które wymaga od nas poświęcenia pewnej ilości czasu i przede wszystkim cierpliwości w oczekiwaniu na krem ;) Jednak warto się za nie zabrać, bo smak wynagrodzi Wam to wszystko. Delikatny biszkopt. Krem pomarańczowy z karmelizowaną skórką pomarańczową. Lekko budyniowy, niezbyt sztywny, powiedziałabym nawet, że jego konsystencja dodaje ciastu lekkości. Świeża soczysta pomarańcza, która dodaje cytrusowego smaku i zapachu. Tarta wykończona słodką bezą i nutką mlecznej czekolady. Czego chcieć więcej? No może kilku listków melisy, jako takiej „wisienki na torcie” ;) Dacie się skusić?

160e

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 4 jajka

- 4 łyżki mąki pszennej

- 4 łyżki cukru pudru

- szczypta soli

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

BEZA:

- 3 białka

- szczypta soli

- 6 łyżek cukru pudru

- 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

- 1/2 łyżeczki soku z cytryny

KREM:

- 2 szklanki soku pomarańczowego z cząstkami owoców

- 3 łyżki mąki ziemniaczanej

- 1 budyń śmietankowy

- 3 żółtka

- 2 jajka

- 4 łyżki cukru pudru

- 250 ml śmietanki 30%

- 230 ml mleka

- 70 g masła

DODATKOWO:

- 1 pomarańcza

- 2 łyżki cukru pudru

- 100 ml wody + ilość do zagotowania skórki

- 3-4 kostki czekolady mlecznej

Jak przygotować?

Zacznijmy od kremu. Warto zrobić go dzień wcześniej, aby miał całą noc na stanie w lodówce i tężenie. W soku należy rozmieszać przesianą mąkę i budyń. Jajka delikatnie zmiksować z żółtkami i przesianym cukrem. W wysokim garnku zagotować mleko, śmietankę i masło pokrojone na mniejsze kosteczki. Od czasu do czasu mieszamy. Gdy masa się zagotuje wlewamy powoli masę z soku i z jajek, cały czas energicznie mieszając. Gotujemy chwilę, aż zacznie się gęstnieć. Cały czas przy tym mieszamy i pilnujemy, żeby jajka się nie ścięły. Odstawiamy do ostygnięcia.

Teraz zajmiemy się karmelizacją skórki do kremu. Cienko obieramy sparzoną i oczyszczoną pomarańczę (bez białej skórki!) i kroimy skórkę na cienkie paseczki. Zalewamy wodą i zostawiamy do zagotowania. Odlewamy wodę, dodajemy cukier puder oraz 100 ml wody i gotujemy około 0,5 godziny na wolnym ogniu. Kiedy skórka przestygnie, kroimy ją w drobną kostkę i łączymy z kremem pomarańczowym. Krem wstawiamy na noc do lodówki.

Biszkopt robimy w tradycyjny sposób. Żółtka należy utrzepać z przesianym cukrem na puszystą masę. Białka ubić z solą na sztywną pianę. Do żółtek dodajemy na zmianę pianę i żółtka, mieszamy już delikatnie trzepaczką. Formę do biszkoptowej tarty o średnicy 30 cm wykładamy na środku papierem do pieczenia, boki dokładnie smarujemy margaryną i wysypujemy bułką tartą. Ciasto wylewamy na formę i pieczemy przez 23 minuty w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu).

Przyszedł czas na bezę. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno, dodajemy po łyżce przesianego cukru i cały czas miksujemy. Po każdej łyżce starajcie się miksować tak długo, aż cukier dokładnie się rozpuści. Kiedy dodacie cały cukier miksujemy jeszcze 3-4 minuty, po czym dodajemy mąkę i sok z cytryny, miksujemy jeszcze przez kolejne 3-4 minuty. Na blaszce z piekarnika rysujemy dość duże koło i rozsmarowujemy na jego planie bezę. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 120 stopni (z termoobiegiem!) suszymy przez 30 minut, teraz zmniejszamy temperaturę do 100 stopni (nadal termoobieg!) i suszymy przez kolejne 2,5 godziny.

