Śliwka na lekkim rauszu czyli… pijana śliwka!

Dzisiaj przepis na ciasto z kategorii +18. Dlaczego? Hmm… po pierwsze dlatego, że zawiera alkohol, a po drugie dlatego, że nie każde dzieci lubią suszone śliwki :D Jest to kolejna fantazja na temat ciast pijanych. Co jak co, ale trzeba przyznać, że alkohol dodaje takiego innego smaku całemu ciastu. Idealnie sprawdzi się zwłaszcza teraz, gdy trwa karnawał i okazja do organizacji różnych spotkań towarzyskich trafia się co chwilę. Niezbyt słodkie w smaku, z piękną prezencją, zdecydowanie ciasto, którego trzeba spróbować.

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 5 jajek

- szczypta soli

- 1 szklanka cukru

- 2 łyżki kakao

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1/2 szklanki mąki pszennej

- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

KREM:

- 50 g suszonych śliwek

- 100 ml wódki

- 300 g masła

- 250 g kremu czekoladowego typu nutella

MASA ŚMIETANOWA:

- 1/2 l śmietany 30%

- 2 cukry wanilinowe

- 2 śmietan-fix

- 1 łyżka kakao do dekoracji

Jak przygotować?

Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy z dodatkiem soli. Kiedy piana będzie sztywna, zaczynamy porcjami dodawać cukier. Następnie dodajemy kolejno po jednym żółtku. Kiedy masa będzie już jednolita, w osobnej misce przesiewamy pozostałe sypkie składniki czyli oba rodzaje mąki, kakao i proszek. Również dodajemy je porcjami do ciasta, ale teraz już nie miksujemy a mieszamy ciasto delikatnie łyżką. Kiedy składniki się połączą wykładamy masę na blaszkę o wymiarach 25 x 28 cm z dnem wyłożonym papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (bez termoobiegu) przez 40 min.

Teraz zajmiemy się kremem. Śliwki musimy namoczyć w alkoholu, a w tym celu najlepiej zalać je wódką i pozostawić w słoiczku na całą noc. Miękkie masło ucieramy, a kiedy będzie już delikatne i puszyste dodajemy porcjami krem czekoladowy. Teraz dolewamy do kremu stopniowo alkohol, w którym moczyły się śliwki. Na końcu wrzucamy do kremu śliwki i wszystko łączymy, mieszając powoli łyżką.

Śmietanę do dekoracji ubijamy na sztywno dodając do niej cukier wanilinowy oraz śmitan-fix.

Teraz najprzyjemniejsza część – łączenie ciasta. Biszkopt kroimy na dwa blaty. Na dolny wykładamy cały krem i równo rozsmarowujemy. Przykrywamy górnym blatem, a na nim równo rozsmarowujemy śmietanę. Dekorujemy kakao – możecie równo obsypać całe ciasto, albo tak jak ja pobawić się we wzorki. Tak czy siak wyjdzie smaczne!

Słonecznikowe marzenie

Ciasto, które w tym roku zachwycało przy świątecznej kawie. Pyszny kakaowy biszkopt, delikatny krem i chrupiąca posypka. Nie wymaga wiele pracy, a smak… mmm! Z pewnością oczaruje Was i Waszych gości. Prezentuje się naprawdę świetnie, więc polecam na wszelkie okazje! Każda jest dobra, aby spróbować takiego ciasta :)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 6 jajek

- 1 szk. cukru

- 1 czubata łyżka mąki pszennej

- 1 czubata łyżka kakao

- 3 budynie śmietankowe

-1 łyżka proszku do pieczenia

SŁONECZNIK:

- 300 g wyłuskanego słonecznika

- 2 łyżki masła

- 2 łyżki cukru

KREM:

- 1 kostka masła

- 1 puszka masy kajmakowej

-3/4 przygotowanego wcześniej słonecznika

Jak przygotować?

Tradycyjnie rozpoczniemy od podstawy ciasta czyli biszkoptu. Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywną piankę dodając porcjami cukier. Następnie dodajemy kolejno po jednym żółtku. W osobnej misce przesiewamy wszystkie składniki sypkie czyli mąkę, proszek, kakao oraz budyń. Kiedy masa będzie mieć jednolity kolor, dodajemy porcjami składniki suche i mieszamy łyżką tak, aby w masie nie było grudek. Masę biszkoptową przekładamy na blaszkę o wymiarach 36 x 24 cm (dno wyłożone papierem do pieczenia).Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni bez termoobiegu przez 40 min.

