Malinowa pianka na zakończenie wakacji

Przepyszne i niesamowicie delikatne ciasto, które w te ostatnie wakacyjne wieczory dostarczy Wam sporo przyjemności. Łatwe w przygotowaniu, choć trzeba na nie poświęcić dłuższą chwilę. Czy warto? Myślę, że wystarczy spojrzeć na zdjęcia i ślinka sama pocieknie ;) To co? Gotowi do kuchni?

Co jest potrzebne?

Biszkopt:

- 7 jajek

- szczypta soli

- 1 ½ szklanki cukru pudru

- ¾ szklanki mąki tortowej

- ¾ szklanki mąki ziemniaczanej

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Poncz:

- 25 ml wiśniówki

- 50 ml wody

I Warstwa:

- 1 śmietana śnieżka

- mleko

- 1 galaretka malinowa

- 300 ml wody

- 200 g malin

II Warstwa:

- 1 śmietana śnieżka

- mleko

- 1 galaretka cytrynowa

- 300 ml wody

- 250 g malin

III Warstwa:

- 1 galaretka malinowa

- 400 ml wody

Jak przygotować?

Zaczynamy od biszkoptu. Białka oddzielamy od żółtek. Ubijamy je z dodatkiem soli na sztywną pianę. Do piany dodajemy stopniowo cukier i ubijamy tak długo, aż piana będzie sztywna i błyszcząca. Oba rodzaje mąki przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Do ubitej piany dodajemy kolejno po żółtku i następnie porcjami mąkę. Kiedy składniki się połączą, ciasto wylewamy na blachę o wymiarach 35 x 25 cm (dno wyłożone papierem do pieczenia). Pieczemy najpierw w 160 stopniach przez 15 minut, a następnie temperaturę zwiększamy do 190 stopni i pieczemy kolejne 20 minut.

Kiedy ciasto przestygnie zdejmujemy z niego wierzchnią „skórkę” i kroimy na dwie części. Spód zostawiamy na blaszce i skrapiamy go delikatnie ponczem.

Przegotowujemy pierwszą warstwę ciasta. Galaretkę gotujemy w 300 ml wody i zostawiamy do czasu aż zacznie tężeć. Śnieżkę przygotowujemy w podanej na opakowaniu ilości mleka. Kiedy będzie dobrze ubita dodajemy powoli galaretkę i miksujemy jeszcze chwilę na najniższych obrotach. Na końcu dodajemy maliny i delikatnie mieszamy. Masę wykładamy na biszkopt, równo rozsmarowujemy i przykrywamy drugą częścią ciasta.

Wierzch biszkopta nasączamy pozostałym ponczem. Galaretkę cytrynową przygotowujemy z podaną przeze mnie ilością wody, zostawiamy do stężenia. Śnieżkę ubijamy według przepisu na opakowaniu, łączymy z galaretką i wykładamy na ciasto. Na wierzchu układamy maliny.

Ostatnią galaretkę również przygotowujemy w podanej przeze mnie ilości wody i kiedy zacznie tężeć delikatnie wylewamy ją na wierzch ciasta. Ciasto zostawiamy w lodówce na 2-3 godziny, aby nabrało odpowiedniej konsystencji.

Smacznego!

Kakaowy omlet z truskawką

Coś na lepszy humor i rozpieszczenie podniebienia już od samego rana. Puszysty i delikatny omlet kakaowy z dodatkiem tego co najlepsze w tym sezonie – truskawek. Zasmakuje i dużym i małym :)

Co jest potrzebne?

- 2 jajka

- 1 łyżka cukru

- 2 łyżki mąki pszennej

- 1 łyżeczka kakao

- 10 truskawek

- 1 kostka dowolnej czekolady bez nadzienia

- 1 łyżeczka miodu

- olej do smażenia

Jak przygotować?

Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy na puszystą, ale nie sztywną pianę. Żółtka ucieramy z cukrem, dodajmy po trochu mąkę przesianą z kakaem. Kiedy składniki się połączą dodajemy pianę i delikatnie wszystko mieszamy.

Na patelni rozgrzewamy olej, wylewamy ciasto i równo je rozsmarowujemy. Na wierzchu układamy pokrojone truskawki (3 zostawiamy do dekoracji). Kiedy spód się już przysmaży delikatnie przewracamy omlet na drugą stronę. Najlepiej przy pomocy dwóch szerokich  łopatek.

Kiedy omlet będzie usmażony z obu stron przekładamy go na talerz i składamy na pół. Dekorujemy pokrojonymi truskawkami, startą czekoladą i polewamy miodem.

Smacznego!

Surówka obiadowa

Pyszna surówka z mnóstwem witamin. Znakomicie sprawdzi się jako dodatek do obiadów, ale także do grillowanych mięs. Przygotujecie ją bardzo łatwo i szybko, a smak z pewnością urozmaici Wasze dania.

Co jest potrzebne?

- 1 mała główka kapusty białej

- 1 marchewka

- 1 mała czerwona cebula

- 1 mały pęczek koperku

- 2 łyżeczki soli

- 2 łyżki octu

- pieprz

- 2 łyżki oliwy z oliwekGrecki Składzik

Jak przygotować?

Kapustę poszatkować, zasypać solą, dodać ocet i zagnieść tak, aby puściła sok. Marchew obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Cebulę obrać i drobno posiekać.

Marchew i cebulę dodać do kapusty, połączyć i odstawić na 10 minut. Po tym czasie odlać sok, jaki puściła kapusta. Koperek posiekać, wymieszać z kapustą. Dodać oliwę, doprawić pieprzem i wszystko połączyć.

Smacznego!

Owsianki z kokosem i czekoladą

Kilka dni temu zostałam zaproszona do bardzo ciekawej akcji firmy Melvit. Doręczono mi do domu SECRET-ną przesyłkę, w której znalazłam tajemnicę zdrowia, urody i dobrego samopoczucia :D Ogromnego zaskoczenia nie było, ponieważ od dawna wiedziałam, że przecież bardzo ważnym elementem zdrowego stylu życia jest zdrowe odżywianie. A elementem zdrowej diety mogą być… płatki owsiane. Tak więc dzisiaj moja rola w całej zabawie – jak wykorzystam płatki owsiane firmy Melvit? Przyznam, że pomysłów było kilka i pewnie większość z nich zrealizuję w późniejszym czasie. Dzisiaj stawiam na ciasteczka z dodatkiem kokosa i czekolady. Dlaczego? Bo stanowią zdrową przekąskę między posiłkami. Bo się nimi nie wybrudzicie, więc nadają się w podróż. Bo owsianek jest dużo, a płatki można naprawdę wykorzystać w różnoraki sposób. I oczywiście dlatego, że uwielbiam ciasteczka za ich prostotę, smak i zapach przy pieczeniu :D

171e

Co jest potrzebne?

- 1 1/2 szklanki płatków owsianych pełnoziarnistych firmy Melvit

- 1/2 szklanki wiórków kokosowych

- 2 czubate łyżki mąki pszennej

- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

- szczypta soli

- 90 g masła

- 1/3 szklanki cukru

- 1 jajko

- 1/2 tabliczki mlecznej czekolady

Jak przygotować?

Płatki, wiórki, mąkę, proszek i sól mieszamy w dużej misce. Masło ucieramy z cukrem, gdy masa będzie puszysta dodajemy jajko. Utarte masło dodajemy do składników sypkich i delikatnie zagniatamy.

Czekoladę kroimy na drobną kosteczkę i łączymy z wcześniej przygotowaną masą. Na wyłożonej papierem blaszce do pieczenia układamy po łyżce ciasta i delikatnie je rozpłaszczamy.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 13 minut.

Smacznego!