Teraz montujemy całe ciasto ;) Biszkopt można w środku nasączyć delikatnie ponczem z alkoholu, kawy czy herbaty. Wykładamy krem, na kremie układamy fileciki pomarańczy, a górę ciasta dekorujemy pokruszoną bezą (ja nie kruszyłam całej, 1/4) i startą czekoladą.

Smacznego!

Kruchy łaciatek ze śliwkami

Kolejna porcja kruchego ciasta podana razem z owocem sezonowym. W zasadzie aż tak bardzo nie różni się ono od pozostałych – jest kruche, jest owoc, jest pianka. Jednak w smaku ma coś takiego innego i znika z blachy niesamowicie szybko. Może to za sprawą połączenia ciemnego i jasnego ciasta, więc i zwolennicy takiego i takiego będą zadowoleni? A może to przez śliwki, które pachną i smakują cynamonową nutą? Wynikać to też może z lekko budyniowej pianki, która rzeczywiście dobrze komponuje się ze śliwką. Ten problem do rozstrzygnięcia pozostawiam już Wam ; )121g 121a 121b 121c 121d 121e 121f 121h

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 2 1/2 szklanki mąki

- 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 1 czubata łyżeczka kakao

- 5 łyżek cukru

- 250 g margaryny do pieczenia

- 5 żółtek

PIANA:

- 5 białek

- szczypta soli

- 1/2 szklanki cukru

- 1 budyń waniliowy

- 1/4 szklanki oleju

OWOCE:

- 350 g śliwek japońskich

- 3 łyżki cukru

- szczypta cynamonu

Jak przygotować?

Wszystkie suche składniki na kruche ciasto poza kakao wymieszać. Dodać żółtka i pokrojoną w kosteczkę margarynę. Krótko, ale dokładnie zagnieść. Ciasto podzielić na 3 równe części. Jedną z nich wkładamy w woreczku do zamrażalnika, drugą do lodówki, trzecią rozpłaszczamy w misce i zagniatamy z kakao. Kiedy ciasto będzie gładkie również włożyć je do lodówki na około godzinę.

Śliwki oczyścić, wydrylować, pokroić na ćwiartki. Zasypać cukrem, doprawić cynamonem i odstawić, aż puści sok.

Blaszkę o wymiarach 25 x 28 cm wyłożyć na dnie papierem. Dno wylepiamy na zmianę ciastem jasnym i ciemnym z lodówki, tworząc właśnie takiego łaciatka :) Włożyć do nagrzanego do 180 stopni piekarnika (bez termoobiegu) i podpiekać przez 15 minut.

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodawać po trochu cukru, następnie sproszkowanego budyniu, aż w końcu oleju.

Na podpieczony spód wyłożyć śliwki skórką ku dołowi. Wylać masę z piany i obsypać kawałkami jasnego ciasta z zamrażarki (jeśli będzie bardzo sztywne możecie zetrzeć na tarce o grubych oczkach). Pieczemy w temperaturze 180 stopni bez termoobiegu przez 25 minut, następnie jeszcze przez 5 minut z termoobiegiem. Po tym czasie wyłączamy piekarnik, ale ciasto jeszcze tam zostaje przez jakieś 10 minut.

Smacznego!

Ciasto Shrek

Cześć! Wiem, wiem, że Wasze brzuchy jeszcze nie zdążyły odpocząć po świętach, ale ja już proponuję Wam kolejne smakołyki. Czy jest wśród Was ktoś, kto nie oglądał filmu o sympatycznym zielonym Ogrze i jego wiernym Ośle? Myślę, że nie. Jeśli jednak chodzi o to ciasto, to być może jest jeszcze ktoś kto go nie jadł. Należy zdecydowanie do moich ulubionych, bo łączy galaretkę, bitą śmietanę i pyszny krem. Spodoba się zarówno tym małym jak i dużym dzieciom. Słodki, delikatny, rozpływający się w ustach. Jeśli chodzi o przygotowanie to trzeba poświęcić trochę czasu, ze względu na masy, które muszą odstać swoje w lodówce. Jednak w tym wypadku uważam, że opłaca się trochę poczekać ; )

100d

100c 100e

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

Przepis na biszkopt jest tutaj :)

MASA ZIELONA:

- 900 ml zielonego soku owocowego (typu Kubuś)

- 2 budynie śmietankowe

MASA ŚMIETANOWA:

- 1 galaretka agrestowa

- 200 ml wody

- 1 śmietana śnieżka

- mleko w takiej ilości jaki jest w przepisie na śnieżkę (przeważnie 200 ml)

DODATKOWO:

- 2 galaretki agrestowe

- 700 ml wody

- 2 opakowania delicji z galaretką

- kilka łyżek rumu i wody na poncz

Jak przygotować?