Teraz możemy zając się słonecznikiem. Na patelni rozpuszczamy masło z cukrem, a następnie dodajemy słonecznik. Mieszamy cały czas i czekamy aż słonecznik nabierze złotego koloru. Następnie przekładamy na miseczkę i studzimy.

Krem przygotowuje się bardzo łatwo. Miękkie masło ucieramy na puszystą masę. Teraz dodajemy porcjami masę kajmakową, tak aby wszystko gładko się połączyło. Na samym końcu dodajemy 3/4 wcześniej przygotowanego słonecznika i mieszamy łyżką.

Teraz najważniejsza czynność czyli połączenie ciasta. Z biszkoptu ściągamy wierzchnią „skórkę”. Biszkopt dzielimy na dwa równe blaty. Na dolnym rozsmarowujemy połowę kremu, przykrywamy drugim blatem, wykładamy resztę kremu słonecznikowego a na końcu dekorujemy posypując pozostałą częścią prażonego słonecznika. Ciasto wstawiamy do lodówki na około 1 godz., a gdy stężeje możemy delektować się smakiem! :)

Ser gra w szachy czyli sernikowa szachownica!

Sernik smakuje nie tylko od święta! A zwłaszcza w takiej czarno-białej wersji. Wygląda bardzo efektownie i co najważniejsze pysznie smakuje. Jest miłą odmianą od klasycznego sernika, w którym mamy sporą porcję sera, a tylko skromną warstwę ciasta. Tu ser wspaniale łączy się z ciemnym kakaowym biszkoptem, a polewa czekoladowa dodajemy mu jeszcze lepszego smaku.

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 250 g masła

- 1 szklanka cukru

- 2 jajka

- 2 szklanki mąki

- 1 łyżeczka sody

- 2 łyżki kakao

- 2 łyżki dżemu malinowego

- 1 szklanka mleka

MASA SERNIKOWA:

- 1,5 kg twarogu

- 250 g masła

- 2 szklanki cukru

- 1 cukier wanilinowy

- 6 jajek

- 1 budyń śmietankowy

- 2 łyżki kaszki manny

- 2 łyżki mąki ziemniaczanej

POLEWA CZEKOLADOWA:

- 2 tabliczki gorzkiej czekolady

- 1 łyżka mleka

- 1 łyżka masła

Jak przygotować?

Zaczynamy od biszkoptu. Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Oddzielamy żółtka od białek i dodajemy kolejno po żółtku. Mąkę przesiewamy z sodą i kakao, dosypujemy powoli do ciasta. Dodajemy dżem, dolewamy mleko i miksujemy, aż masa będzie jednolita. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli, dokładamy do ciasta i mieszamy delikatnie łyżką. Blaszkę o wymiarach 25 x 36 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. Przekładamy do niej ciasto i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 30 min.

Teraz zabieramy się za masę serową. Twaróg mielimy dwukrotnie. Masło znów ucieramy z cukrem i cukrem wanilinowym na puszystą masę. Następnie dodajemy kolejno żółtka i porcjami dokładamy ser. Teraz dodajemy pozostałe sypkie produkty czyli budyń, kaszkę i mąkę. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli. Dodajemy do sera i delikatnie mieszamy łyżką.

Kiedy biszkopt przestygnie kroimy go wzdłuż na 9 równych pasków. Wyjmujemy z blachy 4 paski, a pozostałe ustawiamy w różnych odstępach. W luki wkładamy połowę sera i delikatnie przesmarowujemy nim paski biszkopta na górze.. Następnie na górę, na luki wypełnione serem układamy pozostałe paski biszkopta i znów wypełniamy luki serem, który nam został.

Ciasto znów pieczemy. Tym razem w piekarniku nagrzanym do 190 stopni (bez termoobiegu) przez 1 godz 10 min. Przed wyjęciem z piekarnika warto sprawdzić patyczkiem czy ser się przepiekł.

