Domowe anyżki

Dzisiaj niezwykle aromatyczna klasyka gatunku – ciastka anyżki. Jak się okazuje bardzo łatwe w wykonaniu, niedrogie a przy tym świetnie nadające się na chrupki dodatek do kawy czy herbaty. Dobry smakołyk zwłaszcza teraz gdy pogoda jest tak zmienna i paskudna :( To jak, wracacie ze mną do anyżkowej tradycji?

Co jest potrzebne?

- 3 jajka

- 1 1/3 szklanki cukru pudru

- szczypta soli

- 1 1/3 szklanki mąki pszennej

- 1 1/2 łyżeczki mielonego anyżu

Jak przygotować?

Żółtka ucieramy na bardzo jasną i puszystą masę z cukrem pudrem. Białka ubijamy na sztywną pianę z dodatkiem odrobiny soli.

Mąkę przesiewamy do osobnej miski wraz z anyżem. Teraz do masy z utartych żółtek dodajemy na przemian pianę i składniki sypkie.

Płaską dużą blachę (najlepiej taką z piekarnika) wykładamy papierem do pieczenia. Część ciasta przekładamy do rękawa cukierniczego, a jeśli nie posiadamy to możemy w tym celu wykorzystać najzwyklejszy czysty woreczek z odciętym rogiem. Formujemy małe ciasteczka o średnicy mniej więcej 3-4 cm. Ciastka formujemy w odstępach, ponieważ nieco się rozleją.

Odstawiamy na 4 godziny lub dłużej (w większości przepisów podaje się, że nawet na całą noc, ale ja nie byłam w stanie tyle czekać :P). Po tym czasie pieczemy anyżki w piekarniku nagrzanym do 150 stopni (bez termoobiegu) przez 15 min.

Smacznego!

Pomarańczowa babuszka

Dzisiaj będzie przepis na bardzo szybko i bardzo łatwą, ale za to niezwykle aromatyczną i smaczną babuszkę. Idealna zwłaszcza teraz, gdy wielu z nas choruje – tak na poprawę nastroju ;) O pięknym kolorze, bardzo cytrusowym zapachu i jeszcze lepszym pomarańczowym smaku. Także bez zbędnego gadania zapraszam do skorzystania z przepisu, bo uda się każdemu!

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 200 g margaryny

- 4 jajka

- 3/4 szklanki cukru

- 1 2/3 szklanki mąki pszennej

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1/2 pomarańczy

LUKIER:

- 4 czubate łyżki cukru pudru

- 3 łyżki soku z pomarańczy

Jak przygotować?

Margarynę rozpuścić i przestudzić. Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka delikatnie rozbijamy, następnie ucieramy dodając porcjami cukier. Kiedy masa będzie gładka i puszysta przesiewamy mąkę z proszkiem.

 

Dodajemy ją do masy z żółtek. Wlewamy tłuszcz i ucieramy. Ocieramy skórkę z pomarańczy i wyciskamy sok. Wszystko dodajemy do ciasta i miksujemy jeszcze chwilę.

Na końcu z białek ubijamy puszystą pianę, dodajemy do ciasta i mieszamy delikatnie łyżką, aby składniki się połączyły.

Ciasto przekładamy do formy keksówki o wymiarach 12 x 26 cm z dnem wyłożonym papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 35 min.

Kiedy babka się upiecze wyciągamy z formy i studzimy. Z cukru pudru i soku przygotowujemy lukier, którym polewamy całą babkę.

Smacznego!

Śliwka na lekkim rauszu czyli… pijana śliwka!

Dzisiaj przepis na ciasto z kategorii +18. Dlaczego? Hmm… po pierwsze dlatego, że zawiera alkohol, a po drugie dlatego, że nie każde dzieci lubią suszone śliwki :D Jest to kolejna fantazja na temat ciast pijanych. Co jak co, ale trzeba przyznać, że alkohol dodaje takiego innego smaku całemu ciastu. Idealnie sprawdzi się zwłaszcza teraz, gdy trwa karnawał i okazja do organizacji różnych spotkań towarzyskich trafia się co chwilę. Niezbyt słodkie w smaku, z piękną prezencją, zdecydowanie ciasto, którego trzeba spróbować.

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 5 jajek

- szczypta soli

- 1 szklanka cukru

- 2 łyżki kakao

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1/2 szklanki mąki pszennej

- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

KREM:

- 50 g suszonych śliwek

- 100 ml wódki

- 300 g masła

- 250 g kremu czekoladowego typu nutella

MASA ŚMIETANOWA:

- 1/2 l śmietany 30%

- 2 cukry wanilinowe

- 2 śmietan-fix

- 1 łyżka kakao do dekoracji

Jak przygotować?

Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy z dodatkiem soli. Kiedy piana będzie sztywna, zaczynamy porcjami dodawać cukier. Następnie dodajemy kolejno po jednym żółtku. Kiedy masa będzie już jednolita, w osobnej misce przesiewamy pozostałe sypkie składniki czyli oba rodzaje mąki, kakao i proszek. Również dodajemy je porcjami do ciasta, ale teraz już nie miksujemy a mieszamy ciasto delikatnie łyżką. Kiedy składniki się połączą wykładamy masę na blaszkę o wymiarach 25 x 28 cm z dnem wyłożonym papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (bez termoobiegu) przez 40 min.

Teraz zajmiemy się kremem. Śliwki musimy namoczyć w alkoholu, a w tym celu najlepiej zalać je wódką i pozostawić w słoiczku na całą noc. Miękkie masło ucieramy, a kiedy będzie już delikatne i puszyste dodajemy porcjami krem czekoladowy. Teraz dolewamy do kremu stopniowo alkohol, w którym moczyły się śliwki. Na końcu wrzucamy do kremu śliwki i wszystko łączymy, mieszając powoli łyżką.

Śmietanę do dekoracji ubijamy na sztywno dodając do niej cukier wanilinowy oraz śmitan-fix.

Teraz najprzyjemniejsza część – łączenie ciasta. Biszkopt kroimy na dwa blaty. Na dolny wykładamy cały krem i równo rozsmarowujemy. Przykrywamy górnym blatem, a na nim równo rozsmarowujemy śmietanę. Dekorujemy kakao – możecie równo obsypać całe ciasto, albo tak jak ja pobawić się we wzorki. Tak czy siak wyjdzie smaczne!

Słonecznikowe marzenie

Ciasto, które w tym roku zachwycało przy świątecznej kawie. Pyszny kakaowy biszkopt, delikatny krem i chrupiąca posypka. Nie wymaga wiele pracy, a smak… mmm! Z pewnością oczaruje Was i Waszych gości. Prezentuje się naprawdę świetnie, więc polecam na wszelkie okazje! Każda jest dobra, aby spróbować takiego ciasta :)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 6 jajek

- 1 szk. cukru

- 1 czubata łyżka mąki pszennej

- 1 czubata łyżka kakao

- 3 budynie śmietankowe

-1 łyżka proszku do pieczenia

SŁONECZNIK:

- 300 g wyłuskanego słonecznika

- 2 łyżki masła

- 2 łyżki cukru

KREM:

- 1 kostka masła

- 1 puszka masy kajmakowej

-3/4 przygotowanego wcześniej słonecznika

Jak przygotować?

Tradycyjnie rozpoczniemy od podstawy ciasta czyli biszkoptu. Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na sztywną piankę dodając porcjami cukier. Następnie dodajemy kolejno po jednym żółtku. W osobnej misce przesiewamy wszystkie składniki sypkie czyli mąkę, proszek, kakao oraz budyń. Kiedy masa będzie mieć jednolity kolor, dodajemy porcjami składniki suche i mieszamy łyżką tak, aby w masie nie było grudek. Masę biszkoptową przekładamy na blaszkę o wymiarach 36 x 24 cm (dno wyłożone papierem do pieczenia).Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni bez termoobiegu przez 40 min.

Teraz możemy zając się słonecznikiem. Na patelni rozpuszczamy masło z cukrem, a następnie dodajemy słonecznik. Mieszamy cały czas i czekamy aż słonecznik nabierze złotego koloru. Następnie przekładamy na miseczkę i studzimy.

Krem przygotowuje się bardzo łatwo. Miękkie masło ucieramy na puszystą masę. Teraz dodajemy porcjami masę kajmakową, tak aby wszystko gładko się połączyło. Na samym końcu dodajemy 3/4 wcześniej przygotowanego słonecznika i mieszamy łyżką.

Teraz najważniejsza czynność czyli połączenie ciasta. Z biszkoptu ściągamy wierzchnią „skórkę”. Biszkopt dzielimy na dwa równe blaty. Na dolnym rozsmarowujemy połowę kremu, przykrywamy drugim blatem, wykładamy resztę kremu słonecznikowego a na końcu dekorujemy posypując pozostałą częścią prażonego słonecznika. Ciasto wstawiamy do lodówki na około 1 godz., a gdy stężeje możemy delektować się smakiem! :)

Listopadowe ślimaczki czyli idealny przysmak na jesień!