Classic scones – angielskie bułeczki

Smaku na te bułeczki narobiła mi ekipa Food is GREAT Britain ;) Trochę czasu zabrało mi zanim zdecydowałam się skorzystać z przepisu i szczerze Wam powiem, biję się w piersi, że tyle zwlekałam! Nigdy, nigdy, NIGDY nie robiłam tak przyjemnego ciasta! Nie klei się do rąk, pachnie nieziemsko i nie sprawia kompletnie żadnych kłopotów z przygotowaniem czy pieczeniem. Słuchajcie, przygotowanie ciasta zajmie Wam tyle co nagrzanie piekarnika, a upieczenie ich mniej więcej tyle co przygotowanie kawy bądź tradycyjnej herbaty i zastawy na stół. Mam nadzieję, że z przyjemnością dacie się skusić na „tea time”! :D

169d

Co jest potrzebne?

- 2 czubate szklanki mąki

- 1/4 łyżeczki soli

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 85 g masła

- 3  łyżki cukru

- 3/4 szklanki ciepłego mleka

- 2-3 krople aromatu migdałowego

- niecała łyżeczka soku z cytryny

- 1 jajko

Jak przygotować?

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Mąkę przesiewamy z solą, proszkiem do pieczenia i cukrem. Dodajemy masło pokrojone w kosteczkę i zagniatamy, tak aby postały małe kulki. Robimy wgłębienie na środku i wlewamy w nie mleko, aromat i sok z cytryny. Wszystko mieszamy, a później delikatnie zagniatamy.

Kiedy ciasto będzie jednolite, wykładamy je na blat posypany mąką i kilka razy zagniatamy (wystarczy po jednym razie z każdej strony). Składamy ciasto na grubość około 4 cm i wykrawamy foremką bądź grubszą szklanką bułeczki (średnica foremki jakieś 6 cm).

Kiedy wykroimy kilka bułeczek, znów składamy ciasto i wykrawamy kolejne. Mi wyszło ich 10. Bułeczki układamy na blaszce z piekarnika i smarujemy je roztrzepanym jajkiem. Pieczemy do uzyskania złotego koloru. Oryginalny przepis podaje, że wystarczy 10 minut, w moim przypadku było to prawie 20 (jakieś 18 minut dokładnie).

Podajemy z dżemem i gęstą śmietaną, smacznego!

Oryginalny przepis dostępny tutaj :)

Pomarańczowe słońce pod bezową chmurką czyli niebiańsko dobre ciasto!

Ciasto, które wymaga od nas poświęcenia pewnej ilości czasu i przede wszystkim cierpliwości w oczekiwaniu na krem ;) Jednak warto się za nie zabrać, bo smak wynagrodzi Wam to wszystko. Delikatny biszkopt. Krem pomarańczowy z karmelizowaną skórką pomarańczową. Lekko budyniowy, niezbyt sztywny, powiedziałabym nawet, że jego konsystencja dodaje ciastu lekkości. Świeża soczysta pomarańcza, która dodaje cytrusowego smaku i zapachu. Tarta wykończona słodką bezą i nutką mlecznej czekolady. Czego chcieć więcej? No może kilku listków melisy, jako takiej „wisienki na torcie” ;) Dacie się skusić?

160e

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 4 jajka

- 4 łyżki mąki pszennej

- 4 łyżki cukru pudru

- szczypta soli

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

BEZA:

- 3 białka

- szczypta soli

- 6 łyżek cukru pudru

- 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

- 1/2 łyżeczki soku z cytryny

KREM:

- 2 szklanki soku pomarańczowego z cząstkami owoców

- 3 łyżki mąki ziemniaczanej

- 1 budyń śmietankowy

- 3 żółtka

- 2 jajka

- 4 łyżki cukru pudru

- 250 ml śmietanki 30%

- 230 ml mleka

- 70 g masła

DODATKOWO:

- 1 pomarańcza

- 2 łyżki cukru pudru

- 100 ml wody + ilość do zagotowania skórki

- 3-4 kostki czekolady mlecznej

Jak przygotować?