Na końcu wystudzony serniczek dekorujemy polewą. Czekoladę łamiemy na kostki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej wraz z masłem i mlekiem. Kiedy tylko się rozpuści i stworzy jednolitą masę od razu polewamy ciasto, aby nie zastygła.

Gotowe, smacznego!

Ciasto prosto z lasu – leśny mech!

Ciasto, które bez wątpienia jest hitem internetu. Znane pod różnymi nazwami jak choćby „leśny mech” czy „runo leśne”. Niebywałą karierę zrobiło przez jeden charakterystyczny dodatek, który mocno wpływa na jego wygląd – szpinak! Z lekką dozą niepewności postanowiono przepis przetestować również w moim domu. Wyszło smacznie, pachnąco i bardzo wykwintnie. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, musicie się skusić!

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 450 g szpinaku mrożonego w kulkach

- 1 1/3 szklanki cukru

- 3 jajka

- 1 1/3 oleju

- 2 szklanki mąki krupczatki

- 3 łyżeczki proszku do pieczenia

MASA KREMOWA:

- 500 ml śmietany 30%

- 2 śmietan-fixy

- 1 torebka cukru wanilinowego

- 3 łyżki cukru pudru

DODATKOWO:

- 1 słoiczek dżemu agrestowego

- kawałek arbuza

Jak przygotować?

Szpinak wykładamy na durszlak lub sitko i czekamy aż się rozmrozi i odda nieco wody.

Jajka ubijamy z cukrem, a gdy masa będzie puszysta wlewamy powoli olej. Następnie porcjami dodajemy mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia. Kiedy masa będzie jednolita, dodajemy do niej szpinak, jeszcze raz mocno go odsączając z wody. Miksujemy jeszcze chwilkę na najniższych obrotach.

Kwadratową tortownicę o boku 26 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. Przelewamy do niej ciasto i pieczemy przez godzinę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez godzinę.

Kiedy ciasto będzie już upieczone i wystudzone ściągamy z niego wierzchnią, przypieczoną skórkę. Następnie ścinamy jeszcze jeden mały pasek ciasta i kruszymy je. Pozostały biszkopt kroimy na równe 2 blaty.

Śmietanę ubijamy dodając śmietan-fix oraz oba rodzaje cukru. Dolny blat ciasta smarujemy połową dżemu, a następnie wykładamy połowę śmietanki. Przykrywamy drugim blatem i wykładamy tu resztę dżemy i resztę śmietany. Górę posypujemy pokruszonym ciastem  i dekorujemy kulkami arbuza.

Gotowe, smacznego!

Miętus czyli ciasto, które uwiedzie każdego!

Niezwykle pyszne ciasto, które z całą pewnością zachwyci Waszych gości i Was samych. Bardzo delikatne, idealnie połączone smaki. Kakaowy biszkopt połączony z orzeźwiającym miętowym kremem i puszystą śmietankową pianką. Idealne dopełnienie niedzielnego popołudnia czy też perfekcyjna niespodzianka na randkę, ponieważ przy tym cieście każdy poczuje mięte… ;)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 3 jajka

- szczypta soli

-1/2 szklanki cukru

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1/3 szklanki mąki pszennej

- 3 płaskie łyżki kakao

KREM MIĘTOWY:

- 3/4 l mleka

- 3 łyżki cukru

- 2 budynie waniliowe

- 300 g landrynek miętowych

- 1/2 szklanki wrzącej wody

- 300 g masła

PIANKA:

- 500 ml śmietany 30%

- 2 galaretki agrestowe

- 3/4 szklanki wody

DODATKOWO:

- około 40 ciasteczek petitków

- kilka kostek gorzkiej czekolady

- 3 saszetki miętowej herbaty

Jak przygotować?

Zaczynamy oczywiście od biszkoptu. Mąkę, proszek i kakao przesiewamy i zostawiamy na razie. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę z dodatkiem soli. Następnie dodajemy porcjami cukier i ubijamy na gładką, błyszczącą pianę. Dodajemy kolejno po jednym żółtku, miksując na wolnych obrotach. Na koniec dodajemy przesiane sypkie składniki i delikatnie mieszamy. Ciasto wykładamy na blachę o wymiarach 35 x 25 cm (dno wyłożone papierem) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez 40 min (bez termoobiegu).