Listopad. Nie wiem jak Wam, ale mi kojarzy się ten miesiąc ze wszystkimi wypiekami drożdżowymi, które się zwija, roluje, przekłada… Może dlatego, że jestem rodowitą Wielkopolanką, a u nas listopadowy dzień Świętego Marcina celebruje się specjalnymi rogalami! Tak więc i w moim domu w tym okresie co roku piecze się różne podobne pyszności. Wiadomo, że nie są to rogale Świętomarcińskie, bo receptura na nie jest ściśle tajna ;) Tym razem zaprezentuję Wam nie rogale, ale ślimaczki! Pyszne drożdżowe z nadzieniem bardzo jesiennym – orzechami i migdałami. Poczujcie ten zapach i smak i czym prędzej zabierajcie się za pieczenie!

Co jest potrzebne?

CIASTO:

A/ ROZCZYN:

- 40 g drożdży

- 1 1/2 łyżki cukru

- 1 1/2 łyżki mąki pszennej

- szczypta soli

- 4 łyżki ciepłego mleka

B/ CIASTO:

- 17 łyżek mąki pszennej

- 4 łyżki cukru

- 2 opakowania cukru wanilinowego

- 3 jajka

- 1 żółtko

- 3/4 szklanki mleka

- 75 g masła

NADZIENIE:

- 300 g mielonych orzechów włoskich

- 70 g mielonych migdałów

- 1 1/3 szklanki cukru

- 3 białka

- szczypta soli

DODATKOWO:

- ok. 1 szklanka mąki pszennej

- 2 żółtka

- 4 łyżki mleka

- kandyzowana skórka z pomarańczy

- lukier (cukier puder + woda)

Jak przygotować?

Rozpoczynamy od rozczynu. Drożdże rozkruszamy i ucieramy z cukrem i solą. Dodać ciepłe mleko i mąkę, wymieszać. Odstawić pod przykryciem do czasu, aż przynajmniej podwoi swoją objętość.

Następnie rozczyn przekładamy do większej miski, dodajemy połowę mąki, oba rodzaje cukru,  jajka i żółtko oraz letnie mleko i miksujemy. Gdy masa będzie gładka dodajemy resztę mąki oraz rozpuszczone i przestudzone masło. Miksujemy jeszcze przez chwile, aż ciasto będzie ładne i jednolite. Przykrywamy ręczniczkiem i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Teraz czas na najsłodszy element wypieku. Orzechy i migdały mieszamy razem z cukrem. Białka ubijamy z solą. Wszystkie składniki łączymy ze sobą.

Wyrośnięte ciasto wykładamy na blat posypany mąką i wyrabiamy dodając taką ilość mąki, aby ciasto odchodziło od ręki. Formujemy wałek, dzielimy na 3 części. Każdą z części rozwałkowujemy na prostokąt o grubości ok. 5 mm. Na ciasto wykładamy 1/3 masy orzechowej, rozkładamy ją równo zachowując małe marginesy przy krótszych bokach ciasta. Teraz zwijamy w roladkę wzdłuż dłuższych boków ciasta. Kroimy na kawałki grubości około 3 cm i delikatnie spłaszczamy na ręce.

Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Ślimaczki kładziemy w pewnych odstępach, bo ciasto oczywiście urośnie. Smarujemy żółtkami wymieszanymi z mlekiem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni (bez termoobiegu) przez 20 min. Po wyjęciu z piekarnika studzimy na kratce.

Teraz pozostaje dekoracje. Ślimaczki polewamy lukrem i zdobimy skórką pomarańczową. Gotowe, smacznego!

Najlepszy murzynek z malinami!

Gorący wrzesień! Kolorowe liście! Jesienne kwiaty i owoce! Jak jak kocham tą porę roku! Postanowiłam wziąć krótki urlop w pracy i wrócić na chwilę do rodzinnego domu. A tu? Pełno malin! Stwierdziłam więc, że przypomnę sobie jak to jest w tej kuchni i wrzucę coś do piekarnika. Początkowo miało być kruche… ale wspólnie z Mamą ustaliłyśmy, że nic lepiej nie smakuje z malinami jak czekolada! No to biegiem na ogródek, ciach uszykować składniki i migiem do piekarnika! I tak powstał zniewalający zapach, smaczny wygląd i najlepszy na świecie murzynek z malinami :D

Co jest potrzebne?

