A na podwieczorek.. kruche z malinami!

Wczoraj rano spacerując po ogrodzie wpadłam na bardzo smaczny pomysł: ciasto z malinami! Już od dawna „chodził za mną” ten przysmak, ale dopiero teraz była okazja, aby coś upiec. Ciasto proste w przygotowaniu, ale za to bardzo, bardzo smaczne. Zdaje mi się, że właśnie na tym polega fenomen kruchego ciasta – jest łatwe do upieczenia, ale dodaje niesamowitego uroku praktycznie wszystkim sezonowym owocom. Idealne połączenie kruchego ciasta, słodkiej pianki i lekko kwaśnych malin. Słowem – idealna słodycz na dzisiejszy gorący, poniedziałkowy wieczór : ) Ciasto przygotowywane przeze mnie bardzo często, jednak tu nieco inspirowane internetowym przepisem na budyniową piankę. 

Co jest potrzebne?

CIASTO:

-2,5 szklanki mąki pszennej

-5 łyżek cukru

-1 łyżka proszku do pieczenia

-1 kostka zimnej margaryny

-5 żółtek

PIANA BUDYNIOWA:

-5 białek

-3/4 szklanki cukru

-1 cukier wanilinowy

-2 budynie waniliowe (najlepiej bez cukru)

-0,5 szklanki oleju

No i oczywiście MALINY (ok. 500g)

 

Jak wykonać?

Ciasto przygotowujemy tradycyjnie. Mąkę przesiać do dużej miski. Dodać proszek do pieczenia i cukier. Margarynę kroimy na mniejsze kawałki i również dodajemy do miski. Na końcu wbijamy żółtka. Wszystko ugniatamy dość intensywnie, ale niezbyt długo co by nam się ciasto zbytnio nie kleiło. Kiedy wszystkie składniki się połączą i uzyskamy jednolitą masę, dzielimy na 2 części: 3/4 i 1/4. Obie wrzucamy do osobnych woreczków (lub zawijamy w folie spożywczą). Większą część trzymamy 0,5 godz w zamrażalniku i 0,5 godz w lodówce, natomiast mniejszą część ok. 1,5 godz w zamrażalniku (w zasadzie od momentu przygotowania aż do momentu, gdy będzie nam potrzebna ; )

Teraz bierzemy tortownicę o śr. 28 cm i wkładamy na dno papier do pieczenia. Po upływie godziny wyjmujemy większą część ciasta i płatkami układamy na dnie tortownicy, tak aby lekko zachodziło na brzeg. Nakłuwamy widelcem w kilku miejscach i wkładamy na 20 min do piekarnika nagrzanego do 180 st (bez termoobiegu).

Gdy ciasto ostygnie ubijamy pianę z białek. Kiedy będzie sztywna dodajemy po trochu cukier (sprawdzamy po każdej porcji czy dobrze się rozbił), następnie cukier waniliowy. Później zmniejszamy obroty miksera i dodajemy po trochu oba budynie. Na samym końcu wlewamy olej. Wszystko musi się połączyć idealnie. Tak przygotowaną masę wykładamy na ciasto. Wyrównujemy. Na to umyte malinki (otworami ku górze), układać ciasno i dużo, bo to w końcu ciasto malinowe ; ) I na samym końcu wyjmujemy ciasto z zamrażalnika i ścieramy na tarce o grubych oczkach na maliny. Ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st (bez termoobiegu) na jakieś 35 minut (lub do momentu, gdy wierzch ciasta będzie odpowiednio złoty).

Po tym czasie wyjmujemy i czekamy aż ostygnie lub też delektujemy się od razu :D Można oczywiście posypać wierzch cukrem pudrem, ale moje ciasto tego się nie doczekało :D

Pozostaje mi życzyć smacznych przygotować i jeszcze smaczniejszego degustowania!


38 przemyśleń na temat “A na podwieczorek.. kruche z malinami!

  1. Wygląda super. U mnie maliny znikają z krzaka błyskawicznie, ale zalegają porzeczki…Myślicie z porzeczkami będzie równie udane?

      • Ostatnio robiłam kruche z porzeczkami i bezą, było pysznę, ale beza siadła chyba od soku z owoców:((( Muszę nad tym popracować:)

        • Tak jak wcześniej pisałam, ja też tak na początku miałam. Trzeba opracować swoją taktykę i tak jak kiedyś powiedział mi kolega „wkładać dużo serca do przepisu” ; ) Czasami wydaje mi się, że to rzeczywiście działa :P

    • Szczerze przyznam, że ja jak za pierwszym razem robiłam z olej to mi upadła :P Choć mimo to ciasto nadal było pyszne, jedynie nie wyglądało tak efektownie :D Dlatego proszę w razie czego się nie zrażać i spróbować raz jeszcze :D Również pozdrawiam!

  2. a ja niestety myślę, że nie tylko budyniowa pianka, ale cały przepis jest ‚inspirowany’ tym z ‚moich wypieków’. nieładnie.

    a ciasto pyszne

    • Nie twierdzę, że takich ciast jak to więcej na świecie nie ma, raczej jest to bardzo mało możliwe. Z ciastem kruchym i piankami, czy to z kisielem czy budyniem, bardzo ciężko jest stworzyć coś całkiem nowego. Właśnie na tym chyba polega fenomen tego ciasta, że jest tak znane, a zmienia się jedynie owoc i zawsze smakuje równie świetnie. W tym przypadku chodziło mi o to, że przepis na dokładnie tę piankę pochodzi z internetu, przepis na ciasto był już dawno przeze mnie sprawdzony i pochodzi raczej z zasobów rodzinnych ; )

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>