Teraz zabieramy się za krem. Landrynki zalewamy wodą i na małym ogniu podgrzewamy je, tak aby się rozpuściły.  W osobnym garnku gotujemy 2 szklanki mleka z cukrem. W pozostałej części mleka rozmieszać budyń. Do wrzącego mleka wlewamy budyń i mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji. Do gorącego budyniu dodajemy rozpuszczone landrynki. Wszystko mieszamy i zostawiamy do wystudzenia. Gdy masa będzie zimna ucieramy masło i łączymy z nim masę landrynkowo-budyniową.

Na końcu zabieramy się za piankę. Galaretki przygotowujemy w podanej ilości wody. Zostawiamy do przestudzenia i lekkiego „ściągnięcia się”. Ubijamy śmietanę na sztywno, a pod koniec delikatnie łączymy z nią galaretkę.

Teraz konstruujemy całe ciasto :D Biszkopt nasączamy delikatnie przygotowaną herbatą miętową. Na nim rozsmarowujemy krem miętowy, układamy ciasteczka i też nasączamy je herbatę. Na koniec rozsmarowujemy piankę i ścieramy czekoladę, aby pięknie udekorować ciasto.

Smacznego!

Gruszkowa kanapka

Przygotowując to ciasto szczerze powiedziawszy do samego końca nie byłam pewna jak ono ma wyglądać. Założenie było proste: trzeba przygotować coś dobrego i słodkiego, przy wykorzystaniu tego co jest pod ręką. Stwierdziłam, że jest to też okazja do zmierzenia się z polewą, której nie robiłam od dawna, ale której smak uwielbiam. Najpierw upiekł się biszkopt z dodatkiem kakao. Następnie powstał krem z najprostszych składników – budyniu i masła. Wzbogaciłam go czekoladą, aby smak był nieco inny, a ciasto jeszcze bardziej czekoladowe. W końcu dodałam gruszki i polałam czekoladowym przysmakiem. I tak powstało niebo… Niebo w gębie oczywiście ;)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 7 jajek

- 1 1/2 szklanki cukru pudru

- 1/2 szklanki mąki pszennej

- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 łyżki kakao

KREM:

- 500 ml mleka

- 2 opakowania budyniu śmietankowego

- 1 kostka margaryny do pieczenia

- 6 kostek czekolady mlecznej

POLEWA:

- 125 g margaryny

- 1/2 szklanka cukru pudru

- 4 łyżki mleka

- 4 łyżki kakao

DODATKOWO:

- 1 duża puszka gruszek w syropie

Jak przygotować?

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy porcjami cukier i czekamy, aż się całkiem rozbije. Zmniejszamy obroty miksera na najmniejsze i wrzucamy kolejno po żółtku. Oba rodzaje mąki przesiewamy z proszkiem i kakao. Dodajemy, delikatnie i krótko miksując. Formę o bokach 25 x 28 cm wykładamy na dnie papierem. Pieczemy najpierw przez 15 minut w 160 stopniach, następnie przez 25 minut w 190 stopniach (cały czas bez termoobiegu). Odstawiamy do przestudzenia, po czym ściągamy wierzchnią skórkę i kroimy na 2 równe blaty.

Budyń przygotowujemy w podanej ilości mleka wg przepisu z opakowania. Odstawiamy do wystudzenia, przykrywając sreberkiem, aby nie zrobiła się „skórka”. Margarynę ucieramy mikserem na gładką masę. Dodajemy porcjami budyń i miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Czekoladę ścieramy na tarce o małych oczkach, dodajemy do kremu i mieszamy łyżką.

Gruszki odsączamy z soku i kroimy na małe kawałki. Dolny blat biszkoptu delikatnie nasączamy sokiem z gruszek. Wykładamy i równo rozsmarowujemy krem, a na nim układamy gruszki. Odstawiamy na godzinkę do lodówki.

Na końcu zajmujemy się polewą. Margarynę rozpuszczamy. Dodajemy mleko i przesiany cukier puder. Mieszamy trzepaczką do momentu, w którym cukier się rozpuści. Zestawiamy z palnika, dodajemy kakao i mieszamy na gładką masę. Odstawiamy na chwilę, aby zaczęła tężeć po czym dekorujemy nią ciasto.