Zacznijmy od kremu. Warto zrobić go dzień wcześniej, aby miał całą noc na stanie w lodówce i tężenie. W soku należy rozmieszać przesianą mąkę i budyń. Jajka delikatnie zmiksować z żółtkami i przesianym cukrem. W wysokim garnku zagotować mleko, śmietankę i masło pokrojone na mniejsze kosteczki. Od czasu do czasu mieszamy. Gdy masa się zagotuje wlewamy powoli masę z soku i z jajek, cały czas energicznie mieszając. Gotujemy chwilę, aż zacznie się gęstnieć. Cały czas przy tym mieszamy i pilnujemy, żeby jajka się nie ścięły. Odstawiamy do ostygnięcia.

Teraz zajmiemy się karmelizacją skórki do kremu. Cienko obieramy sparzoną i oczyszczoną pomarańczę (bez białej skórki!) i kroimy skórkę na cienkie paseczki. Zalewamy wodą i zostawiamy do zagotowania. Odlewamy wodę, dodajemy cukier puder oraz 100 ml wody i gotujemy około 0,5 godziny na wolnym ogniu. Kiedy skórka przestygnie, kroimy ją w drobną kostkę i łączymy z kremem pomarańczowym. Krem wstawiamy na noc do lodówki.

Biszkopt robimy w tradycyjny sposób. Żółtka należy utrzepać z przesianym cukrem na puszystą masę. Białka ubić z solą na sztywną pianę. Do żółtek dodajemy na zmianę pianę i żółtka, mieszamy już delikatnie trzepaczką. Formę do biszkoptowej tarty o średnicy 30 cm wykładamy na środku papierem do pieczenia, boki dokładnie smarujemy margaryną i wysypujemy bułką tartą. Ciasto wylewamy na formę i pieczemy przez 23 minuty w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu).

Przyszedł czas na bezę. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywno, dodajemy po łyżce przesianego cukru i cały czas miksujemy. Po każdej łyżce starajcie się miksować tak długo, aż cukier dokładnie się rozpuści. Kiedy dodacie cały cukier miksujemy jeszcze 3-4 minuty, po czym dodajemy mąkę i sok z cytryny, miksujemy jeszcze przez kolejne 3-4 minuty. Na blaszce z piekarnika rysujemy dość duże koło i rozsmarowujemy na jego planie bezę. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 120 stopni (z termoobiegiem!) suszymy przez 30 minut, teraz zmniejszamy temperaturę do 100 stopni (nadal termoobieg!) i suszymy przez kolejne 2,5 godziny.

Teraz montujemy całe ciasto ;) Biszkopt można w środku nasączyć delikatnie ponczem z alkoholu, kawy czy herbaty. Wykładamy krem, na kremie układamy fileciki pomarańczy, a górę ciasta dekorujemy pokruszoną bezą (ja nie kruszyłam całej, 1/4) i startą czekoladą.

Smacznego!

Karnawałowe jeże

Jeśli mam być szczera to „Karnawałowe jeże” są raczej popisem mojej niekompetencji kulinarnej niż talentu :P Uwielbiam pączki hiszpańskie lub też pod bardziej mi znaną nazwą – gniazdka. Postanowiłam przygotować takie w domu i zachwycić domowników ich smakiem. Szło mi całkiem świetnie zwłaszcza, że pierwszy raz robiłam ciasto na parze i było niesamowicie gładkie! Schody zaczęły się w momencie formowania gniazdek… Po pięciu podejściach ze szprycą, ze złością zaczęłam formować kulki :P Niestety, ciasto tak klei się do rąk, że nie wychodziły zbyt okrągłe… Po wrzuceniu do oleju urosły, a „kolce” stały się bardziej wyraźne :D I tak powstały moje jeże! :D W smaku dokładnie tak pyszne jak gniazdka ;)

157c

Co jest potrzebne?