- 250 g margaryny do pieczenia

- 0,5 szklanki mleka

- 1 szklanka cukru

- 5 łyżek kakao

- 2 szklanki mąki tortowej

- 1 czubata łyżka proszku do pieczenia

- 5 jajek

- szczypta soli

- 350 g malin

Jak przygotować?

Margarynę dzielimy na mniejsze kawałki, wlewamy mleko i podgrzewamy na małym ogniu. Kiedy margaryna zacznie się topić, wsypujemy cukier i kakao. Mieszamy delikatnie łyżką, aby wszystko się połączyło i nie było żadnych grudek. Kiedy masa jest już jednolita, garneczek wkładamy do zlewu bądź większej miski z zimną wodą, aby masa kakaowa szybciutko się wystudziła.

W tym czasie przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia. Oddzielamy też białka od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli. Płuczemy też maliny i układamy je na papierowym ręczniku, aby obeschły.

Kiedy masa będzie przestudzona odlewamy od niej 2/3 szklanki, a pozostałą część przelewamy do miski. Do masy dodajemy porcję mąki i miksujemy. Kiedy połączymy całą mąkę z masą kakaową, dodajemy kolejno po żółtku i też miksujemy. Na koniec dodajemy ubite białka i delikatnie mieszamy wszystko łyżką. Teraz ostatni, ale prawie najważniejszy składnik. Maliny! Dokładamy je do ciasta i bardzo delikatnie mieszamy.

Kwadratową małą blachę o boku 23 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. Przekładamy tutaj ciasto z malinkami i wyrównujemy je. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 50 minut.

Kiedy ciasto będzie już upieczone i przestudzone polewamy je delikatnie pozostałą częścią masy kakaowej.Ciasto możemy też delikatnie ponakłuwać wykałaczką, wtedy czekolada nasączy całe ciasto – także od środka ;) Teraz czekamy aż polewa zastygnie albo… od razu zabieramy się do jedzenia ;)

Smacznego!

Ser gra w szachy czyli sernikowa szachownica!

Sernik smakuje nie tylko od święta! A zwłaszcza w takiej czarno-białej wersji. Wygląda bardzo efektownie i co najważniejsze pysznie smakuje. Jest miłą odmianą od klasycznego sernika, w którym mamy sporą porcję sera, a tylko skromną warstwę ciasta. Tu ser wspaniale łączy się z ciemnym kakaowym biszkoptem, a polewa czekoladowa dodajemy mu jeszcze lepszego smaku.

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 250 g masła

- 1 szklanka cukru

- 2 jajka

- 2 szklanki mąki

- 1 łyżeczka sody

- 2 łyżki kakao

- 2 łyżki dżemu malinowego

- 1 szklanka mleka

MASA SERNIKOWA:

- 1,5 kg twarogu

- 250 g masła

- 2 szklanki cukru

- 1 cukier wanilinowy

- 6 jajek

- 1 budyń śmietankowy

- 2 łyżki kaszki manny

- 2 łyżki mąki ziemniaczanej

POLEWA CZEKOLADOWA:

- 2 tabliczki gorzkiej czekolady

- 1 łyżka mleka

- 1 łyżka masła

Jak przygotować?

Zaczynamy od biszkoptu. Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Oddzielamy żółtka od białek i dodajemy kolejno po żółtku. Mąkę przesiewamy z sodą i kakao, dosypujemy powoli do ciasta. Dodajemy dżem, dolewamy mleko i miksujemy, aż masa będzie jednolita. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli, dokładamy do ciasta i mieszamy delikatnie łyżką. Blaszkę o wymiarach 25 x 36 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. Przekładamy do niej ciasto i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 30 min.

Teraz zabieramy się za masę serową. Twaróg mielimy dwukrotnie. Masło znów ucieramy z cukrem i cukrem wanilinowym na puszystą masę. Następnie dodajemy kolejno żółtka i porcjami dokładamy ser. Teraz dodajemy pozostałe sypkie produkty czyli budyń, kaszkę i mąkę. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli. Dodajemy do sera i delikatnie mieszamy łyżką.

Kiedy biszkopt przestygnie kroimy go wzdłuż na 9 równych pasków. Wyjmujemy z blachy 4 paski, a pozostałe ustawiamy w różnych odstępach. W luki wkładamy połowę sera i delikatnie przesmarowujemy nim paski biszkopta na górze.. Następnie na górę, na luki wypełnione serem układamy pozostałe paski biszkopta i znów wypełniamy luki serem, który nam został.