Smacznego!

Korzenna chmurka

Dzisiaj zdecydowanie mój świąteczny słodki faworyt. No oczywiście poza makowcem Babci ;) Przepyszne i niezmiernie delikatne ciasto. Połączenie korzennego biszkopta z puszystym serowym kremem pod pierzynką z gorzkiej czekolady. Koniecznie musicie wypróbować ten przepis. Może już na sylwestrowe party? ;)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 8 jajek

- 8 łyżek cukru

- 8 łyżek mąki pszennej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 2,5 łyżeczki przyprawy do piernika

KREM:

- 500 g serka waniliowego

- 500 ml śmietany 30%

- 4 łyżki cukru pudru

- kilka kropli olejku pomarańczowego

DODATKOWO:

- kilka kostek gorzkiej czekolady 70% Terravita

Jak przygotować?

Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy cukier. Kiedy cukier się rozbije, dodajemy po żółtku i cały czas miksujemy. Mąkę, przyprawę i proszek przesiewamy i dosypujemy porcjami do ubitych jajek, mieszając już delikatnie łyżką. Ciasto przekładamy na blaszkę o wymiarach 25 x 28 cm (dół wyłożony papierem do pieczenia). Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni (bez termoobiegu) przez 30 minut.

Kiedy ciasto się upiecze i przestygnie delikatnie ściągamy wierzchnią „skórkę” i kroimy na dwa blaty.

Śmietanę ubijamy na sztywno. W osobnej misce ucieramy mikserem serek z cukrem pudrem i olejkiem pomarańczowym. Na końcu delikatnie łączymy serek ze śmietaną mieszając łyżką.

Pół kremu wykładamy na dolny blat ciasta i nakładamy górny blacik. Resztą kremu delikatnie wysmarowujemy wierzch i boki ciasta. Czekoladę ścieramy na tarce o drobnych oczkach i obficie posypujemy nią ciasto.

Teraz odkładamy je na jakieś 2-3 godziny do lodówki, aby nabrało formy i smaku ;)

Smacznego!

Malinowa pianka na zakończenie wakacji

Przepyszne i niesamowicie delikatne ciasto, które w te ostatnie wakacyjne wieczory dostarczy Wam sporo przyjemności. Łatwe w przygotowaniu, choć trzeba na nie poświęcić dłuższą chwilę. Czy warto? Myślę, że wystarczy spojrzeć na zdjęcia i ślinka sama pocieknie ;) To co? Gotowi do kuchni?

Co jest potrzebne?

Biszkopt:

- 7 jajek

- szczypta soli

- 1 ½ szklanki cukru pudru

- ¾ szklanki mąki tortowej

- ¾ szklanki mąki ziemniaczanej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Poncz:

- 25 ml wiśniówki

- 50 ml wody

I Warstwa:

- 1 śmietana śnieżka

- mleko

- 1 galaretka malinowa

- 300 ml wody

- 200 g malin

II Warstwa:

- 1 śmietana śnieżka

- mleko

- 1 galaretka cytrynowa

- 300 ml wody

- 250 g malin

III Warstwa:

- 1 galaretka malinowa

- 400 ml wody

Jak przygotować?

Zaczynamy od biszkoptu. Białka oddzielamy od żółtek. Ubijamy je z dodatkiem soli na sztywną pianę. Do piany dodajemy stopniowo cukier i ubijamy tak długo, aż piana będzie sztywna i błyszcząca. Oba rodzaje mąki przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Do ubitej piany dodajemy kolejno po żółtku i następnie porcjami mąkę. Kiedy składniki się połączą, ciasto wylewamy na blachę o wymiarach 35 x 25 cm (dno wyłożone papierem do pieczenia). Pieczemy najpierw w 160 stopniach przez 15 minut, a następnie temperaturę zwiększamy do 190 stopni i pieczemy kolejne 20 minut.

Kiedy ciasto przestygnie zdejmujemy z niego wierzchnią „skórkę” i kroimy na dwie części. Spód zostawiamy na blaszce i skrapiamy go delikatnie ponczem.