- 1 szklanka wody

- 60 g margaryny do pieczenia

- niepełna szklanka mąki pszennej (150 g)

- szczypta soli

- 3 jajka

- olej do głębokiego smażenia

Jak przygotować?

Wodę zagotować z margaryną. Kiedy zacznie wrzeć, wyłączamy palnik.  Dodajemy całą mąkę przesianą z solą i szybko mieszamy drewnianą łyżką, tak aby nie było grudek. Gotujemy jeszcze chwilkę, żeby ciasto zaczęło ładnie odchodzić od garnka, po czym zostawiamy do ostygnięcia.

Do zimnego ciasta wbijamy kolejno jajka, mieszając dokładnie łyżką (możecie zrobić to też mikserem, jeśli nie chcecie się męczyć ;). Arkusz papieru śniadaniowego tniemy na małe kwadraty (mi z jednego arkusza wyszło 9 kwadratów, a potrzeba ich około 12). Odrywamy po kawałku ciasta, formujemy kulki i odkładamy na papier. Gdy będziecie próbować oderwać kulkę od ręki, zrozumiecie jak powstają „jeże” :D

Kulki razem z papierem wkładamy do rozgrzanego oleju, po czym wyjmujemy papier, który sam się odklei. Gdy będą brązowe z obu stron wyjmujemy szczypcami lub łyżką i odsączamy na ręczniku.

Kiedy wystygną wystarczy polukrować najzwyklejszym lukrem (woda+cukier puder) i gotowe. Smacznego! :)

Chrupiące ciasteczka owsiane

Czy macie czasami takie napady pod tytułem „Zjadłbym/zjadłabym coś”? Ja tak. I chodzę i szukam… Czekolada? To nie to… Na słono? Jeszcze nie teraz… A może ciasto upiec? Za dużo roboty… I w tym momencie przybywam Wam z pomocą! Mam mega super przepis na ciasteczka, które są idealne na taką okazję. Bardzo szybkie w przygotowaniu i pieczeniu, zdrowe, zwierają błonnik, świetnie nadają się na przekąskę dla małych i dużych. Krótko mówiąc: polecam!

153f

 

Co jest potrzebne?

Składniki na 35 ciasteczek.

- 2 czubate łyżki mąki pszennej

- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

- szczypta soli

- 1,5 szklanki płatków owsianych

- 1/3 szklanki rodzynek

- 2 łyżki sezamu

- 90 g margaryny do pieczenia

- 1/3 szklanki cukru

- 1 jajko

Jak przygotować?

Margarynę miksujemy dodając porcjami cukier tak, aby osiągnąć puszystą masę. Do tego dodajemy jajko i miksujemy do połączenia się składników.

Mąkę przesiewamy z proszkiem. Dodajemy sól, płatki, sezam i drobno pokrojone rodzynki. Wszystko mieszamy. Dodajemy wcześniej przygotowaną masę i wszystko łączymy.

Teraz porcjujemy małe ciasteczka łyżką lub jeśli wolicie rękoma: wystarczy wziąć kulkę ciasta i delikatnie ją rozpłaszczyć na blaszce. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 13 minut.

Smacznego!

Babeczki z mikrofalówki

Choć przepisów w internecie na tą babeczkę jest wiele (i stąd też pochodzi mój) to nad tą słodkością wciąż trwają dyskusje – ciasto czy też nie. No w końcu z mikrofalówki, a prawdziwe ciasto powinno być pieczone w piekarniku, prawda? Ale przecież z drugiej strony bardzo smaczne i tak ładnie wyrasta. I ma jeszcze jedną wielką zaletę – powstaje w 5 minut. Pokażcie mi inne ciasto, które przygotuje się w tak krótkim czasie. Choć z drugiej strony czy wypada podać coś takiego gościom? Wydaje mi się, że wygląda atrakcyjnie, więc..? ;)

146d

Co jest potrzebne?