Ciasto znów pieczemy. Tym razem w piekarniku nagrzanym do 190 stopni (bez termoobiegu) przez 1 godz 10 min. Przed wyjęciem z piekarnika warto sprawdzić patyczkiem czy ser się przepiekł.

Na końcu wystudzony serniczek dekorujemy polewą. Czekoladę łamiemy na kostki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej wraz z masłem i mlekiem. Kiedy tylko się rozpuści i stworzy jednolitą masę od razu polewamy ciasto, aby nie zastygła.

Gotowe, smacznego!

Ciasto prosto z lasu – leśny mech!

Ciasto, które bez wątpienia jest hitem internetu. Znane pod różnymi nazwami jak choćby „leśny mech” czy „runo leśne”. Niebywałą karierę zrobiło przez jeden charakterystyczny dodatek, który mocno wpływa na jego wygląd – szpinak! Z lekką dozą niepewności postanowiono przepis przetestować również w moim domu. Wyszło smacznie, pachnąco i bardzo wykwintnie. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, musicie się skusić!

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 450 g szpinaku mrożonego w kulkach

- 1 1/3 szklanki cukru

- 3 jajka

- 1 1/3 oleju

- 2 szklanki mąki krupczatki

- 3 łyżeczki proszku do pieczenia

MASA KREMOWA:

- 500 ml śmietany 30%

- 2 śmietan-fixy

- 1 torebka cukru wanilinowego

- 3 łyżki cukru pudru

DODATKOWO:

- 1 słoiczek dżemu agrestowego

- kawałek arbuza

Jak przygotować?

Szpinak wykładamy na durszlak lub sitko i czekamy aż się rozmrozi i odda nieco wody.

Jajka ubijamy z cukrem, a gdy masa będzie puszysta wlewamy powoli olej. Następnie porcjami dodajemy mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia. Kiedy masa będzie jednolita, dodajemy do niej szpinak, jeszcze raz mocno go odsączając z wody. Miksujemy jeszcze chwilkę na najniższych obrotach.

Kwadratową tortownicę o boku 26 cm wykładamy na dnie papierem do pieczenia. Przelewamy do niej ciasto i pieczemy przez godzinę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez godzinę.

Kiedy ciasto będzie już upieczone i wystudzone ściągamy z niego wierzchnią, przypieczoną skórkę. Następnie ścinamy jeszcze jeden mały pasek ciasta i kruszymy je. Pozostały biszkopt kroimy na równe 2 blaty.

Śmietanę ubijamy dodając śmietan-fix oraz oba rodzaje cukru. Dolny blat ciasta smarujemy połową dżemu, a następnie wykładamy połowę śmietanki. Przykrywamy drugim blatem i wykładamy tu resztę dżemy i resztę śmietany. Górę posypujemy pokruszonym ciastem  i dekorujemy kulkami arbuza.

Gotowe, smacznego!

Jabłkowa pokusa

Sezon zdecydowanie bardziej truskawkowy niż jabłkowy, ale mimo wszystko czuję się zobowiązana Wam go w końcu przekazać.Przepis na ciasto, które zdecydowanie ma wielu zwolenników. Świetnie się sprawdzi zarówno w formie tortu jak i na normalnej, kwadratowe blaszce. Pyszne połączenie masy jabłkowej i puszystej śmietanki. A w formie korony dekorującej ciasto chrupiąca warstwa migdałów. Czy siadając do popołudniowej kawy można oczekiwać czegoś więcej?

Co jest potrzebne?

CIASTO:

- 100 ml mleka

- 20 g drożdży

- 8 łyżek cukru

- 200 g mąki

- 1 jajko

- 7 łyżek masła

- 1/2 szklanki śmietany 30%

- 150 g migdałów w płatkach

MASA JABŁKOWA:

- 1 kg jabłek

- 9 łyżek cukru

- 4 łyżki soku z cytryny

- 200 ml soku jabłkowego

- 1 budyń waniliowy

- 4 łyżki wody

MASA ŚMIETANOWA:

- 1 1/2 szklanki śmietany 30%

- 2 cukry wanilinowe

- 2 śmietan fixy

Jak przygotować?