Przegotowujemy pierwszą warstwę ciasta. Galaretkę gotujemy w 300 ml wody i zostawiamy do czasu aż zacznie tężeć. Śnieżkę przygotowujemy w podanej na opakowaniu ilości mleka. Kiedy będzie dobrze ubita dodajemy powoli galaretkę i miksujemy jeszcze chwilę na najniższych obrotach. Na końcu dodajemy maliny i delikatnie mieszamy. Masę wykładamy na biszkopt, równo rozsmarowujemy i przykrywamy drugą częścią ciasta.

Wierzch biszkopta nasączamy pozostałym ponczem. Galaretkę cytrynową przygotowujemy z podaną przeze mnie ilością wody, zostawiamy do stężenia. Śnieżkę ubijamy według przepisu na opakowaniu, łączymy z galaretką i wykładamy na ciasto. Na wierzchu układamy maliny.

Ostatnią galaretkę również przygotowujemy w podanej przeze mnie ilości wody i kiedy zacznie tężeć delikatnie wylewamy ją na wierzch ciasta. Ciasto zostawiamy w lodówce na 2-3 godziny, aby nabrało odpowiedniej konsystencji.

Smacznego!

Ciasto pomarańczowe

Ciasto, które przypadnie do gustu każdemu, kto spróbuje. Delikatny cienki biszkopt, krem pomarańczowy na bazie masła, bita śmietana, a na wierzchu ciasteczko. Bardzo eleganckie ciasto, sprawdzi się na różne okazje. Do tego niezwykły cytrusowy aromat… Mnie przekonało do siebie w 100%!

163d

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 5 jajek

- 5 łyżek mąki pszennej

- 5 łyżek cukru pudru

- 1 łyżeczka proszku

- szczypta soli

KREM POMARAŃCZOWY:

- 1 pomarańcza

- 0,5 l wody

- 250 g masła

- 1 budyń śmietankowy

- 1 budyń waniliowy

- 1 galaretka pomarańczowa

ŚMIETANA:

- 0,5 l śmietany 30%

- 3 śmietan-fixy

- 3 łyżki cukru pudru

- 1 cukier wanilinowy

DODATKOWO:

- ok. 22 herbatniki

- poncz (1 łyżeczka soku z cytryny + 3 łyżeczki wody)

- lukier (woda+sok z cytryny+cukier puder)

Jak przygotować?

Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli. Dodajemy porcjami cukier, następnie kolejno żółtka. Delikatnie miksujemy. Mąkę przesiewamy z proszkiem, dodajemy porcjami do masy i mieszamy ręcznie trzepaczką. Przekładamy na blaszkę o wymiarach 25 x 28 cm (dół wyłożony papierem). Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 25 minut.

Teraz zabieramy się za krem pomarańczowy. Oba proszki budyniowe i galaretkę połączyć ze sobą. Zetrzeć skórkę z dobrze oczyszczonej pomarańczy i wycisnąć z niej sok. Do skórki i soku dodajemy wodę i gotujemy. Do wrzątku wsypujemy sproszkowane budynie z galaretką i mieszamy energicznie trzepaczką. Zostawiamy do ostygnięcia. Masło utrzeć i zmiksować z wystudzoną masą.

Śmietanę przygotowujemy wg. przepisu ze śmietan-fixu. Cukier wanilinowy łączymy z śmietan-fixem i cukrem pudrem. Śmietanę lekko ubijamy, dodajemy sproszkowane składniki i miksujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji.

Łączymy ciasto, Kochani. Z biszkoptu ściągamy delikatnie wierzchnią skórkę i lekko zwilżamy ponczem. Rozsmarowujemy krem pomarańczowy, wykładamy śmietanę, układamy ciasteczka i dekorujemy lukrem. Teraz wstawiamy na jakiś czas (1-2 h) do lodówki.

Smacznego!

P.S. Polecam też bardzo podobne ciasto, z cytryną >klik<

Pomarańczowe słońce pod bezową chmurką czyli niebiańsko dobre ciasto!