Składniki na 4 babeczki.

- 8 łyżek mąki

- 4 łyżki oleju

- 6 łyżek cukru

- 6 łyżek mleka

- 3 łyżki kremu czekoladowo-bananowego

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 2 łyżki kakao

- 2 jajka

Jak przygotować?

Wszystkie składniki zmiksować.

Przełożyć ciasto do filiżanek, mniej więcej do wysokości 3/4.

Mikrofalówkę ustawić na maksymalną moc i trzymać w niej babeczki przez około 3 minuty (można patyczkiem sprawdzić czy ciastka są już w całości upieczone).

Gotowe,  smacznego!

Tort z niespodzianką

Tort, który wygląda bardzo elegancko, choć tak naprawdę jest dość łatwy w przygotowaniu. Delikatny, lekko kakaowy biszkopt i puszysty kontrastujący krem tworzą idealne zestawienie. Do tego smaczna niespodzianka, która zaskoczy gości. Świetna propozycja na każdą okazję!

150f

Co jest potrzebne?

BISZKOPT:

- 6 jajek

- 1 szklanka cukru pudru

- 1 szklanka mąki

- 1 budyń czekoladowy

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- szczypta soli

KREM:

- 400 ml śmietany 30%

- 250 g serka mascarpone

- 2 cukry wanilinowe

- 12 czekoladowych cukierków

DODATKOWO:

- 1/3 szklanki wody

- 1 torebka czarnej herbaty

- 1 czekolada mleczna

- 1 łyżeczka masła

- mała garść słupków lub płatków migdałowych

Jak przygotować?

Zaczynamy oczywiście od biszkoptu. Można go upiec dzień wcześniej, przynajmniej ze spokojem wystygnie. Tradycyjnie białka ubijamy na sztywno z dodatkiem odrobiny soli. Następnie wsypujemy porcjami cukier puder i dodajemy pojedynczo żółtka. Mąkę przesiewamy z proszkiem oraz budyniem – sypkie składniki staną się w ten sposób lżejsze. Dodajemy po łyżce i mieszkamy delikatnie, ale bardzo dokładnie trzepaczką. Przekładamy masę do formy tortowej o średnicy 22 cm i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (bez termoobiegu) przez 30 minut.

Kiedy biszkopt będzie zimny możemy zdjąć z niego wierzchnią „skórkę” i przekroić na pół. Z wody i herbaty przygotowujemy poncz i delikatnie (biszkopt nie jest taki suchy) nasączamy dolny blat biszkopta.

Śmietanę ubijamy na sztywno miksując na wolnych obrotach i pilnując, żeby się nie „zmaśliła”. Gdy będzie dostatecznie sztywna dodajemy cukier oraz porcjami serek. Mieszamy krótko, do połączenia się składników. Cukierki kroimy na małe kawałeczki. Odkładamy około 1/4 kremu do innego naczynia, pozostałą część łączymy z cukierkami delikatnie mieszając.

Krem z cukierkami równo rozsmarowujemy na dolnym biszkoptowym blacie. Możecie postarać się wybrać się z tej części kremu jakieś 1,5 łyżki masy bez cukierków i przesmarować nim spód górnego blatu (wtedy łatwiej się skleją). Przykrywamy drugim blatem. Boki tortu smarujemy tą częścią kremu, którą odłożyliśmy na początku.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i łączymy ją z masłem. Nie każda czekolada się do tego nadaje, więc jeśli nie macie swojej sprawdzonej i wypróbowanej to lepiej wykorzystać w tym celu specjalną czekoladę na polewę. Dekorujemy nią wierzch ciasta i obsypujemy migdałami. Teraz wystarczy wstawić tort do lodówki na jakieś 2 godzinki, aby krem się bardziej zgęstniał i całe ciasto nabrało smaku.

Smacznego!