Domowe Amerykany – delikatne i bez ostrego zapachu

Pierwszy raz spotkałam się z tymi ciastkami dopiero w liceum. Pamiętam jak jedna z koleżanek przyniosła „Amerykany” własnej roboty i częstowała całą klasę. Zasmakowały mi od razu. Szukałam przez pewien czas podobnego smaku w tych kupnych, z cukierni. Jedne bywały lepsze inne gorsze, ale w większości dominował w nich ostry smak i zapach amoniaku. Postanowiłam przygotować je sama, z przepisu koleżanki. Nie powiem, żebym robiła je strasznie często, ponieważ mojej mamie bardzo przeszkadza zapach podczas przygotowania ciasta. W smaku są jednak nieporównywalne z tymi kupnymi. Jeśli mam więc wybierać między kupić a zrobić, oczywiście biorę te ze swojej kuchni ;) 154e

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 60 g margaryny

- 0,5 szklanki mleka

- 2 jajka

- 250 g mąki

- 0,5 szklanki cukru

- 1 łyżeczka amoniaku

LUKIER:

- 10 łyżek cukru pudru

- 2 łyżeczki soku z cytryny

- 4,5 łyżeczki wody

Jak przygotować?

Margarynę rozpuścić w rondelku i przestudzić.

Jajka roztrzepać z mlekiem. Składniki suche połączyć i dodawać porcjami do mleka i jajek. Następnie powoli wlewamy margarynę, cały czas mieszamy.

Blachę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia i porcjujemy ciastka. Jedno ciastko to około 2-2,5 łyżek ciasta. Na jedną blaszkę proponuję zrobić nie więcej niż 6 ciastek, musimy zachować spore odstępy, ponieważ bardzo rosną.

Pieczemy 16-17 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni (bez termoobiegu). Studzimy na kratce z piekarnika, aby ulotnił się nieprzyjemny zapach amoniaku.

Z podanych składników robimy lukier i smarujemy amerykany z płaskiej strony ciastka.

Smacznego!

P.S.  Przypominam Wam o konkursie, który nadal trwa ;)