Ciasto, które wymaga od nas poświęcenia pewnej ilości czasu i przede wszystkim cierpliwości w oczekiwaniu na krem ;) Jednak warto się za nie zabrać, bo smak wynagrodzi Wam to wszystko. Delikatny biszkopt. Krem pomarańczowy z karmelizowaną skórką pomarańczową. Lekko budyniowy, niezbyt sztywny, powiedziałabym nawet, że jego konsystencja dodaje ciastu lekkości. Świeża soczysta pomarańcza, która dodaje cytrusowego smaku i zapachu. Tarta wykończona słodką bezą i nutką mlecznej czekolady. Czego chcieć więcej? No może kilku listków melisy, jako takiej „wisienki na torcie” ;) Dacie się skusić?

160e

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 4 jajka

- 4 łyżki mąki pszennej

- 4 łyżki cukru pudru

- szczypta soli

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

BEZA:

- 3 białka

- szczypta soli

- 6 łyżek cukru pudru

- 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

- 1/2 łyżeczki soku z cytryny

KREM:

- 2 szklanki soku pomarańczowego z cząstkami owoców

- 3 łyżki mąki ziemniaczanej

- 1 budyń śmietankowy

- 3 żółtka

- 2 jajka

- 4 łyżki cukru pudru

- 250 ml śmietanki 30%

- 230 ml mleka

- 70 g masła

DODATKOWO:

- 1 pomarańcza

- 2 łyżki cukru pudru

- 100 ml wody + ilość do zagotowania skórki

- 3-4 kostki czekolady mlecznej

Jak przygotować?

Zacznijmy od kremu. Warto zrobić go dzień wcześniej, aby miał całą noc na stanie w lodówce i tężenie. W soku należy rozmieszać przesianą mąkę i budyń. Jajka delikatnie zmiksować z żółtkami i przesianym cukrem. W wysokim garnku zagotować mleko, śmietankę i masło pokrojone na mniejsze kosteczki. Od czasu do czasu mieszamy. Gdy masa się zagotuje wlewamy powoli masę z soku i z jajek, cały czas energicznie mieszając. Gotujemy chwilę, aż zacznie się gęstnieć. Cały czas przy tym mieszamy i pilnujemy, żeby jajka się nie ścięły. Odstawiamy do ostygnięcia.

Teraz zajmiemy się karmelizacją skórki do kremu. Cienko obieramy sparzoną i oczyszczoną pomarańczę (bez białej skórki!) i kroimy skórkę na cienkie paseczki. Zalewamy wodą i zostawiamy do zagotowania. Odlewamy wodę, dodajemy cukier puder oraz 100 ml wody i gotujemy około 0,5 godziny na wolnym ogniu. Kiedy skórka przestygnie, kroimy ją w drobną kostkę i łączymy z kremem pomarańczowym. Krem wstawiamy na noc do lodówki.

Biszkopt robimy w tradycyjny sposób. Żółtka należy utrzepać z przesianym cukrem na puszystą masę. Białka ubić z solą na sztywną pianę. Do żółtek dodajemy na zmianę pianę i żółtka, mieszamy już delikatnie trzepaczką. Formę do biszkoptowej tarty o średnicy 30 cm wykładamy na środku papierem do pieczenia, boki dokładnie smarujemy margaryną i wysypujemy bułką tartą. Ciasto wylewamy na formę i pieczemy przez 23 minuty w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu).

Przyszedł czas na bezę. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno, dodajemy po łyżce przesianego cukru i cały czas miksujemy. Po każdej łyżce starajcie się miksować tak długo, aż cukier dokładnie się rozpuści. Kiedy dodacie cały cukier miksujemy jeszcze 3-4 minuty, po czym dodajemy mąkę i sok z cytryny, miksujemy jeszcze przez kolejne 3-4 minuty. Na blaszce z piekarnika rysujemy dość duże koło i rozsmarowujemy na jego planie bezę. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 120 stopni (z termoobiegiem!) suszymy przez 30 minut, teraz zmniejszamy temperaturę do 100 stopni (nadal termoobieg!) i suszymy przez kolejne 2,5 godziny.

Teraz montujemy całe ciasto ;) Biszkopt można w środku nasączyć delikatnie ponczem z alkoholu, kawy czy herbaty. Wykładamy krem, na kremie układamy fileciki pomarańczy, a górę ciasta dekorujemy pokruszoną bezą (ja nie kruszyłam całej, 1/4) i startą czekoladą.

Smacznego!