Nadziany murzynek

Dzień dobry! Leniwy poranek w rodzinnym domu – to lubię! Jestem już po pysznym śniadaniu i czuję, że zaraz ambitnie pójdę oglądać telewizję śniadaniową (w między czasie czytając materiały o historii zdrowia…). Postanowiłam wykorzystać wolny czas i już z rana podaję Wam przepis na mój niedzielny przysmak. Chodził za mną 2 tygodnie, na początku w nieco innym wariancie – murzynek miał być z bitą śmietaną, ale ostatecznie zdecydowałam się na budyń. Murzynek też zadowolony z tego faktu, bo po przykrojeniu okazało się, że wyszedł mi piękny, różowy uśmiech ; ) Przepis na ciasto jest zaczerpnięty ze strony margaryny Kasia. Korzystam z niego od dawna i zawsze wychodzi znakomite. No to zapraszam..!

Co jest potrzebne?

MURZYNEK:

- 4 jajka

- 0,5 szklanki mleka

- 1 kostka margaryny do pieczenia

- 2 szklanki mąki

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 łyżki kakao

- 1,5 szklanki cukru

- szczypta soli

NADZIENIE:

- 0,5 paczki budyniu malinowego

- 250 ml mleka

Jak przygotować?

Margarynę kroimy na mniejsze kawałeczki. Wrzucamy do rondelka, wlewamy mleko i podgrzewamy tak długo, aż się rozpuści margaryna. Następnie dodajemy cukier i kakao. Cały czas mieszamy trzepaczką do momentu połączenia się składników. Kiedy masa będzie gładka studzimy (można nalać do zlewu zimnej wody i włożyć garneczek).

Budyń przygotować wg. przepisu na opakowaniu, tyle że z takiej ilości składników jaką podałam. Również zostawić do wystudzenia.

Z masy kakaowej odlewamy 2/3 szklanki, a resztę wlewamy do większej miski. Przesiewamy mąkę i mieszamy z proszkiem do pieczenia. Wsypujemy porcjami do masy, cały czas miksując. Kiedy składniki się połączą dodajemy po jednym żółtku (gdy się rozmiesza wrzucamy kolejne). Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli. Przekładamy do masy i delikatnie mieszamy łyżką.

1/2 ciasta przekładamy do wysmarowanej margaryną formy do babki o wymiarach 12 x 25 cm. Budyń przekładamy do szprycy i wyciskamy na ciasto (należy zachować jakiś margines od brzegów formy), następnie wylewamy pozostałe ciasto. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 50 minut.

Kiedy ciasto przestygnie oblewamy je dokładnie pozostałą masą kakaową i zostawiamy do zastygnięcia. Smacznego!

Kaszka kakaowa

Czasami, gdy siedzę w domu i nie mam co robić (tzn. zawsze coś się znajdzie, ale są takie momenty kiedy nie mam ochoty żeby cokolwiek robić ;) zaczynam eksperymentować. Jak chodzi o kaszkę kakaową to nie jest ona jakimś super wymysłem. Jadłam już coś takiego, ale w formie placka. Teraz postanowiłam tylko co nieco zmienić i wykombinowałam takie babeczki. Przyznam, że w smaku mi odpowiadają. Nie są zbyt wyraziste, ani też mdłe. Są po środku. Właśnie tak. Szybkie i tanie – spróbujcie.


Co jest potrzebne?

- 1 szklanka mleka

- 2,5 łyżki kaszki manny

- 0,5 łyżeczki cynamonu

- 1 łyżka miodu

- 1 łyżka masła

- 1 łyżeczka kakao

- garść kulek czekoladowych (płatki)

- 1 łyżeczka cukru

Jak wykonać?

Podgrzać mleko z masłem i miodem. Dodać cynamon. Gdy mleko zacznie wrzeć wsypać kaszkę i mocno rozmieszać (żeby nie było grudek). Gdy będzie gęste dodać kakao i rozmieszać. W małą miseczkę wsypać kulki (tak żeby dno było zakryte). Wyłożyć kaszkę. Gdy kaszka przestygnie wyłożyć na talerzyk i posypać cukrem. Gotowe!

Babuszka kakaowa

Dzień dobry o poranku! Wstałam dziś wcześniej niż zazwyczaj i stwierdziłam, że po zjedzeniu śniadania od razu przyjdę tutaj, aby przekazać Wam ten przepis. Później zapewne nie będzie już czasu, więc… Moi Kochani! Chyba nie znam takiej pyszności, którą robiłoby się tak łatwo, szybko i przyjemnie. Przepis na tą babuszkę poznałam w czerwcu tego roku i od tego czasu przeszedł on już za moją sprawą kilka modyfikacji. Podaję przepis na ciasto z dodatkiem śliwek (kontynuując śliwkowy czas na moim blogu ;), ale śmiało możecie piec z malinami, gruszkami, truskawkami czy borówkami. Ja testowałam niemalże wszystkie warianty. Ciasto jest niesamowite. Bardzo lekkie i puszyste. Kakao nadaje fajnego gorzkiego posmaku, a cynamon w ciekawy sposób to ujarzmia i sprawia, że ciasto nieziemsko pachnie i oczywiście smakuje. Zapraszam do kuchni!

Co jest potrzebne?

- 1 szklanka mąki pszennej

- 0,5 szklanki cukru

- 0,5 szklanki oleju

- 1/4 szklanki kakao

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- „większe 0,5″ łyżeczki cynamonu

- 3 jajka

- 4 śliwki

Jak przygotować?

Z białek ubijamy sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodajemy po trochu cukier, pilnując by się dobrze rozpuścił. Kiedy piana będzie sztywna dodajemy żółtka. W osobnej misce przesiewamy mąkę i kakao, dodajemy proszek do pieczenia i cynamon – mieszamy. Do ubitych jajek dodajemy na zmianę sypkie składniki i olej. śliwki myjemy, wyciągamy oczywiście pestki i kroimy na cienkie plastry. Ciasto wylewamy na tortownicę o śr. 24 cm wyłożoną papierem do pieczenia. Proszę się nie martwić, że ciasta jest tak niewiele – urośnie i to bardzo! Na ciasto wykładamy śliwki i dajemy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (bez termoobiegu). Pieczemy 35 minut. Kiedy wystygnie posypać cukrem pudrem i gotowe! Prawda, że proste? ; )

P.S. Proszę nie zapomnijcie o mnie przez ten czas! Cynamonek dostępny też na http://www.facebook.com/swiatpachnacyprzyprawami