Zaczynamy jak zwykle od ciasta. Mleko delikatnie podgrzewamy, aby było letnie. Rozpuszczamy w nim drożdże z dodatkiem 2 łyżek cukru. Kiedy drożdże zaczną zwiększać objętość dodajemy przesianą mąkę, jajko i 2 łyżki roztopionego masła. Ciasto zagniatamy, a następnie rozwałkujemy na posypanej mąką stolnicy. Przekładamy je do tortownicy o średnicy 26 cm (dno wyłożone papierem). Tortownice przykrywamy ręcznikiem i odstawiamy na 15 minut w cieplejsze miejsce.

Resztę masła roztapiamy, dodajemy resztę cukru i rozpuszczamy. Dodajemy śmietanę i na małym ogniu gotujemy przez minutę. Dodajemy migdały i mieszamy. Jeszcze ciepłą masę wylewamy na wcześniej przygotowane ciasto. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni (bez termoobiegu) przez 30 minut. Po upieczeniu i przestudzeniu ciasto kroimy na 2 blaty.

Teraz masa jabłkowa. Jabłka należy obrać ze skórek i oczyścić z gniazd nasiennych. Cukier gotujemy z sokiem z cytryny, a następnie dorzucamy jabłka pokrojone na mniejsze części. Wlewamy sok jabłkowy i gotujemy 2 minuty. Budyń mieszamy z wodą i zagęszczamy tym masę z jabłek. Wszystko mieszamy i trzymamy na ogniu jeszcze przez minutę. Masę wykładamy na dolny blat ciasta.

Śmietanę  ubijamy z dodatkiem cukru wanilinowego i śmietan fixu. Kiedy masa jabłkowa będzie zimna, rozsmarowujemy na niej śmietanę i delikatnie nakładamy migdałową górę ciasta.

Gotowe, smacznego!

Miętus czyli ciasto, które uwiedzie każdego!

Niezwykle pyszne ciasto, które z całą pewnością zachwyci Waszych gości i Was samych. Bardzo delikatne, idealnie połączone smaki. Kakaowy biszkopt połączony z orzeźwiającym miętowym kremem i puszystą śmietankową pianką. Idealne dopełnienie niedzielnego popołudnia czy też perfekcyjna niespodzianka na randkę, ponieważ przy tym cieście każdy poczuje mięte… ;)

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 3 jajka

- szczypta soli

-1/2 szklanki cukru

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1/3 szklanki mąki pszennej

- 3 płaskie łyżki kakao

KREM MIĘTOWY:

- 3/4 l mleka

- 3 łyżki cukru

- 2 budynie waniliowe

- 300 g landrynek miętowych

- 1/2 szklanki wrzącej wody

- 300 g masła

PIANKA:

- 500 ml śmietany 30%

- 2 galaretki agrestowe

- 3/4 szklanki wody

DODATKOWO:

- około 40 ciasteczek petitków

- kilka kostek gorzkiej czekolady

- 3 saszetki miętowej herbaty

Jak przygotować?

Zaczynamy oczywiście od biszkoptu. Mąkę, proszek i kakao przesiewamy i zostawiamy na razie. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę z dodatkiem soli. Następnie dodajemy porcjami cukier i ubijamy na gładką, błyszczącą pianę. Dodajemy kolejno po jednym żółtku, miksując na wolnych obrotach. Na koniec dodajemy przesiane sypkie składniki i delikatnie mieszamy. Ciasto wykładamy na blachę o wymiarach 35 x 25 cm (dno wyłożone papierem) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez 40 min (bez termoobiegu).

Teraz zabieramy się za krem. Landrynki zalewamy wodą i na małym ogniu podgrzewamy je, tak aby się rozpuściły.  W osobnym garnku gotujemy 2 szklanki mleka z cukrem. W pozostałej części mleka rozmieszać budyń. Do wrzącego mleka wlewamy budyń i mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji. Do gorącego budyniu dodajemy rozpuszczone landrynki. Wszystko mieszamy i zostawiamy do wystudzenia. Gdy masa będzie zimna ucieramy masło i łączymy z nim masę landrynkowo-budyniową.

Na końcu zabieramy się za piankę. Galaretki przygotowujemy w podanej ilości wody. Zostawiamy do przestudzenia i lekkiego „ściągnięcia się”. Ubijamy śmietanę na sztywno, a pod koniec delikatnie łączymy z nią galaretkę.

Teraz konstruujemy całe ciasto :D Biszkopt nasączamy delikatnie przygotowaną herbatą miętową. Na nim rozsmarowujemy krem miętowy, układamy ciasteczka i też nasączamy je herbatę. Na koniec rozsmarowujemy piankę i ścieramy czekoladę, aby pięknie udekorować ciasto.

Smacznego!