Biszkopt nasączyć ponczem.

Odlać szklankę soku i rozpuścić w niej budyń. Resztę zagotować od czasu do czasu mieszając i do wrzącego wlać budyń (nadal mieszamy, najlepiej trzepaczką). Chwilę pogotować na małym ogniu i gorące wyłożyć na ciasto. Ułożyć na masie delicje. Zostawić do ostudzenia.

Galaretkę przygotowujemy w 200 ml wody, przestudzić. Kiedy zacznie tężeć dodajemy ją delikatnie do ubitej śmietany i miksujemy jeszcze przez chwilę. Wyłożyć na zieloną masę i włożyć do lodówki.

Pozostałe galaretki przygotować w podanej przeze mnie ilości wody, przestudzić, kiedy zacznie tężeć wylewamy na ciasto. Znów wkładamy do lodówki na parę godzin, aby wszystko stężało.

Smacznego!

Bananowy murzynek

Kolejny pomysł na ciasto kakaowe. A czekolada plus banan to co? To coś mmm niesamowicie pysznego! Nie jest to żadna super nowość na blogu, opiera się na tym samym cieście co zawsze. Jest ono już dobrze przeze mnie sprawdzone i za każdym razem wychodzi tak samo pyszne (ewentualnie trochę bardziej ;). Może to będzie Wasze ciasto na nadchodzący weekend?

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 4 jajka

- 0,5 szklanki mleka

- 1 kostka margaryny do pieczenia

- 2 szklanki mąki

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 łyżki kakao

- 1,5 szklanki cukru

- szczypta soli

DODATKOWO:

- 1 budyń bananowy

- 400 ml mleka

- 2 banany

Jak przygotować?

Budyń ugotować w 400 ml mleka. Podczas studzenia przykryć wierzch budyniu sreberkiem, aby nie zrobił się kożuch.

Margarynę kroimy na mniejsze kawałeczki. Wrzucamy do rondelka, wlewamy mleko i podgrzewamy aż margaryna w połowie się roztopi. Następnie dodajemy cukier i kakao. Cały czas mieszamy trzepaczką do momentu połączenia się składników. Kiedy masa będzie gładka studzimy (można nalać do zlewu zimnej wody i włożyć garneczek).

Z masy kakaowej odlewamy 2/3 szklanki, a resztę wlewamy do miski. Przesiewamy mąkę i mieszamy z proszkiem do pieczenia. Dodać do masy kakaowej, przemieszać trzepaczką, żeby się wszystko lekko połączyło i dalej miksować.  Kiedy składniki się połączą dodajemy żółtka. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli. Przekładamy do masy i delikatnie mieszamy łyżką.

Banany przekroić na pół i dalej na cienkie talarki. Dodać do ciasta i wymieszać łyżką.

2/3 ciasta przełożyć do formy z kominkiem o średnicy 28 cm. Na to wyłożyć budyń, zostawić odległość od brzegów. Przykryć resztą ciasta.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu). Wystudzić, wyjąć z formy i polać resztą masy kakaowej. Zostawić do zastygnięcia.

Smacznego!

Pierwotny przepis na ciasto pochodzi ze strony www.mojeciasto.pl . U mnie jednak pojawiają się zmiany w jego wykonaniu i oczywiście dodatki :)

Mandarynkowiec

Witajcie! Dzisiaj mam dla Was ciasto mandarynkowe – ulubione mojej mamy. Bardzo przyjemny placek, ponieważ nie przesadzamy tu z cukrem. Śmietanę słodzimy tylko cukrem waniliowym, więc dominuje w niej sam smak śmietany, a nie słodyczy. Masa pomarańczowa jest kwaśnawa, ale nie kwaśna. Najsłodszy w całym cieście jest chyba biszkopt, ale to też nie oznacza, że jest przesłodzony. Pysznie smakuje popijany owocową herbatą czy nawet słodką czekoladą.  Polecam! : )

Przepis nieco zmieniony pochodzi ze starszego wydania gazety Tina.

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 1 szklanka mąki

- 3/4 szklanki cukru

- 6 jajek

- 1 cukier waniliowy

- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

- szczypta soli

MASA MANDARYNKOWA:

- 2 szklanki soku pomarańczowego

- 2 budynie śmietankowe

- syrop z puszki mandarynek

- woda (tyle, aby razem z syropem uzbierała się pełna szklanka)

MASA ŚMIETANOWA:

- 750 ml śmietany 30%

- 1 cukier waniliowy

- 1 śmietan fix

DODATKOWO:

- 1 puszka mandarynek

- ok. 20 sztuk herbatników

- polewa czekoladowa

Jak przygotować?

Biszkopt

Żółtka oddzielić od białek. W kąpieli wodnej ucieramy mikserem żółtka z cukrem i cukrem waniliowym. Kiedy masa będzie puszysta, a cukier już nie wyczuwalny wyjmujemy z kąpieli. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, porcjami dodawać do masy z żółtek – mieszamy łyżką. Białka ubić z solą na sztywno i dodać do masy delikatnie mieszając. Piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku (bez termoobiegu) przez 25 minut.

Masy

Kiedy biszkopt już wystygnie ściągamy z niego delikatnie „skórkę”. Mandarynki odsączyć i ułożyć je na cieście.

Budynie rozmieszać w soku z mandarynek z dodatkiem wody. Sok z pomarańczy zagotować, kiedy zacznie wrzeć wlewamy rozmącone budynie i cały czas energicznie mieszamy. Pogotować 2-3 minuty i gorącą masę wylać na ciasto. Zostawić do wystygnięcia.

Śmietanę ubić na sztywno razem z śmietan fixem i cukrem waniliowym. Wykładamy na masę mandarynkową. Na śmietanie układamy ciastka. Polewę rozpuścić i polać nią co drugie ciasteczko.

Gotowe, smacznego!

Nadziany murzynek

Dzień dobry! Leniwy poranek w rodzinnym domu – to lubię! Jestem już po pysznym śniadaniu i czuję, że zaraz ambitnie pójdę oglądać telewizję śniadaniową (w między czasie czytając materiały o historii zdrowia…). Postanowiłam wykorzystać wolny czas i już z rana podaję Wam przepis na mój niedzielny przysmak. Chodził za mną 2 tygodnie, na początku w nieco innym wariancie – murzynek miał być z bitą śmietaną, ale ostatecznie zdecydowałam się na budyń. Murzynek też zadowolony z tego faktu, bo po przykrojeniu okazało się, że wyszedł mi piękny, różowy uśmiech ; ) Przepis na ciasto jest zaczerpnięty ze strony margaryny Kasia. Korzystam z niego od dawna i zawsze wychodzi znakomite. No to zapraszam..!

Co jest potrzebne?

MURZYNEK:

- 4 jajka

- 0,5 szklanki mleka

- 1 kostka margaryny do pieczenia

- 2 szklanki mąki

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 łyżki kakao

- 1,5 szklanki cukru

- szczypta soli

NADZIENIE:

- 0,5 paczki budyniu malinowego

- 250 ml mleka

Jak przygotować?

Margarynę kroimy na mniejsze kawałeczki. Wrzucamy do rondelka, wlewamy mleko i podgrzewamy tak długo, aż się rozpuści margaryna. Następnie dodajemy cukier i kakao. Cały czas mieszamy trzepaczką do momentu połączenia się składników. Kiedy masa będzie gładka studzimy (można nalać do zlewu zimnej wody i włożyć garneczek).

Budyń przygotować wg. przepisu na opakowaniu, tyle że z takiej ilości składników jaką podałam. Również zostawić do wystudzenia.

Z masy kakaowej odlewamy 2/3 szklanki, a resztę wlewamy do większej miski. Przesiewamy mąkę i mieszamy z proszkiem do pieczenia. Wsypujemy porcjami do masy, cały czas miksując. Kiedy składniki się połączą dodajemy po jednym żółtku (gdy się rozmiesza wrzucamy kolejne). Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli. Przekładamy do masy i delikatnie mieszamy łyżką.

1/2 ciasta przekładamy do wysmarowanej margaryną formy do babki o wymiarach 12 x 25 cm. Budyń przekładamy do szprycy i wyciskamy na ciasto (należy zachować jakiś margines od brzegów formy), następnie wylewamy pozostałe ciasto. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 50 minut.

Kiedy ciasto przestygnie oblewamy je dokładnie pozostałą masą kakaową i zostawiamy do zastygnięcia. Smacznego!

A na podwieczorek.. kruche z malinami!

Wczoraj rano spacerując po ogrodzie wpadłam na bardzo smaczny pomysł: ciasto z malinami! Już od dawna „chodził za mną” ten przysmak, ale dopiero teraz była okazja, aby coś upiec. Ciasto proste w przygotowaniu, ale za to bardzo, bardzo smaczne. Zdaje mi się, że właśnie na tym polega fenomen kruchego ciasta – jest łatwe do upieczenia, ale dodaje niesamowitego uroku praktycznie wszystkim sezonowym owocom. Idealne połączenie kruchego ciasta, słodkiej pianki i lekko kwaśnych malin. Słowem – idealna słodycz na dzisiejszy gorący, poniedziałkowy wieczór : ) Ciasto przygotowywane przeze mnie bardzo często, jednak tu nieco inspirowane internetowym przepisem na budyniową piankę. 

Co jest potrzebne?

CIASTO:

-2,5 szklanki mąki pszennej

-5 łyżek cukru

-1 łyżka proszku do pieczenia

-1 kostka zimnej margaryny

-5 żółtek

PIANA BUDYNIOWA:

-5 białek

-3/4 szklanki cukru

-1 cukier wanilinowy

-2 budynie waniliowe (najlepiej bez cukru)

-0,5 szklanki oleju

No i oczywiście MALINY (ok. 500g)

 

Jak wykonać?

Ciasto przygotowujemy tradycyjnie. Mąkę przesiać do dużej miski. Dodać proszek do pieczenia i cukier. Margarynę kroimy na mniejsze kawałki i również dodajemy do miski. Na końcu wbijamy żółtka. Wszystko ugniatamy dość intensywnie, ale niezbyt długo co by nam się ciasto zbytnio nie kleiło. Kiedy wszystkie składniki się połączą i uzyskamy jednolitą masę, dzielimy na 2 części: 3/4 i 1/4. Obie wrzucamy do osobnych woreczków (lub zawijamy w folie spożywczą). Większą część trzymamy 0,5 godz w zamrażalniku i 0,5 godz w lodówce, natomiast mniejszą część ok. 1,5 godz w zamrażalniku (w zasadzie od momentu przygotowania aż do momentu, gdy będzie nam potrzebna ; )

Teraz bierzemy tortownicę o śr. 28 cm i wkładamy na dno papier do pieczenia. Po upływie godziny wyjmujemy większą część ciasta i płatkami układamy na dnie tortownicy, tak aby lekko zachodziło na brzeg. Nakłuwamy widelcem w kilku miejscach i wkładamy na 20 min do piekarnika nagrzanego do 180 st (bez termoobiegu).

Gdy ciasto ostygnie ubijamy pianę z białek. Kiedy będzie sztywna dodajemy po trochu cukier (sprawdzamy po każdej porcji czy dobrze się rozbił), następnie cukier waniliowy. Później zmniejszamy obroty miksera i dodajemy po trochu oba budynie. Na samym końcu wlewamy olej. Wszystko musi się połączyć idealnie. Tak przygotowaną masę wykładamy na ciasto. Wyrównujemy. Na to umyte malinki (otworami ku górze), układać ciasno i dużo, bo to w końcu ciasto malinowe ; ) I na samym końcu wyjmujemy ciasto z zamrażalnika i ścieramy na tarce o grubych oczkach na maliny. Ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st (bez termoobiegu) na jakieś 35 minut (lub do momentu, gdy wierzch ciasta będzie odpowiednio złoty).

Po tym czasie wyjmujemy i czekamy aż ostygnie lub też delektujemy się od razu :D Można oczywiście posypać wierzch cukrem pudrem, ale moje ciasto tego się nie doczekało :D

Pozostaje mi życzyć smacznych przygotować i jeszcze smaczniejszego degustowania!